Trzech kandydatów w tegorocznych wyborach burmistrza Wągrowca w poniedziałkowe popołudnie dzieliło się z mieszkańcami miasta wizjami swoich przyszłych rządów. O tym, który z nich wygra, zdecydujemy w niedzielę.
Organizatorem debaty, która odbyła się w auli Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1, było Stowarzyszenie Prasy Lokalnej. Wespół z SPL organizowali ją Głos Wągrowiecki oraz Wydział Zamiejscowy Gnieźnieńskiej Wyższej Szkoły Humanistyczno - Menedżerskiej „Milenium”. Debatę prowadził redaktor naczelny Jerzy Mianowski, ale to nie on decydował np. o wydłużeniu czasu przeznaczonego na zadawanie pytań przez publiczność.
To była rola Loży Reprezentantów. Tworzyli ją przedstawiciele każdej ze stron: Bartłomiej Bodus (Porozumienie Społeczne), Tomasz Kruk (Platforma Obywatelska), dr Władysław Purczyński (Samorządność Wągrowiecka 2000), dr Hubert Paluch (GWSHiM „Millenium”) oraz Miłosz Drążkiewicz, sekretarz redakcji GW. Na wygodnych fotelach przy jednym stoliku zasiedli (w kolejności, w której zostali wylosowani): Dariusz Eitner z KWW Porozumienie Społeczne, Krzysztof Poszwa z KWW Platforma Obywatelska RP i Stanisław Wilczyński z KWW Samorządność Wągrowiecka 2000. W pierwszej części debaty każdy z kandydatów w czasie dwóch minut miał przedstawić siebie, włącznie ze swoimi zamierzeniami dotyczącymi sprawowania urzędu włodarza. Tutaj pomocą w postaci prezentacji multimedialnej wykazali się S. Wilczyński i D.Eitner. K. Poszwa zdecydował się na wyłącznie werbalny przekaz. AUTOPREZENTACJA Dariusz Eitner po wygranych przez siebie wyborach chce wypracować nowy wizerunek miasta, walczyć z bezrobociem, wspierać małe i średnie firmy, wdrożyć program inwestycyjny, stworzyć program promujący budownictwo socjalne (mieszkania mieliby budować bezrobotni przekwalifikowujący się zawodowo), rozwijać miejską sieć szerokopasmową, pozyskiwać pieniądze z UE, rozwijać turystykę i sport w Wągrowcu. Chce też rozbudować, wyremontować i uzbroić w zabezpieczenia wągrowieckie muzeum, tak żeby można było przywozić do nas cenne kolekcje. Uboższe rodziny chce wyposażyć w komputery z dostępem do Internetu (pełna oferta zamierzeń kandydata znajduje się na stronie www.porozumienie-spoleczne.pl). Dla Krzysztofa Poszwy ważne jest, żeby Wągrowiec rozwijał się na europejskim poziomie. Chce do tego wykorzystać także walory naturalne. Wymienił trzy obszary, na które, według niego, powinno się postawić. Pierwszym jest ukierunkowanie rozwoju. Według założeń kandydata, miasto położone nad Wełną i Nielbą powinno mieć charakter głównie turystyczno - wypoczynkowy, ale jednocześnie wchodzić w skład aglomeracji poznańskiej. Drugi to modernizacja, którą Poszwa rozumie zarówno jako wykorzystanie nowoczesnych technologii, jak i pomoc natury w przypadku korzyści płynących z zastosowania drzemiących pod ziemią wód geotermalnych. Ostatni nazwał „przyjaznym Wągrowcem”, co ma być synonimem obniżenia kosztów życia w mieście (więcej informacji znaleźć można na stronie internetowej www.krzysztofposzwa.pl.). Stanisław Wilczyński, starający się o reelekcję, jako jedyny z całej trójki mógł pochwalić się osiągnięciami na stanowisku burmistrza. Wymienił i pokazał przy pomocy multimediów najważniejsze z nich. Potem opowiedział o zamierzeniach związanych z nadchodzącą kadencją. Zgodnie z pomysłem Wilczyńskiego, Wągrowiec ma być miastem nowoczesnym, europejskim, zaspokajającego większość potrzeb swoich mieszkańców, z dogodnym połączeniem drogowym i kolejowym z Poznaniem. Proponuje dalszy, zrównoważony rozwój miasta z wykorzystaniem jego naturalnych walorów. Najbliższe inwestycje jakie przewiduje to: budowa czwartego odcinka obwodnicy, drogi nr 196 do Poznania oraz rewitalizację zasobów PKP, łącznie z torami. Kandydat swoje racje wyłuszczył na papierowym folderze, który jest rozprowadzany do skrzynek mieszkańców Wągrowca.
PYTANIA DO KONKURENTA W drugiej części spotkania każdy ze starających się o fotel włodarza miasta zadawał po dwa pytania każdemu ze swoich kontrkandydatów. W sumie padło sześć pytań i tyle samo trzyminutowych odpowiedzi. Eitner zapytał Poszwę, co by ten zrobił, gdyby samorząd w 2011 roku dysponował 15 milionami złotych oszczędności? - To kwota, która pozwoli mi zrealizować mój cały program wyborczy. Bez żadnych problemów, bez zaburzeń finansów publicznych. Dobrze wiemy, iż kondycja miasta aktualnie nie jest za wesoła, mamy przecież odszkodowania dla rodziców przedszkolaków. Ale my jako klub Platformy Obywatelskiej mamy wiele pomysłów na miasto. Wydaje mi się, że obniżenie kosztów życia mieszkańców i modernizacja miasta przy takiej kwocie będą możliwe. - odpowiedział K. Poszwa. W drugim pytaniu Eitner chciał dowiedzieć się, czy w związku z tym, że Platforma Obywatelska rządzi krajem, dla Wągrowca uda się więcej zrealizować? Poszwa, odpowiedział, że radni PO już starają się ten fakt wykorzystać, mimo że przez ostatnie cztery lata byli w opozycji. W rewanżu Poszwa odniósł się do programu Porozumienia Społecznego i zapytał ile z wymienionych w dokumencie inicjatyw kontrkandydat proponował w obecnej kadencji. - Program napisaliśmy w lipcu, było zbyt mało czasu, aby go zaproponować już w tej kadencji. Za to jako opozycja możemy pochwalić się doprowadzeniem do wpisania w BIP uchwał od 1990 roku, czy zatrzymaniem likwidacji Miejskiego Domu Kultury, który - nie oszukujmy się - jest najlepszym w powiecie - mówił Eitner. Drugie pytanie kandydata PO dotyczyło kwestii wyposażania rodzin w komputery. - W jaki sposób jesteśmy w stanie ten pomysł przełożyć na rozwój miasta?- pytał Poszwa. - Zamierzam skorzystać z ogólnopolskiego programu Innowacyjna Gospodarka, z którego na dzień dzisiejszy skorzystał już Swarzędz. Zakupiono 1000 komputerów. Trwałość tego programu jest to około pięciu lat - odpowiedział Eitner. Burmistrza Wilczyńskiego u swojego wyborczego przeciwnika z PS interesowało w jaki sposób zamierza tworzyć nowe miejsca pracy w Wągrowcu? Odpowiedź Eitnera zakładała stworzenie programu dla inwestorów. Zacząłby od poszukania ziemi, uzbrojenia jej w gaz, prąd, Internet, kanalizację i wodę, a na końcu zająłby się promocją. Eitner pokusiłby się nawet o wizyty w dużych korporacjach. Drugie pytanie obecnego burmistrza dotyczyło celowości zmiany OSiR-u w spółkę prawa handlowego. - Pisząc to zastanawialiśmy się czego nam brakuje w OSiRze, aby stał się prężnym ośrodkiem - odpowiadał Eitner.- Brakuje nam przede wszystkim bazy hotelowej, modernizacji kortów ziemnych, budowy boiska do piłki siatkowej. Największy koszt stanowi budowa hotelu - to około 11 mln złotych. Dlatego warto stworzyć spółkę prawa handlowego, która może zaciągnąć kredyt na 10 lat. Jesteśmy w stanie go spłacić. D. Eitner zadał S. Wilczyńskiemu takie pytanie jak K. Poszwie. Dotyczyło dodatkowych 15 mln zł w budżecie na przyszły rok. Rozmówca odpowiedział, że chętnie zmodernizowałby za tę kwotę OSiR. Drugie pytanie dotyczyło porażek obecnego burmistrza. - Jako takich porażek nie dostrzegam. Realizacja niektórych inwestycji przebiega z opóźnieniem. Tak jest na przykład z czwartym odcinkiem obwodnicy, z rewitalizacją terenów PKP, czy ostatnią sprawą związaną z przedszkolem. Wynikało to z niejasnych zapisów w ustawie - tłumaczył Wilczyński. K. Poszwa zapytał obecnego włodarza o najnowszą inwestycję - aquapark. Chodziło mu o sytuację z Piły, gdzie Rada Miejska musiała tuż po otwarciu dołożyć około 600 tysięcy złotych. Czy nas również nie czeka dodatkowy wydatek? - Baseny wodne, tak jak inne obiekty kulturalne i oświatowe, nie są inwestycjami dochodowymi. Mieliśmy tego świadomość. Gdyby przynosiły zysk, drzwi od prywatnych inwestorów, którzy chcieliby to wybudować, by nam się nie zamykały - mówił między innymi Wilczyński. Kandydat PO chciał dowiedzieć się także o inicjatywach związanych z polepszeniem sytuacji na wągrowieckim rynku pracy. Kandydat SW2000 opowiedział o swoich działaniach wynikających z zasiadania w Powiatowej Radzie Zatrudnienia, a także warunkach, jakie stwarza dla nowych przedsiębiorców oraz istniejących spółek. Pod koniec tej części Wilczyński rewanżował się Poszwie. Najpierw interesowało go dlaczego kontrkandydat uważa, że koncepcja zrównoważonego rozwoju miasta nie sprawdziła się? - Koncepcja zrównoważonego rozwoju zawiera ten błąd, że jeżeli chcemy być dobrzy we wszystkim, to nie będziemy dobrzy w niczym. Miasto Wągrowiec musi sprecyzować dokładnie w jakim kierunku idziemy. Mówiliśmy przez wiele lat o napływie inwestorów. Do tej pory nie pojawił się żaden wielki potentat, który by rozwiązał problem bezrobocia, czy zostawiłby jakiś przychód w postaci podatków - odpowiadał Poszwa. - Jeżeli będziemy pobieżnie realizować inwestycje, które nie przyniosą pożądanego efektu, to tak naprawdę będziemy omijani przez inwestorów. Potem kandydat SW2000 chciał dowiedzieć się dlaczego Poszwa uważa, że miasto zatrzymało się i nie ma inwestycji. Wymienił te z nich, które powstały w ciągu ostatnich lat. Adresat oznajmił, że drogi, rynek, aquapark to zadania, które muszą być wybudowane ze względu na zadania samorządu. -Brakuje impulsu, czegoś czym można przyciągnąć do nas ludzi. Nie tylko tych z zewnątrz, ale też na przykład moje pokolenie, z którego wiele osób po studiach zostało w Poznaniu - mówił Poszwa. CO WYBORCY CHCIELI WIEDZIEĆ? Po kilkunastominutowej przerwie rozpoczęła się trzecia, ostatnia i zarazem najdłuższa część debaty. Głos w niej dostali ci, dla których przedsięwzięcie zostało zorganizowane, czyli mieszkańcy Wągrowca. Swoje pytania mogli zadawać każdemu z trojga siedzących przy kandydackim stole w sumie przez około półtorej godziny. W tym czasie mikrofon w ręku trzymało osiemnaście kobiet i mężczyzn, którzy usłyszeli odpowiedź dotyczącą nurtujących ich problemów. Zadawali pytania: Jerzy Springer (kandydat PO do Rady Powiatu)), Jarosław Wilk (kandydat PO), Mieczysław Linetty (kandydat SW 2000), Teresa Walewska (kandydatka SW 2000), Rafał Pietruszka (kandydat Porozumienia Społecznego), Grzegorz Kamiński (kandydat SW 2000), Wiktoria Wierzbińska, Andrzej Zając, Stefan Rojtek, Ryszard Nowicki, Tomasz Lewandowski, Bożena Zamiar, Bogdan Fleming (kandydat PiS do Sejmiku Wojewódzkiego), Maciej Kotliński, Mieczysław Spychaj (kandydat SLD). Mieszkańców Wągrowca interesowały zarówno sprawy związane z inwestycjami, takimi jak budowa dróg na osiedlach, czy związane z przyszłością grodu. Nie sposób przytoczyć tutaj wszystkich, za co uczestników debaty pozostaje nam tylko przeprosić. Jan Maćkowiak, kandydat SW 2000 na radnego, zapytał K.Poszwę w jakich dziedzinach chce obniżyć koszty życia. - Obietnice wyborcze nie mogą być bez pokrycia. Musimy obniżyć koszty opłat za przedszkola. Stawiam również na obniżenie podatków, jak i opłat lokalnych, które są do tej pory stosowane. Myślę tu o opłacie za wodę, ogrzewanie. Tańsze życie z mniejszymi opłatami miejskimi ma spowodować, że dla młodych osób, czy też tych, które chcą się do nas sprowadzić, Wągrowiec będzie atrakcyjniejszy - mówił kandydat PO. Leszka Mielcarka, kandydata do Rady Miejskiej z ramienia SW 2000, przedstawiciela samorządu mieszkańców przy ulicy Bobrownickiej interesowało w jaki sposób w ciągu najbliższych czterech lat S. Wilczyński zamierza rozwiązać problem zbyt wysokiej opłaty za wodę opadową. Burmistrz odpowiedział, że do utrzymania kanalizacji deszczowej, sanitarnej i wodnej spółka nimi zarządzająca potrzebuje tych właśnie pieniędzy. Andrzej Zając zapytał D.Eitnera o możliwości wpływu władz miasta na obniżenie cen paliwa w mieście. - Jeśli chodzi o miasto, mamy tu do wykorzystania Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej Komunalnej, które handluje paliwem. Może ono być takim progiem zaporowym dla pozostałych stacji benzynowych. MPGK może ustalać cenę, jaka będzie obowiązywać na naszym rynku miejskim - uzasadniał D.Eitner. Na koniec Krzysztof Poszwa, Stanisław Wilczyński i Dariusz Eitner przez dwie minuty podsumowywali niemal trzygodzinne spotkanie. Każdy z nich stwierdził, że debata jest potrzebna i powinna być kontynuowana także po wyborach. Dziękowali wszystkim, którzy na debatę przybyli i sobie nawzajem. - Nasza akcja profrekwencyjna, której hasło brzmiało „Masz głos, masz wybór”, spełni się za kilka dni. Mamy głos i mamy wybór. Tego wyboru dokonamy w najbliższą niedzielę. Dzisiejsza dyskusja była tylko przyczynkiem do tego, aby rozpocząć debatę nad kierunkami rozwoju naszego miasta - podsumował prowadzący debatę Jerzy Mianowski.
0#32RE: Wyborcza kawa na ławę —
Gość2010-11-19 11:46
Zgodnie ze spotem reklamowym na te wybory: zakup nowych opon - 3 godziny, poznanie prawie 500 kandydatów - 3 tygodnie :) Mam lekkie wrażenie, że ludzie dostali jakiegoś kociokwiku i niemal każdy w okolicy okazuje się kandydatem. No ale to może tylko moje subiektywne odczucie. Mam jednak pytanie: kto trzyma pieczęć nad ilością i "jakością" wystawionych kandydatów? I co tak na prawdę da przeczytanie nawet skrupulatnie wypełnionego formularza czy 1000 ulotek wyborczych (które codziennie po powrocie z pracy znajduje w skrzynce). Czy pomoże to poznać i co ważniejsze wybrać naszego kandydata? Dobrze, że Głos zorganizował tą debatę, bo chociaż o kandydatach na burmistrza można sobie wyrobić "jakieś" zdanie.
P.S Dziękuję wszystkim kandydatom za ulotki (szczególnie te nie na kredowym papierze) idealnie nadają się na rozpałkę.
Opowiadam się za tym, aby burmistrzowie, wójtowie i prezydenci miast mogli w jednej gminie rządzić tylko przez dwie kadencje. Coś na wzór prezydenta RP.
+1#29RE: Wyborcza kawa na ławę —
Gość2010-11-19 09:53
Ta, debata bardzo ważna i potrzebna. Ale czy dała odpowiedzi na ważne pytania? Co mogą przynieśc nadchodzące wybory? W ciągu ostatnich lat do Polski napłynęły wielkie środki unijne, wszędzie rozpoczęto wielkie inwestycje, trzeba je zakończyc. W latach 2012-13 rozliczane będą efekty gospodarowania gmin w tych "tłustych" latach. Rośnie niepokojąco zadłużenie samorządów, to częśc długu publicznego. Mija 20 lat od przywrócenia w naszym kraju samorządu. Czas podsumowań ale przede wszystkim wytyczania dalszych dróg. Warto się zastanowic np. nad tym, ile kadencji pełnic funkcje by nie popaśc w rutynę?, ja wzmocnic izby obrachunkowe by mogły skutecznie kontrolowac wydatki samorządów? jak tworzyc regionalne plany rozwoju w oparciu o programy samorządowe?.Czas dla samorządów jest dobry. Wykorzystajmy to, przekazując nasze głosy w dobre ręce. Nie zmarnujmy szansy.
Szanowni Państwo, zostawmy Admina, on nas lekceważy. Porozmawiajmy o wyborach samorządowych. To są najważniejsze wybory dla lokalnych społeczności. Nudne, ale bardzo ważne wybory - jak pisze w ostatniej Polityce pan Janicki. Podaje, że prawie 50 miliardów złotych z budżetu naszego państwa przechodzi przez ręce burmistrzów, wójtów, prezydentów, radnych, których będziemy wybierac 21 listopada. To jest ważne przez czyje ręce te pieniądze będą przechodzic. Nie rozliczamy radnych poprzedniej kadencji, nie znamy zapewne kandydatów do tych ważnych funkcji w obecnych wyborach. Dlaczego? Z naszego miasta i powiatu chyba tylko jedna kandydatka na radną wzięła udział w projekcie i wypełniła kwestionariusz "Mam prawo wiedziec pl". Czyżbyśmy nie interesowali się tym, kto będzie reprezentował nasze interesy lokalne? A przecież mamy wybór. Wybierajmy mądrze.
Przepraszamy za opoznienia w publikacji materialu lecz wynikly one z potrzeby optymalizacji filmu aby odtwarzal sie nawet na najmniejszych laczach internetowych.
W ten sposob posiadacze lacza 0,5 mbit moga sie nim cieszyc bez wiekszych zaciec.
Komentarze
P.S
Dziękuję wszystkim kandydatom za ulotki (szczególnie te nie na kredowym papierze) idealnie nadają się na rozpałkę.
Coś mi się wydaje, że mógłbyś jakiś polecić ;)
Ale czy dała odpowiedzi na ważne pytania? Co mogą przynieśc nadchodzące wybory? W ciągu ostatnich lat do Polski napłynęły wielkie środki unijne, wszędzie rozpoczęto wielkie inwestycje, trzeba je zakończyc. W latach 2012-13 rozliczane będą efekty gospodarowania gmin w tych "tłustych" latach. Rośnie niepokojąco zadłużenie samorządów, to częśc długu publicznego. Mija 20 lat od przywrócenia w naszym kraju samorządu. Czas podsumowań ale przede wszystkim wytyczania dalszych dróg. Warto się zastanowic np. nad tym, ile kadencji pełnic funkcje by nie popaśc w rutynę?, ja wzmocnic izby obrachunkowe by mogły skutecznie kontrolowac wydatki samorządów? jak tworzyc regionalne plany rozwoju w oparciu o programy samorządowe?.Czas dla samorządów jest dobry. Wykorzystajmy to, przekazując nasze głosy w dobre ręce. Nie zmarnujmy szansy.
Może na nią zagłosuję?
zostawmy Admina, on nas lekceważy.
Porozmawiajmy o wyborach samorządowych.
To są najważniejsze wybory dla lokalnych społeczności. Nudne, ale bardzo ważne wybory - jak pisze w ostatniej Polityce pan Janicki. Podaje, że prawie 50 miliardów złotych z budżetu naszego państwa przechodzi przez ręce burmistrzów, wójtów, prezydentów, radnych, których będziemy wybierac 21 listopada. To jest ważne przez czyje ręce te pieniądze będą przechodzic.
Nie rozliczamy radnych poprzedniej kadencji, nie znamy zapewne kandydatów do tych ważnych funkcji w obecnych wyborach.
Dlaczego?
Z naszego miasta i powiatu chyba tylko jedna kandydatka na radną wzięła udział w projekcie i wypełniła kwestionariusz "Mam prawo wiedziec pl".
Czyżbyśmy nie interesowali się tym, kto będzie reprezentował nasze interesy lokalne?
A przecież mamy wybór. Wybierajmy mądrze.
Polska nie ucieknie, zdążysz jeszcze przed wyborami kilkakrotnie obejrzeć i przeanalizować debatę.
Do czego zapraszam.
W ten sposob posiadacze lacza 0,5 mbit moga sie nim cieszyc bez wiekszych zaciec.