tobacamp
WebGW
Sobie, Swoim, Przyjaźni, Czasowi

Wyświetleń: 1919

czwartek, 29 kwietnia 2010 12:17

sierniki

Tym razem szlak pałaców i dworów zaprowadzi nas do położonych 13 km od Wągrowca Siernik. Miejscowość ta, choć leży poza granicami powiatu wągrowieckiego, jest bardzo silnie z nim związana historycznie i sentymentalnie. Pałac, który się tutaj znajduje, wybudowany dla pełnej uroku kasztelanki Katarzyny z Raczyńskich Radolińskiej, określany jest arcydziełem wielkopolskiej architektury rezydencjalnej. Dlatego trudno byłoby go pominąć.

Sierniki zaistniały na kartach historii dzięki tragedii, dziś rzeklibyśmy narodowej, jaka miała tutaj miejsce w roku 1296.
W Popielec, dzień postu, skruchy i pokuty, został tu dobity i ostatecznie zamordowany Przemysł II, który zaledwie siedem miesięcy wcześniej, po przeszło dwustu latach przerwy, został koronowany w Gnieźnie na króla Polski.


UBRAŁ ORŁA W KORONĘ
Wszystko zaczęło się w oddalonym niespełna 6 km od Siernik, Rogoźnie. Nad rzeką Wełną rozpościerał się gród z dworem kasztelańskim Domaradzica ze Smogulca. Były to północne rubieże Wielkopolski, położone w linii prostej 35 km od granicy z Brandenburgią. Przemysł II wybudował tu zamek modrzewiowy, w którym bardzo lubił przebywać. W zamku tym urządził ucztę z okazji ostatek. Osłabiona nad ranem czujność straży sprawiła, że do grodu udanie przeniknęli zamachowcy, którzy zaskoczyli śpiących biesiadników. Wywiązała się co prawda walka, jednak król w końcu „padł na ziemię mnogimi okryty rany”. Monarchę posadzono na konia i uprowadzono, uciekając na południe od Rogoźna.
Z powodu odniesionych ran Przemysł II miał problemy z utrzymaniem się w siodle i słabł coraz bardziej. Porywacze za plecami czując oddech ścigających, postanowili więc go dobić i porzucić w śniegu, w Siernikach, w miejscu zwanym dzisiaj Porąbki. Nie ma stuprocentowej pewności kto stał za tym tragicznym porwaniem, większość poszlak wskazuje jednak na zdrajców z otoczenia króla i margrabiów brandenburskich, którzy nie mogli pogodzić się z koronacją Przemysła II, jednoczącego z Wielkopolską Pomorze Gdańskie i Szczecińskie.
Jak często pokazuje historia, takie momenty nie dzielą, a jeszcze bardziej jednoczą. Proces który zapoczątkował, stał się już nieodwracalny i doprowadzi ostatecznie do odbudowy zjednoczonej Polski. Należy tutaj wspomnieć, że Przemysł II pozostawił po sobie Orła Białego, którego ubrał w koronę. Znak ten został naszym godłem narodowym.

UROCZA SAMOTNIA KATARZYNY
Z źródeł pisanych wiemy, że w 1399 Sierniki dzierzył Przybisław Pięta z rycerskiego rodu Nowinów. Otrzymał on w roku 1409 od króla Władysława Jagiełły także pobliskie Rogoźno. Możemy domyślać się, że była to forma wdzięczności za służbę rycerską, bądź też zachęta do udziału w przygotowaniach militarnych przed rozstrzygającym starciem z Krzyżakami na polach pod Grunwaldem.
Na przestrzeni wieków ciekawych postaci związanych z Siernikami nie brakowało, jednak największe zmiany poczyniła kasztelanka Katarzyna z Raczyńskich Radolińska. Postanawia ona wznieść na miejscu drewnianego dworu pałac, który okaże się arcydziełem wielkopolskiej architektury rezydencjalnej.

sierniki-palac-widok-od-strony-parku_1
Katarzyna z Raczyńskich Radolińska, wdowa po podkomorzym wschowskim Józefie Radolińskim należała do najbogatszych w owym czasie kobiet w Wielkopolsce. Ta pełna temperamentu kuzynka i przyjaciółka marszałka koronnego Kazimierza Raczyńskiego z Rogalina była również jedną z czołowych postaci wielkopolskiego życia towarzyskiego. Rezydencja, jaką postanowiła wybudować w Siernikach, miała być dla niej samotnią, dzięki której mogłaby oderwać się od znajomych, otaczającego ją zgiełku, wyciszyć się i pobyć blisko natury. Miejsce na ucieczkę od cywilizacji wybrała wręcz idealnie. Tuż za pałacem rozpościerają się lasy, jeziora i bagniste łąki, na których rozbrzmiewa na wiosnę niezapomniany klangor żurawi.
sierniki-palac-widok-od-strony-parku
BUDOWA REZYDENCJI
Projekt pałacu przygotowuje świetny architekt i rysownik królewski, Jan Christian Kamsetzer. Kończył on właśnie warszawską, klasycystyczną rezydencję Kazimierza Raczyńskiego przy ul. Długiej i w podobnym stylu wybudował w latach 1786-88 pałac w Siernikach. Powstanie tego pałacu zapoczątkowało w Wielkopolsce nowy nurt architektoniczny, zwany później klasycystycznym polskim, który miał wpływ na wiele wybudowanych na przełomie XVIII i XIX wieku siedzib w stylu pałacu-willi.

sierniki-palac-tablica-pttk

Rezydencja w Siernikach to budynek dwukondygnacyjny, wysokopodpiwniczony, o zwartej zabudowie, z prostym czterospadowym dachem. Od strony głównego dziedzińca na osi wyznaczono okazałe reprezentacyjne wejście z szerokimi schodami prowadzącymi na wysoki parter, i czterokolumnowym portykiem jońskim, podtrzymującym trójkątny naczółek. Okazałe wejście sprawia, że budynek wydaje się monumentalny, a wrażenie to potęguje samo usytuowanie pałacu, który wybudowano na niewielkim wzniesieniu. Nad wejściem wewnątrz frontonu, na marmurowej tablicy wykuty został sentymentalny napis „Sobie, Swoim, Przyjaźni, Czasowi” – miał on podkreślać rodzinny, spokojny, oderwany od trosk charakter tej rezydencji. Od strony ogrodowej elewację zdobi trójboczny ryzalit, który poprzedzają dwubiegowe schody. Wewnątrz pałacu znajduje się ciekawa dwukondygnacyjna sala rotundowa i bogata w różnego rodzaju sztukaterie „sala biała”.
sierniki-palac-zdjecie-wyk-ok-1912
KOLEJNI WŁAŚCICIELE
Po śmierci Katarzyny pałac odziedziczyła jej córka Wirydianna z Radolińskich primo voto Kwilecka, secundo voto generałowa Fiszerowa. Pozostawiła ona po sobie ciekawy pamiętnik, w którym opisuje burzliwe czasy przełomu XVIII i XIX wieku oraz postaci historyczne, które osobiście znała, (Tadeusza Kościuszkę, Henryka Dąbrowskiego czy ks. Józefa Poniatowskiego). Kontynuuje ona w pałacu prace, które nie zdążyła wykonać przed śmiercią jej matka. Po zawirowaniach rodzinnych, Sierniki ostatecznie dziedziczy wnuk Wirydianny, Władysław, który sprzedaje je dopiero co wzbogaconym Szułdrzyńskim. W ich posiadaniu majątek pozostaje do 1939 roku.
Pałac przejmuje Władysław Szułdrzyński, syn Józefa, którego historię poznaliśmy po części przy okazji omawiania dworu w Rąbczynie. Faktem jest, że wzbogacił się on i to pokaźnie dzięki pewnej śmierci. Oddać należy jednak Józefowi Szułdrzyńskiemu, że majątek, który przejął, potrafił doskonale rozwinąć, a przy okazji wyedukować na bardzo wysokim poziomie swoich synów, i wychować ich na prawdziwych patriotów. Do majątku należały w tamtym czasie torfiarnia, młyn, cegielnia, gorzelnia, obory, potężny magazyn zbożowy i prawie 1700 ha ziemi

POWOLNA AGONIA
W 1939 roku do pałacu wprowadzają się Niemcy. Po wojnie w latach 60-tych powstaje tutaj Stacja Hodowli Roślin. Jak wspomina jeden z pracowników, Sylwester Nowicki, stacja bardzo dobrze prosperowała i dawała zatrudnienie wielu ludziom. Dbano też o porządek nie tylko w majątku, ale i w okolicy, szczególnie wtedy, gdy wizytować stację miał sekretarz partii z Wągrowca. Brukowana droga biegnąca przez całą wioskę była zamiatana, a krawężniki bielone. W pałacu mieściły się początkowo pomieszczenia biurowe Stacji Hodowli Roślin, jednak kiedy biura przeniesiono do pobliskiego Wiatrowa, pałac powoli zaczyna niszczeć.
Największe zniszczenia notuje jednak po 1989 roku. Staje się nagle niczyj, ludzie rozkradają co mogą. Agencje rolne prywatyzują majątek, jak twierdzą co niektórzy, w nie do końca przejrzystych okolicznościach. W tym piekiełku odnalazł się Lech Twaróg, który dzierżawi majątek, mający m.in. przerób mleka na poziomie 3700 litrów dziennie. Po Twarogu majątek dzierżawi firma Grajan.
Pałac natomiast w międzyczasie niszczeje i popada w ruinę. W takim stanie, wraz z trzy hektarową działką, udaje się go odzyskać spadkobiercy, Andrzejowi Szułdrzyńskiemu. Postać ta ma ciekawy życiorys. Pełni funkcje Dyrektora Generalnego, Finansowego, a później Wiceprezesa Orbisu. Zasiada w radach nadzorczych wielu spółek, m.in. w Banku Turystyki S.A., ATU Towarzystwie Ubezpieczeń Turystycznych czy Swarzędzkich Meblach S.A. W 2000 roku sprzedaje pozostałości tego co zostało po założeniu pałacowo parkowym, Semirowi Rahmie - Palestyńczykowi z Gazy, który przyjeżdża do Polski na stypendium medyczne w roku 1973.

MUZUŁMANIN RATUJE PAŁAC
Jak twierdzi Semir Rahma, pomoc rodziny z krajów naftowych pozwoliła mu na zakup zabytkowego obiektu i działki wokół niego. Nie wnikając w szczegóły tej transakcji, należałoby podziękować temu już spolszczonemu Palestyńczykowi, że w ostatniej chwili uratował pałac, który zrujnowany, okradziony służył za miejscową melinę. Semir Rahma włożył dużo pieniędzy w nowe tynki wewnętrzne i zewnętrzne, wprawił wiele brakujących okien, odrestaurował sztukaterię wewnątrz budynku, zainstalował centralne ogrzewanie, podłączył wodę, a także ogrodził całą działkę, która była często okradana. Z jednej strony szkoda, że obiekt ten, dziedzictwo naszej kultury, nie jest ogólnie dostępny i można go podziwiać tylko przez kraty w bramach. Trzeba jednak zrozumieć to postępowanie, gdyż - jak widzimy - część naszego społeczeństwa nie dorosła jeszcze do tego, aby uszanować dziedzictwo pozostawione bez nadzoru.

sierniki-palac-wl-Semir-Rahma-kwiecien-2010
Plany były takie, aby stworzyć tutaj dom starców. Pieniądze od rodziny przestały jednak płynąć, a ogrom prac, który był jeszcze do zrobienia, przerósł nowego właściciela. Tak więc już od kilku lat ponownie nic się tutaj nie dzieje. Obiekt stoi pusty, nie jest wykorzystywany, a właściciel nie zamierza już więcej inwestować. Pałac czeka zatem nadal na lata powrotu do świetności.

Sierniki_fragment-mapy-topograficznej-z-1944r

Osoby, które chciałyby podzielić się informacjami na temat dworów i pałaców powiatu wągrowieckiego,  proszę o kontakt rozak@gloswagrowiecki.pl


(Autor Rafał Różak, 5x Fot. Rafał Różak, fragment mapy topograficznej z 1944r.)

 
(5 głosów, średnia ocena 3.60 na 5)


Komentarze 

 
+1 #2 Na koniec została z wdowią pensją, bo po wielkim posagu nic się nie ostało.Rafał Różak 2011-01-09 01:33
Dziękuję za wykrycie nieścisłości. Oczywiście Władysław to nie był brat Wirydianny tylko jej wnuk, który urodził się tak jak Pan wspomina, w roku 1808, właśnie w Siernikach. Wirydianna odstąpiła Sierniki mężowi w 1793 roku, cztery lata później unieważniła tę cesję, ostatecznie wymieniła Sierniki na inne dobra, które i tak odsprzedała :) Jej córka Anna, żeniąc się z Ignacym Radolińskim sprawiła, że Sierniki wróciły do Radolińskich, później odziedziczył je ich syn Władysław. W artykule błąd zostanie poprawiony.
pozdrawiam
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
+1 #1 WirydiannaGość 2011-01-08 20:35
Wirydianna z Radolińskich Kwilecka - Fiszerowa nie mogła zapisać Siernnik swojemu bratu, bo ... takowego nie miała. Tzn. wszyscy jej bracia zmarli w dzieciństwie (nawet w niemowlęctwie) i jedynym rodzeństwem były dwie młodsze siostry - Katarzyna i Antonina. Wspomniany Władysław Radoliński (1808 - 1879) to prawdopodobnie wnuk Wirydianny, syn jej córki Anny (Niny) Kwileckiej, która wyszła za mąż za hr. Ignacego Radolińskiego, brata stryjecznego swej matki.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz


Głos Wągrowiecki na Facebooku
Zameczek romantyczny w Wiatrowie
Jadąc z Wągrowca w kierunku Skoków, na zakręcie w Wiatrowie mijamy obszerny park krajobrazowy.... Więcej…
Szlacheckiego ducha pogrzebano w Żabiczynie
Podążając szlakiem pałaców i dworów powiatu wągrowieckiego kierujemy się tym razem do... Więcej…
Upiorny dwór
Majątek w Czesławicach to kolejne miejsce na szlaku pałaców i dworów powiatu wągrowieckiego.... Więcej…
„Biedolę się w Brdowie”
Dokładnie 8 km w kierunku północno-wschodnim od Gołańczy, a 2 km na wschód od drogi Czeszewo... Więcej…

Aktualne wydanie

Glos-Wagrowiecki-nr-20_2012

Kolejny numer GW

Do następnego wydania
Głosu Wągrowieckiego
pozostało:
3 dni

Plebiscyt

soltys_roku

Konkursy

Vehiku_konkurs

Nasz serwis w liczbach

Użytkowników : 719
Artykułów : 2895
Odsłon : 2397291

Goście online

Aktualnie 45 gości online 

Uroczystości

140_lecie_lo_baner

wokół euro

wokol_euro
skuteczne-tygodniki-lokalne
prenumerata
wrzuc-temat
rzetelna_firma
Fortuna_zajawka
Copyright(c) 1998 - 2010 Wągrowiecka Oficyna Wydawnicza Sp. z o.o. | All rights reserved