tobacamp
WebGW
„Biedolę się w Brdowie”

Wyświetleń: 2371

czwartek, 17 czerwca 2010 13:04

brdowo-dworek-Karola-Libelta

Dokładnie 8 km w kierunku północno-wschodnim od Gołańczy, a 2 km na wschód od drogi Czeszewo – Wapno leży mała wieś Brdowo. Teren obecnej wsi należał początkowo do majętności czeszewskiej. W pierwszej połowie XIX w. wraz z całą majętnością należał do Szumanów, a następnie od 1850 r. do Karola Libelta i jego żony Marii z Szumanów.

To Karol Libelt wydzielił dla siebie w 1865 r. z dóbr czeszewskich folwark wielkości 724 mórg i nazwał go Brdowem dla upamiętnienia śmierci swego młodszego syna Karola, który zginął 1 maja 1863 r. w powstaniu styczniowym w walkach pod Brdowem, niedaleko Koła w ówczesnym zaborze rosyjskim. W 1868 r. Libelt przekazał Czeszewo synowi Pantaleonowi, a sam osiadł w Brdowie w pobudowanym dla siebie dworku, gdzie zajmował pokoje na dole, bo górne były zimne i po schodach chodził już z trudem. Pozbył się wtedy zajęć gospodarczych, a wkrótce po tym wycofał się z obowiązków poselskich.



GODNOŚCI SPOŁECZNE
Mieszkając w Brdowie zajął się ponownie pracą naukową i publicystyczną. Przyjął też funkcję prezesa Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu, która należała do najważniejszych godności społecznych w Wielkim Księstwie Poznańskim. Wtedy też przygotował nowe wydania swych prac filozoficznych oraz opublikował kilka nowych prac. W podległym sobie folwarku projektował przeprowadzenie eksperymentu gospodarczo-społecznego w duchu solidaryzmu klasowego. W opublikowanej wtedy pracy „Koalicja kapitału i pracy” proponował „połączyć czeladź ze służbą gospodarczą wspólnym interesem z panem i dziedzicem włości, a najdzielniejszym i radykalnym na to środkiem jest zrobić ich współdziedzicami”, czyli tworzyć spółki akcyjne.

STERANY ŻYCIEM
W przeciwieństwie do świetnych wystąpień na zewnątrz, do odbieranych zewsząd hołdów, u siebie na wsi Libelt był człowiekiem steranym życiem i osamotnionym. W 1870 r. pisał o sobie: „Ja jako pielgrzym z Dobromilu, osamotniony siedzę w Brdowie” oraz „Biedolę się w Brdowie, ale mam za to spokój i niezawisłość”. Utrzymywał szeroki kontakt korespondencyjny. Wyjeżdżał do Poznania, choć podróże sprawiały mu poważne trudności bo jazda dyliżansem do Poznania, a kolei przecież nie było, trwała 9 godzin. W Czeszewie odwiedzał rodzinę, ale raził go hałas dzieci i służby.

WSPOMNIENIA O LIBELCIE
U siebie w Brdowie chętnie przyjmował starych przyjaciół. Wraz z Aleksandrem Guttrym z pobliskiego Paryża, odwiedził Libelta pisarz Zygmunt Miłkowski,  znany jako Teodor Tomasz Jeż. W „Sylwetach emigracyjnych” tak pisarz wspomina pobyt u Libelta. „Jeden zaś dworek nowy, świeżo pod laskiem brzozowym zbudowany, we   wspomnieniach swoich pozostaje jako przybytek, urokiem świętości opromieniony. Mieszkał w nim Karol Libelt. Pobudował go sobie na gruncie niedawno nabytym i miejscowości dał nazwę Brdowo, pod którą syn jego w powstaniu zginął. Libelta nie zastaliśmy – doglądał jakiejś robocizny, czy zbioru za laskiem. Poszliśmy ścieżką przez lasek i spotkaliśmy się z nim na niej. Nie pokaźnej to był powierzchowności mąż, ale krótkie z nim obcowanie nakazywało powierzchowności jego w rachubę nie brać. Naturalny, swobodny, lekko humorem zaprawny sposób odnoszenia się towarzyskiego przypominał mi Lelewela. Spędziłem z nim godzin kilka... Przedmioty, które dotykaliśmy w domku pod laskiem brzozowym, przy wieczerzy złożonej z mleka kwaśnego i kartofli w mundurkach, w pamięci mi pozostały.”

KRYZYS ZDROWOTNY
W 1874 r. Libelt odstąpił synowi w dzierżawę Brdowo, zatrzymując sobie mieszkanie i 600 talarów rocznej pensji. Coraz poważniej jednak zapadał na zdrowiu, potęgowały się choroby oczu i serca. Od początku następnego roku rozpoczął się poważny kryzys zdrowotny. Po długiej chorobie, dożywszy 68. lat, Libelt zmarł w Brdowie 9 czerwca 1875 r. około godziny dziesiątej. Zgon ten, jak pisał ówczesny Dziennik Poznański „zrobił bolesną szczerbę w szczuplejących coraz więcej szeregach ludzi, których serce szczerze biło dla Polski, którzy nią i dla niej żyli z prawdziwym poświęceniem”. 13 czerwca o godz. 18.00 nastąpiło wyprowadzenie zwłok Libelta z Brdowa do kościoła parafialnego w Czeszewie. Zwłoki złożone w metalowej trumnie, uwieńczonej kwiatami, wyniesiono z dworku i złożono na ganku. Zebrało się wielu przybyłych z Poznania, Wągrowca, Gołańczy oraz mieszkańców okolicznych wsi. Nad trumną przemówił delegat sejmowego Koła Polskiego w Berlinie Bogusław Łubieński i redaktor Dziennika Poznańskiego Franciszek Dobrowolski, który składając na trumnie wieniec laurowy oświadczył, że czyni to „jako wyraz głębokiej czci dla męża wielkiego rozumu, wielkiego serca i wielkich zasług, dla męża, który przodował narodowi nie tylko talentem, nauką i pracą, ale i charakterem, którego imię kraj cały z czcią i dumą powtarzał i powtarzać będzie, dopóki starczy imienia Polski.” Następnie wzięto trumnę na ramiona i całą drogę przeniesiono do kościoła w Czeszewie, gdzie dnia następnego odbył się pogrzeb.

KOLEJNI WŁAŚCICIELE
W 1885 r. dworek wraz z folwarkiem od rodziny Libeltów nabył hr. Karol Bniński. Później właścicielami byli Niemcy, a w 1911 r. właścicielem został Jan Sołtysiński i rodzina Sołtysińskich posiadała Brdowo do wybuchu II wojny światowej.
Dworek Libelta dziś nie istnieje. W jego miejsce powstał, zapewne pod koniec XIX w., obecny dwór, który posiada ozdobną bryłę w stylu XIX-wiecznych willowych rezydencji angielskich. Parterowy budynek nakryty jest mansardowym dachem z obszerną wystawką dachową, zwieńczoną dekoracyjnym szczytem. Wejście do budynku poprzedzone jest gankiem filarowo-kolumnowym. Stojąca w południowo-zachodnim narożniku wieloboczna dwukondygnacyjna wieża, ozdobiona  gzymsami i krenelażem, nakryta jest stożkowym dachem. Fasady urozmaicają gzymsy i ozdobne obramowania okien. Od 1985 r. obiekt wpisany jest do rejestru zabytków.
Po zakończeniu działań wojennych majątek rozparcelowano, a następnie utworzono Rolniczą Spółdzielnię Produkcyjną, mającą swą siedzibę w dworze. Przez kilka lat dwór w Brdowie odwiedzali rodzice z dziećmi, gdyż mieściło się tutaj gospodarstwo agroturystyczne „Ranczo-Niger”, w którym atrakcją była jazda konna. Obecnie dwór jest własnością prywatną. W 1981 r. w szczycie budynku umieszczono tablicę upamiętniającą fakt, że w latach 1868 – 1875, w poprzednio stojącej tu budowli, mieszkał i zmarł Karol Libelt. Przy wjeździe na podwórze gospodarskie obecny właściciel umieścił  tablicę o treści Obywatel Europy dr Karol Libelt 1807-1875 właściciel tej posiadłości. Poseł do Sejmu Pruskiego. Jego dzieła „O miłości Ojczyzny”, „O odwadze cywilnej”, „Estetyka czyli umnictwo piękna”. Wybitnemu Polakowi – Marek Daniel.


(Autor Adam Kusz, Fot. Archiwum - probostwo w Czeszewie)

 
(3 głosów, średnia ocena 2.33 na 5)


Komentarze 

 
0 #6 Brdowo-CzeszewoRafał Różak 2012-01-23 23:22
Cytuję Maria:
W zbiorach rodzinnych posiadamy zdjęcia naszej rodziny prawdopodobnie przed dworkiem w Brdowie. Z opowiadań babci pamiętamy wielw faktów. Zainteresujemy się tym latem.


Jeśli będzie chciała się Pani podzielić wspomnieniami proszę o kontakt. rozak@gloswagro wiecki.pl
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #5 Wydaje mi sięMaria 2012-01-23 13:31
W zbiorach rodzinnych posiadamy zdjęcia naszej rodziny prawdopodobnie przed dworkiem w Brdowie. Z opowiadań babci pamiętamy wielw faktów. Zainteresujemy się tym latem.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #4 a co z z sołtysińskimijacek 2011-05-05 00:05
Tak oddali swoją własność?
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
+1 #3 :)Paweł 2011-03-10 11:51
i do tego dziewczyna mieszka która nie zbyt się szanuje:)A.Sz.
Ciekawy tekst , powinno być jeszcze ujęte co teraz się dzieje w tej wiosce hehe,
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
+1 #2 ???Gość 2 2011-03-09 02:58
Mój tytuł naukowy ?
Czy tytuł tego komentarza ?
Ale do rzeczy - pierwsze słowa powyższego tekstu budzą uzasadnione obawy co do znajomości podstaw geografii przez autora...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #1 RE: „Biedolę się w Brdowie”Gość 2010-12-13 02:34
Tekst ok. Ale dlaczego zilustrowany został ryciną przedstawiającą istniejący po dziś dzień budynek plebanii w Czeszewie?
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz


Głos Wągrowiecki na Facebooku
Zameczek romantyczny w Wiatrowie
Jadąc z Wągrowca w kierunku Skoków, na zakręcie w Wiatrowie mijamy obszerny park krajobrazowy.... Więcej…
Szlacheckiego ducha pogrzebano w Żabiczynie
Podążając szlakiem pałaców i dworów powiatu wągrowieckiego kierujemy się tym razem do... Więcej…
Upiorny dwór
Majątek w Czesławicach to kolejne miejsce na szlaku pałaców i dworów powiatu wągrowieckiego.... Więcej…
„Biedolę się w Brdowie”
Dokładnie 8 km w kierunku północno-wschodnim od Gołańczy, a 2 km na wschód od drogi Czeszewo... Więcej…

Aktualne wydanie

Glos-Wagrowiecki-nr-20_2012

Kolejny numer GW

Do następnego wydania
Głosu Wągrowieckiego
pozostało:
3 dni

Plebiscyt

soltys_roku

Konkursy

Vehiku_konkurs

Nasz serwis w liczbach

Użytkowników : 719
Artykułów : 2895
Odsłon : 2397298

Goście online

Aktualnie 44 gości online 

Uroczystości

140_lecie_lo_baner

wokół euro

wokol_euro
skuteczne-tygodniki-lokalne
prenumerata
wrzuc-temat
rzetelna_firma
Fortuna_zajawka
Copyright(c) 1998 - 2010 Wągrowiecka Oficyna Wydawnicza Sp. z o.o. | All rights reserved