|

Łekneńska krypta, do której złożono ciało JÓZEFA ZERBONI DI SPOSETTI, naczelnego prezesa Wielkiego Księstwa Poznańskiego, doczekała się zainteresowania archeologów.
W maju tego roku minęła 180. rocznica śmierci Józefa Zerboni di Sposetti, jednej z ciekawszych postaci, które zamieszkiwały kiedyś okolice Wągrowca. Funkcję jaką pełnił w utworzonym po Kongresie Wiedeńskim Wielkim Księstwie Poznańskim można obecnie porównać ze stanowiskiem premiera, gdyż do niego należała właściwa władza administracyjna. Józef Zerboni di Sposetti na spokojną emeryturę przeniósł się do Rąbczyna. Tam też zmarł w wieku 65 lat, a pochowano go w specjalnie przygotowanej krypcie w Łeknie. Zięć Zerboniego, baron Jerzy Seydlitz, ufundował teściowi w łekneńskiej farze płytę epitafijną - niestety w języku niemieckim - dlatego pamięć o naczelnym prezesie z Rąbczyna wymierała.
W czasach nam współczesnych kultywuje ją niewiele osób, m.in. Wiesław Kassak, emerytowany nauczyciel z Rąbczyna, członkowie Towarzystwa Miłośników Ziemi Łekneńskiej, a także regionalista Jerzy Paluch, który z okazji okrągłej rocznicy śmierci Zerboniego wygłosił w Gminnym Ośrodku Kultury prelekcję historyczną, a ostatnio opublikował własnym sumptem jego biografię. Małą cegiełkę do popularyzacji naczelnego prezesa z Rąbczyna, dorzucił także „Głos Wągrowiecki” dzięki kilku artykułom na jego temat. Po publikacji ostatniego, w którym opisaliśmy zbezczeszczone jego szczątki, rozrzucone po zawilgoconej posadzce krypty, członkowie Towarzystwa Miłośników Ziemi Łekneńskiej postanowili przywrócić właściwe poszanowanie tego miejsca. Starania te przyniosły efekt w postaci spotkania, jakie odbyło się 30 listopada właśnie w krypcie Zerboniego. Jej oględzin dokonali Marcin Krzepkowski i Tomasz Podzerek, archeolodzy z Muzeum Regionalnego w Wągrowcu. W spotkaniu brali również udział: Krzysztof Bruch, prezes TMZŁ, Marcin Moeglich, historyk z wągrowieckiego muzeum i wiceprezes TMZŁ, a także Jerzy Musiał, organista z ponad trzydziestoletnim stażem w łekneńskiej farze. Archeolodzy wśród gruzu, błota, śmieci i resztek zmurszałej trumny zidentyfikowali kości należące najprawdopodobniej do jednej osoby, z widocznymi schorzeniami wieku starczego: zrośniętymi kręgami kręgosłupa i miednicą z kością krzyżową. Po wstępnych oględzinach krypty wszyscy zebrani zgodnie stwierdzili, że sprawa wymaga jak najszybszej interwencji. Według wstępnych założeń Marcina Moeglicha wiemy, że najbardziej optymistycznym terminem rozpoczęcia prac może być pierwszy kwartał 2012 r., gdyż potrzebna będzie w tej sprawie decyzja konserwatora. Jeśli będzie ona pozytywna, w krypcie zostaną przebadane zwały historycznego gruzu i błota, a zebrane kości trafią do antropologa. Po zakończeniu pierwszego etapu działań zapewne przyjdzie czas na dalsze kroki, o których postaramy się na bieżąco informować.

Krzysztof Bruch,
prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Łekneńskiej, o spotkaniu w krypcie
- Dzięki spotkaniu mamy wyobrażenie o zakresie prac, jakie winny być wykonane, aby przywrócić kryptę oraz doczesne szczątki - najprawdopodobniej Józefa Zerboniego - do stanu właściwego. Na początku grudnia odbędzie się zebranie członków towarzystwa, na którym przedstawię nasz stan wiedzy w tej materii oraz zastanowimy się nad właściwymi, najodpowiedniejszymi - uwzględniając możliwości towarzystwa - dalszymi krokami. Będzie tu potrzebna współpraca na płaszczyźnie: konserwator zabytków, muzeum w Wągrowcu, parafia łekneńska (w osobie ks. proboszcza) oraz zarząd towarzystwa. Dokładne dalsze kroki będę mógł przedstawić w czasie cyklicznego spotkania mieszkańców Łekna i okolic na Rynku łekneńskim z okazji rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego w Łeknie (prawdopodobnie 30 grudnia, godz.18.00), na które już dziś zapraszam.
(Autor Rafał Różak, Fot. Rafał Różak)
Polecamy również:
Masońskie tajemnice łekneńskiej fary
Wokół oświeconego dworu
|
Komentarze