|

Dziś ciąg dalszy historycznych ciekawostek o Damasławku z pierwszych dziesięcioleci ubiegłego wieku, opisanych na podstawie książki Izydora Nowackiego pt. „Gmina Damasławek w dziesięciolecie osadnictwa polskiego”.
Taka mała miejscowość, w latach 20. i 30. minionego wieku licząca ok. 1000 mieszkańców, a rozwijająca się wówczas gospodarczo zadziwiłaby niejednego współczesnego damasławskiego przedsiębiorcę. „Z germanizacyjnego ośrodka, Damasławek stał się wsią o rozmiarach miasteczka i o pełnych walorach kulturalnych i gospodarczych” - tak określił miejscowość Izydor Nowacki.
W połowie roku 1919, po ucieczce niemieckich kolonistów na Zachód, ich miejsce zajęli damasławianie. I tak w pierwszej kolejności zajęli młyn parowy przy ulicy Wągrowieckiej i kuźnię. W ślad za tymi placówkami szły kolejne. Do zwiększenia produkcji przyczyniła się spółkowa mleczarnia, której kierownikiem był Augustyn Gruszka. Na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych w Damasławku rozkwitł przemysł, handel i rzemiosło. „Posegregowawszy one, wynika, że mamy na miejscu: 1 młyn parowy, 1 aptekę, 1 drogerję, 6 sklepów kolonialnych, 8 innych (żelaza, porcelany itd.) 2 lokale , w tem 1 sala, 4 piekarnie, 5 rzeźnictw, 3 fryzjernie, 7 warsztatów szewskich, 6 krawieckich, 2 rymarskie, 7 kuźni wraz ze ślusarniami, 4 stolarnie i kołodziejstwo (...) Na miejscu brak księgarni, a przynajmniej kiosku z beletrystyką i periodycznymi wydawnictwami. Miałyby powodzenie! - pisze w swojej książce Izydor Nowacki. Minęło lat osiemdziesiąt, a księgarni w Damasławku nadal nie ma...

Pomiędzy zabudowaniami Józefa Mencla (m.in. to dzisiejsza restauracja) a starą szkołą (dziś to pub o tej samej nazwie) stał... holenderski wiatrak. „Potężna ta budowla, niefortunne dzieło p. Kaszubowskiego, służyć miała dla celów konkurencyjnych w sporze kupieckim pomiędzy Kaszubowskim a Młynem Parowym; tak jednakże, mimo imponującego wyglądu, słabo wykonywał swe zadanie, że wkrótce okazało się, iż ani w 1/50 nie sprosta swemu przeznaczeniu” - czytamy w książce. Wiatrak spłonął doszczętnie w 1928 roku. Podejrzewano, że został podpalony. Na jego miejscu postawiono spichlerz filii „Rolnik” z Janowca Wielkopolskiego, swoje miejsce znalazł tam również skup złomu i skład węgla GS Damasławek. W latach 70. na miejscu składowiska postawiono Wiejski Dom Towarowy. Od dwunastu lat z powodzeniem funkcjonuje tu Market BRATEK, którego właścicielem jest Tomasz Szyper. Z początkiem lat trzydziestych nie było w Damasławku budynku „Urzędu Wójtoskiego” , biuro więc mieściło się w domu wójta Stanisława Kowalińskiego. Uprzednio damasławianie ze wszystkimi swoimi sprawami musieli jeździć do Łekna, gdzie znajdował się tzw. komisariat. O ład i porządek miejscowości dbał posterunek Policji Państwowej, gdzie funkcję komendanta pełnił January Wybieralski wraz ze st. post. Józefem Pitułą.

Prośba do mieszkańców damasławskiej gminy: jeśli macie Państwo w swoich domowych archiwach, rodzinnych albumach ciekawe, stare fotografie - podzielcie się, proszę, tą informacją! Najprościej i najwygodniej będzie przynieść je do Domu Kultury, gdzie zostaną zeskanowane i zaraz je Państwo zabierzecie. Damasławek ma piękną i bogatą historię, jak widać po materiale zgromadzonym w książce Izydora Nowackiego. Udokumentujmy ją naszymi fotografiami z rodzinnych albumów. Za już okazaną pomoc dziękuję państwu Sylwestrowi Wojtczakowi i pani Magdalenie Zygmunt.
(Autor Anna Borczykowska, Fot. Archiwum) |