|
 Na początku ubiegłego wieku, według książki IZYDORA NOWACKIEGO, były to jedne z najprężniej działających profesji i towarzystw w Damasławku.
Siedziby obu instytucji - kolei i poczty - były usytuowane w pobliżu siebie, a co ważniejsze - współpracując rozwinęły skrzydła już na początku 1919 roku. Damasławek był wtedy ważnym węzłem kolejowym.
„Krzyżują się w Damasławku tory żelazne rogozińsko - inowrocławski z gnieźnieńsko - nakielskim. Przystanek tych dróg żelaznych znajduje się o 500 kroków od kościoła” - opisywał Izydor Nowacki. - „Szkoda, że do dworca jest tylko jeden właściwy dojazd, tak że np. furmanki od strony Kcyni muszą dojeżdżać okrężną drogą” - ubolewał autor książki. Na początku wieku zarówno dworzec kolejowy, jak i urząd pocztowy, pozostawały, jak to określał I. Nowacki, „chwilowo” we władaniu urzędników niemieckich, którym do pomocy przydzielono Polaków. W maju 1919 r. spolszczono całkowicie Urząd Pocztowy w Damasławku, a jego naczelnikiem został p. Rytelski, zaś naczelnikiem stacji został p. Wojnar.
Pod koniec lat dwudziestych ub. wieku powstawały jak grzyby po deszczu kolejne towarzystwa zawodowe, a wśród nich Związek Niższych Pracowników Pocztowych oraz Towarzystwo Kolejarzy. Zadaniem tego drugiego była m.in. opieka nad wdowami i sierotami po „niższych kolejowcach”. Towarzystwo mogło poszczycić się również biblioteką kolejową oraz orkiestrą. „Własna orkiestra przyczynia się wiele do różnych uroczystości, do których stawa bezpłatnie. Prezesem jest p. Danell, kapelmistrzem p. Suda” - pisał I. Nowacki. Ambicją wszystkich działających towarzystw był udział w przedstawieniach teatralnych dla mieszkańców Damasławka. Towarzystwo Kolejarzy tradycyjnie każdego roku wystawiało jasełka bożonarodzeniowe, zaś Towarzystwo Pocztowców sztuki m.in. Zwierzchowskiego - „Małżeństwo Loli” , I. Nowackiego - „Przydrożny kwiat”. Ten ostatni podkreśla szczególne zaangażowanie niektórych osób (niestety, nie podając w tekście ich imion). „Warto tutaj wspomnieć osoby, które szczególnie przyczyniły się do rozwoju obu towarzystw: Tow. Kolejarzy: pp. Baczewski, Żelazek - były naczelnik stacji, Danell -obecny nacz. Stacji. Tow. Pocztowców: pp. Wolff, Rybak, Ziółkowski.” Na początku lat trzydziestych naczelnikiem stacji kolejowej II klasy w Damasławku był p. Żelazek, zaś Urzędu Pocztowego p. Maciaszek. „Dwa te urzędy zatrudniają blisko 40 urzędników i funkcjonariuszy. Restauratorem dworcowym jest p. Muszyński. Mieści się w Damasławku również Nadzór Toru” - zapisał I. Nowacki. Zdaniem autora książki o naszej miejscowości, ulica Kolejowa oraz budynki dworca i poczty to najokazalsze i najbardziej urokliwe miejsca w Damasławku. Zaś sam dworzec kolejowy znalazł swoje odzwierciedlenie nawet na kartkach pocztowych.
Od kilkunastu lat damasławski dworzec świeci pustkami, a nawet straszy... Zaś zarośnięte chaszczami tory nie przypominają, w małym fragmencie nawet, świetności żelaznego traktu tętniącego niegdyś życiem Damasławka. „Mieszkańcy Damasławka śmiało więc patrzą w przyszłość i nie opuszczając rąk, idą w tym kierunku, by wykorzystać wszystkie atuty i z czasem wytworzyć z Damasławka ważną, położoną na krzyżówce linji kolejowych i bitych traktów handlową placówkę” - pisał I. Nowacki w 1932 roku w książce pt. „Gmina Damasławek w 10-lecie osadnictwa polskiego”. A to by się pan Nowacki zdziwił, gdyby pojawił się dziś na damasławskim dworcu kolejowym...
(Autor Anna Borczykowska, Fot. Archiwum GOK Damasławek)
Za kolejne przekazane informacje oraz zdjęcia dziękuję paniom Krystynie Wiśniewskiej, Stefanii Wronkowskiej i Irenie Radolak. |
Komentarze