| Galopem z Damasławka do Gołańczy |
| czwartek, 15 września 2011 12:24 |
|
W tym roku wyjątkowo regionalne zawody w skokach przez przeszkody rozegrano w byłym kasztelańskim grodzie.
- Bardzo bym chciał, bardzo, bardzo, żeby zawody odbyły się w Damasławku, ale nie ma tam przyjaznej atmosfery. W poprzedniej kadencji na jednej z ostatnich sesji wójt gminy zarzucił mi, że robię prywatne interesy. Powiedział wprost, że zarabiam na zawodach, co jest absolutną nieprawdą. Ja do tych zawodów dokładałem z własnej kieszeni, nie mówiąc o wielu sponsorach. Gmina odmówiła finansowej partycypacji w organizacji zawodów, jak również jakiejkolwiek współpracy. Mam nadzieję, że wójt zmieni zdanie i zawody wrócą do Damasławka - mówi Marek Jóźwiakowski, dusza konnych zawodów, prezes Klubu Jeździeckiego Sokół w Damasławku.
Prawdopodobnie przyszłoroczne zawody też odbędą się w Gołańczy. - Jak najbardziej jesteśmy za tym, aby zawody odbywały się u nas. Organizatorowi na pewno pomożemy i może on liczyć na ciepłe przyjęcie mieszańców gminy - mówi Mieczysław Durski, burmistrz Gołańczy. Klimat stworzony przez samorządowe władze oraz pomoc Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych zachęciły Marka Jóźwiakowskiego do organizacji memoriału w kasztelańskim grodzie. Szkoła nosi się nawet z zamiarem uruchomienia technikum hodowli koni.
(Autor Jerzy Mianowski, Fot. Jerzy Mianowski) [Więcej w papierowej wersji Głosu Wągrowieckiego dostępnej w sprzedaży od 14 września 2011r.] |




































Komentarze
Ileż światłych rzeczy powiedziano już na jej temat, ileż dzieł o poświęceniu i oddaniu napisało niejedno pióro. Ale poza teorią bywa, że słowo "przyjaźń" kruszeje.
Kruszeje, gdy napotyka ekonomię. Gdy dopada je starość i kalectwo. Gdy nadchodzi moment, kiedy przyjaciel ze swoim kalectwem staje się kulą u nogi. Odwracamy wtedy głowę, o ileż tak prościej. Miałoby być tak pięknie - wyszło zaś, jak zwykle.
Hazard miał wszystko. Był własnością kowala, mieszkał w pięknej stajni w trójmieście. Listopadowy poranek zeszłego roku przyniósł kres karierze sportowej - złamanie, gips, miesiące oczekiwań. Aż okazało się, że pomimo leczenia Hazard będzie kaleką. I zniknął nagle pod osłoną nocy. Właściciel, miłośnik zwierząt - pozbył się konia jak zbędnego przedmiotu z pomocą handlarza. Aż wstyd być człowiekiem...
Jawor zakończył karierę sportową jako kaleka. Nagle zabrano mu piękne stajnie, zabrano nadzieje, zabrano przyjaźń i ręce, które znał, które głaskały. Dziś wilgotna obora, skórzany kantar i lina na łbie - i czekanie na nieuniknione.
Nawet się nie podpisałeś!!!...należysz do niewielkiego na szczęście grona osobników, którzy widzą tylko pieniadze...piszesz o inwestycjach, a inwestuje się w celu uzyskania zysku...koń to nie fabryka czy budowa...koń i wszystkie inne zwierzęta, są istotami żywymi i należy do nich podchodzić z wielką miłością...jestem zdecydowanym przeciwnikiem cyrkowych występów zwierząt, okupionych torturami podczas tresury i wszelkiego rodzaju zmuszania ostrogami, czy batem do wyczynów, do których natura ich nie stworzyła...
Raz w życiu byłem na "Wielkiej Pardubickiej"...nie wspomnę jednak o tym, czego świadkiem byłem...
Pozdrawiam Prawdziwych Miłośników Zwierząt!!!...
te piękne zwierzęta można z powodzeniem wykorzystać do rehabilitacji osób niepełnosprawny ch...prawdopodobieńs two urazów jest wówczas znikome...