|

Kto był pierwszy: kura czy jajko? Odpowiedzi na to pytanie do dziś szukają naukowcy, spekulując na różne sposoby. A kto był pierwszy: KASPER poeta czy KASPER reżyser teatralny?
Tutaj nie ma wątpliwości z odpowiedzią. Wpierw był reżyser Jan Kasper, a potem poeta, bo debiutował tomem wierszy w 1985 r. Nadto przez całe zawodowe życie belfrował w szkole, ucząc języka polskiego. Nie ma cienia wątpliwości, że poezja wywarła swoje piętno na scenariuszach sztuk teatralnych, które wystawiał Teatr Prób.
- O tym, że zająłem się teatrem, zdecydował przypadek - mówił Jan Kasper po dziesięciu latach działalności Teatru Prób. - W monotonii szkolnego życia szukałem dla siebie odmiany, szansy większego zbliżenia się do młodych, do ich problemów. Miałem polonistyczne wyobrażenie teatru; nadrzędną wartość przypisywałem tekstowi, będąc przekonanym, że wystarczy weń wczytać, by odnaleźć wizje planowego spektaklu. Czym innym jednak okazało się robienie teatru od teoretyzowania na jego temat. Pokonywanie kolejnych stopni teatralnej inicjacji stało się jednocześnie pokonywaniem twórczych ograniczeń, ignorancji, egoizmu, ale przede wszystkim stało się wspaniałą, trwającą do dziś przygodą. Te słowa przepojone teatralnym doświadczeniem zabrzmiały wówczas na tyle dojrzale, że później prawie nikt nie wyobrażał sobie innej drogi wągrowieckiego poety.
BEZPIECZNA WYSPA Ten, kto polubił Wągrowiec, zawsze będzie do niego wracał i to nie tylko pamięcią, tak jak czyni Włodzimierz Braniecki, dziennikarz „Głosu Wielkopolskiego” i prasowy publicysta kulturalny, tudzież krytyk teatralny. Moje kulturalne kontakty z Włodkiem, oprócz dziennikarskich, datują się od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to był stałym gościem - a Janek animatorem - warsztatów literackich i teatraliów w domu kultury. Wtedy Messer na dobre wystartował ze swoim teatrem, a nade wszystko był już znanym poetą. - Od wielu lat jeżdżę do Wągrowca - zaczyna opowieść Włodek. - Muszę jeździć. Jest moją bezpieczną wyspą. Tak naprawdę są trzy moje Wągrowce. I tak zaczął się mój drugi Wągrowiec, przyjazdy na premiery teatru Kaspra. Bo on z tego zespołu poezji stworzył Teatr Prób. I co jakiś czas, najczęściej raz w roku, robił premiery. Coraz lepsze, coraz dynamiczniejsze. Odbywały się w auli mojego dawnego liceum - wspomina Włodek, dla którego pierwszy Wągrowiec zaczął się w Mieścisku i wągrowieckim liceum. - Trzeci mój Wągrowiec wciąż trwa, a zaczął się przyjazdami na premiery do Kaspra z moim synkiem Stasiem. Na początku był jeszcze mały i nie wszystko rozumiał z tych Kasprowych przedstawień, ale lubił przyjeżdżać do Wągrowca”, bo w ośrodku sportowym graliśmy sobie w piłkę. Wieczorem zaś wędrowaliśmy do liceum na przedstawienie - ciągnie swoją opowieść dziennikarz „Głosu Wielkopolskiego”, serdeczny przyjaciel Janka. Dla Włodka nie będzie już dalszych Wągrowców, bowiem póki będzie działał Teatr Prób, póty będzie trwał... Wągrowiec [...]
(Autor Jerzy Mianowski, Fot. Waldemar Wylegarski)
[Więcej w papierowej wersji Głosu Wągrowieckiego dostępnej w sprzedaży od 21 września 2011r.]
|