|

WALDEMAR PRUSS jest strażakiem i pracuje w Poznaniu, a po pracy kolekcjonuje to, co z tym zawodem jest związane: mundury, wyposażenie, a nawet miniatury strażackich samochodów.
- Zbieram od szóstego roku życia, kiedy chyba każdy chłopak zbiera samochodziki strażackie - mówi Waldemar Pruss. - To przekształciło się z czasem w głębsze hobby, które spowodowało, że tych samochodzików było coraz więcej, później doszły hełmy, ubrania strażackie i inne elementy wyposażenia strażaka i jego samochodu.
Wszystkiego ma tyle, że nie sposób policzyć. Kolekcja samych hełmów liczy dziś 30 sztuk. Miniaturowych wozów strażackich ma ponad 300 i zaznacza, że zbiera tylko te, które odwzorowują realnie istniejące samochody. Przedmioty, które kolekcjonuje, są nie tylko polskie. Pochodzą z wielu stron świata: Niemiec, Holandii, Francji, Anglii, USA.

- Mam wiele rarytasów - dodaje W. Pruss. - Chociażby hełm, który współcześnie używają nowojorscy strażacy. Kolekcja powstaje dzięki zakupom na aukcjach internetowych, ale też w sklepach ze strażackich sprzętem i dzięki wymianie z innymi strażakami, na przykład podczas wyjazdów służbowych. Koledzy ze strychów, komórek wyciągają sprzęt po swoich ojcach i dziadkach - wiedzą, że kolekcjoner będzie go przechowywał w dobrych warunkach i konserwował. Zbiory poszczególnych elementów strażackiego ekwipunku rozrosły się do naprawdę dużych rozmiarów. Szafy, w których przechowuje mundury, pękają w szwach. Dlatego chętnie pokazuje swoje eksponaty na wystawach w muzeach i izbach pamięci. Ile było wystaw, tego nie liczy. Współpracuje z wągrowieckim Muzeum Regionalnym, część kolekcji pokazuje w izbie pamięci w wieży OSP w Wągrowcu, miał też wystawy w szkołach i podczas imprez, na przykład motoryzacyjnych. - Być może uda się coś zorganizować w Poznaniu na terenie jednostki, w której służę - przyznaje Waldemar Pruss. - Są plany, aby zagospodarować przestrzeń na salę wystawową dla wszystkich rzeczy, które posiadam.
(Autor Szymon Cieślak, Fot. Archiwum)
|