|

Rozmowa z ADAMEM SZEJNFELDEM, byłym wiceministrem gospodarki, posłem na Sejm RP.
Jest Pan autorem bodajże największego w ostatnich 20 latach zbioru ustaw realizujących proces odbiurokratyzowania polskiego prawa, nazwanego „Pakietem Szejnfelda”. Co on zawiera? - Nie jest łatwo krótko odpowiedzieć na to pytanie, tak wiele zmian dokonałem tymi ustawami. Pakiet zawiera bowiem prawie czterdzieści aktów, zmieniających kilkaset ustaw i ponad tysiąc przepisów. Co jest jednak ważne, pakiet służy wszystkim obywatelom, choć większość jego rozwiązań skierowanych jest do podatników i przedsiębiorców. Jako przykłady można podać: zamianę kultury zaświadczeń na kulturę oświadczeń, prawo składania kopii dokumentów zamiast oryginałów, wprowadzenie „domniemania uczciwości podatników”, likwidację „aresztów wydobywczych”, rozszerzonej wiążącej interpretacji prawa oraz „milczącej zgody organu”, ustanowienie osobistej, majątkowej odpowiedzialności urzędników, radykalne ograniczenie zakresu kontroli, wprowadzenie możliwości zawieszenia działalności gospodarczej, rozszerzenie uproszczonej księgowości dla najmniejszych firm, wprowadzenie nowych zasad partnerstwa publiczno - prawnego, ustanowienie upadłości konsumenckiej, radykalne obniżenie kapitału założycielskiego spółek, zakaz zmuszania firm do przekształceń, wprowadzenie „zero okienka”, zmniejszenie ilości koncesji, zezwoleń i pozwoleń...
To ogromna liczba zmian, ale nie tylko prawo zostało zmienione. Jak by Pan najkrócej scharakteryzował minione lata zmian w Polsce? - Lata 2007 - 2011 z jednej strony były dla Polski, a więc także i dla samorządu, bardzo trudne, ale z drugiej strony dały podstawy do dalszego rozwoju naszego kraju i naszych małych ojczyzn. W minionych latach świat i Europa pogrążyły się bowiem w kryzysie, co odbiło się dramatycznie także na polskiej gospodarce, ale na szczęście rząd, władze polskich samorządów, ale przede wszystkim Polacy, w tym przedsiębiorcy, wszyscy razem potrafiliśmy wspólnie obronić się przed najgorszym - recesją. Polska, jako jedyny kraj, wyszła obronną ręką z globalnej zapaści gospodarczej. Niestety, dotknęły nas inne tragedie, z katastrofą ze smoleńską na czele... - To wielka tragedia ludzi i dramat państwa. Wciąż nie możemy otrząsnąć się z tej traumy. Niestety, dotknęły nas także i kolejne katastrofy, choć o innym charakterze i wymiarze - klęski żywiołowe. Przeżywaliśmy powodzie i susze, huragany i przymrozki. Mimo to poradziliśmy sobie, a Polska w minionych latach była „największym placem budowy w Europie”. Ten pozytywny proces trwał także i w Wielkopolsce głównie dzięki naszym wójtom, burmistrzom, prezydentom, starostom i marszałkom, jednym słowem samorządowcom. Sukcesy samorządu oczywiście nie byłyby możliwe bez legislacyjnej pracy parlamentu i dobrego zarządzania krajem przez rząd. Wszystko więc co nas otacza jest naszym wspólnym dziełem - polityków krajowych, regionalnych, lokalnych oraz wszystkich obywateli. Powiedział Pan wszystkich obywateli? - Tak. Każdy ma swój udział w tym sukcesie ostatnich lat. I lekarze, i murarze, i nauczyciele, i policjanci, i księża, i politycy, ci krajowi, i ci samorządowi... Każdy, kto dobrze wykonywał swoje zadania może być dzisiaj dumny z tego, co już razem zrobiliśmy, a zarazem oczekiwać współpracy w dalszym naprawianiu kraju. Ja cieszę się, że wcześniej, jako wiceminister gospodarki, a obecnie jako poseł, mogłem także choć w drobnej części przysłużyć się realizacji naszego wspólnego dzieła. Ogłosił Pan niedawno w Poznaniu rozpoczęcie akcji „Polska w budowie”. Co to oznacza dla nas, ludzi mieszkających w Wielkopolsce? - Polska w budowie to także budowa i modernizacja Wielkopolski. Dla przykładu warto wspomnieć, iż w minionych latach udało się nam wspólnie wybudować ponad pięćset kilometrów dróg gminnych („schetynówek”) za ponad sześćset milionów złotych. Ponad miliard złotych zainwestowaliśmy również w drogi powiatowe i wojewódzkie. Obecnie kontynuujemy budowę ponad trzystu siedemdziesięciu kilometrów obwodnic, dróg krajowych i autostrad. Wybudowaliśmy największą liczbę Orlików w całej Polsce. Do końca roku będzie ich dwieście sześćdziesiąt pięć. Inwestowaliśmy również w oświatę, naukę i służbę zdrowia. Na przykład na same tylko uczelnie wyższe przeznaczyliśmy ponad dwieście dziesięć milionów złotych i ponad dwieście milionów na remonty oraz modernizację wielkopolskich szpitali. To tylko przykładowe dziedziny życia publicznego, w których podejmowaliśmy i realizujemy ważne zadania, mające na celu modernizację i rozwój naszego regionu. „Polska w budowie” oznacza, że ten proces nie został zakończony?... - Tak, wszystkie te działania to tylko kolejny, choć o ogromnym znaczeniu i zakresie, etap programu modernizacji kraju. Chcemy ten proces kontynuować. Jestem przekonany, że po dwudziestu latach tworzenia państwa demokratycznego i rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, którego podstawą jest samorząd terytorialny, nasz kraj zasługuje wreszcie na stabilizację. Jej podstawą może być ciągłość władzy. Ci bowiem, którzy uruchomili i realizują największy w historii program budowy i modernizacji kraju, powinni mieć szansę i prawo do jego kontynuacji. Wszak nie zmienia się koni w połowie rzeki! Znamy Pana z pracy w Warszawie w Sejmie, a czy udało się Pani zrobić coś także dla naszego okręgu? - „Albo, albo”, „być albo nie być” - to stare dylematy.... Jak pogodzić obowiązki i pracę w Warszawie, w Poznaniu i w całym kraju z zadaniami posła naszego okręgu, zwłaszcza, że jest tak duży i rozciąga się przez jedenaście powiatów. Mam jednak nadzieję i że i temu zadaniu udało mi się w dużej mierze sprostać. W minionych latach angażowałem się bowiem we współpracę z samorządowcami, przedsiębiorcami, działaczami kultury i rozwoju turystyki oraz sportu. Mogę wymienić kilka przykładów z podziałem na tematy. Gospodarka i przedsiębiorczość - budowa kopalni gazu w Międzychodzie, utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej w powiecie chodzieskim, gdzie niebawem rozpocznie się budowa fabryki na tysiąc miejsc pracy, proces tworzenia specjalnej strefy ekonomicznej w Pile, przejęcie lotniska na rzecz powiatu pilskiego. Infrastruktura drogowa: wsparcie dla budowy „schetynówek” m.in. w Szamocinie i Chodzieży, budowy dróg powiatowych, m.in. w Obornikach, obwodnicy śródmiejskiej w Pile, drogi numer sto dziewięćdziesiąt sześć Wągrowiec - Poznań. Kultura, sztuka i tradycja: modernizacja sali widowiskowej w Chodzieży, mecenat nad młodymi talentami w dziedzinie muzyki z całego regionu, festiwale: Blues Express w Zakrzewie, Master Class w Pile, Warsztaty Jazzowe w Chodzieży, wspieranie zabezpieczenia parowozowni w Wolsztynie i rewitalizacji dworca PKP w Pile wraz z historyczną tutejszą parowozownią. Sport: budowa nowoczesnych dwóch boisk w Szamocinie, utworzenie Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Pile, coroczna organizacja regionalnego Turnieju Piłki Nożnej OHP, rewitalizacja stadionu w Pile. Wymiar sprawiedliwości, instytucje państwowe: utrzymanie Sądu Okręgowego w Nowym Tomyślu, Sądu Gospodarczy w Pile. Energetyka i ochrona środowiska: zawiązanie Stowarzyszenie „Klempicz - TAK” w Czarnkowie na rzecz pozyskiwania czystej energii, wsparcie finansowe procesu usunięcia toksycznych odpadów w Pile, termomodernizacja szkół i budynków mieszkalnych - np. Piła, Chodzież, Milcz. Było i jest tych inicjatyw wiele. Duża ich część nadal trwa i trzeba kontynuować nad nimi prace, by zostały doprowadzone do szczęśliwego finału.
(Fot. Jerzy Mianowski) |