|

Andrzej Banaszyński, wójt Mieściska, 1 lutego fetował okrągłe 30 lat włodarzenia gminą.
Prawie 60-letni Andrzej Banaszyński połowę swojego życia spędził w samorządzie gminnym, w tym 21 lat w demokratycznym. Jest rodowitym mieszkańcem gminy, bowiem urodził się w Podlesiu Kościelnym, a od wielu lat mieszka w Popowie Kościelnym. Ukończył Wydział Mechanizacji Rolnictwa Akademii Rolniczej w Poznaniu i dwuletnie studia podyplomowe z zarządzania podmiotami gospodarki budżetowej i zamówień publicznych na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu.

OD NACZELNIKA DO WÓJTA Pracę zawodową rozpoczął w 1977 r. na stanowisku inspektora ds. inwestycji w PPGR w Popowie Kościelnym i potem był tam głównym mechanikiem. Przedsiębiorstwem tym zarządzał jego ojciec. Ówczesny wojewoda poznański, dr Marian Król, 1 lutego 1982 r. powołał go stanowisko naczelnika gminy. W 1990 r. Rada Gminy Mieścisko wybrała go na funkcję wójta. Od 2002 r. gładko wygrywał wszystkie wybory samorządowe. Do dziś jest niekwestionowanym liderem lokalnego samorządu w Wielkopolsce. Cieszy się opinią znakomitego samorządowca, do którego po nauki przyjeżdżali i przyjeżdżają burmistrzowie oraz wójtowie z połowy Wielkopolski. Nie na darmo wybrano go Wielkopolskim Wójtem Roku 1999. Wójt ma wielu, bardzo wielu przyjaciół, co było widać gołym okiem podczas uroczystości w gminnym centrum kultury. Przybyli goście z najwyższej wojewódzkiej półki z wojewodą Piotrem Florkiem na czele, jak by nie było - przedstawicielem premiera. O innych notablach nie wspomnę, wręcz było ich bez liku. Każdy z nich przybył do wójta nie tylko z gratulacjami i kwiatami, ale zawsze towarzyszyły im oryginalne prezenty, często żartobliwe, przypominające wspólnie spędzony czas lub też niezwykłe w formie. Wtórowały im krasomówcze popisy, anegdoty, wspomnienia, a nawet cytaty, powiedzonka i przysłowia. Na wołowej skórze bym tego nie spisał i wcale na to się nie silę. Słusznie ktoś z gości zadał retoryczne pytanie, czy gdy Andrzej przestanie być wójtem, to też będzie miał tylu wysoko postawionych przyjaciół?
PODZIW I UZNANIE Wójt cieszy się wielkim szacunkiem mieszkańców, którzy o nim mawiają: - Równy chłop. Faktem jest, że pochodzi ze wsi, gdzie się wychował, podjął pierwszą pracę i osiadł na stałe. Roli jednak nie uprawiał, ale zna się na rolnictwie lepiej jak nikt inny. I co najważniejsze, wójt praktycznie nie ma opozycji. Wszystkie wybory samorządowe wygrywał w cuglach, zostawiając swoich kontrkandydatów daleko w polu. Każdorazowy wysoki wynik wyborczy przeszedł do historii wielkopolskiego samorządu. I jak takiemu samorządowcowi się nie kłaniać? Medali, odznaczeń, nagród, tytułów ma pełne szuflady. Jedno wyróżnienie ceni sobie bardzo wysoko: medal pamiątkowy „Ad Perpetuam Rei Memoriam” (Na wieczną rzeczy pamiątkę), który otrzymał w 2010 r. od wojewody. Podczas uroczystego spotkania w mieściskim domu kultury Piotr Florek dołożył mu dwa kolejne: „Medal za Długoletnią Służbę” oraz pamiątkowy medal Witolda Celichowskiego. Prezydent Towarzystwa Hipolita Cegielskiego, dr Marian Król, nie mógł być gorszy i zawiesił na szyi Banaszyńskiego honorowy medal „Verba docent - exempla trahunt” (Słowa uczą - przykłady pociągają). O Andrzeju Banaszyńskim można by napisać kilka książek, tak bogaty i wszechstronny ma życiorys. To żywa współczesna historia gminy Mieścisko, przy czym człowiek bardzo serdeczny i uczynny, lubiany i podziwiany, pracowity i rzetelny, skromny i zawsze pogodny. Po prostu swój człowiek na urzędzie.
(Autor Jerzy Mianowski, Fot. Jerzy Mianowski) |
Komentarze