tobacamp
WebGW
Akumulatory ładuję w polskich górach

Wyświetleń: 101

czwartek, 16 lutego 2012 13:56

kuklinska
Muzyka sprawiła, że NATALIA KUKLIŃSKA związała się z Miejskim Domem Kultury, gdzie zajmuje się organizacją imprez.

Ma 26 lat i uśmiech nie znika jej z twarzy. Jest wicedyrektorem Miejskiego Domu Kultury. Zajmuje się organizacją imprez i marketingiem.
- Moim hobby jest od wielu lat muzyka, zresztą w ten sposób zaczęła się moja przygoda z Miejskim Domem Kultury - mówi Natalia Kuklińska. - Mając naście lat byłam członkiem zespołu wokalnego LABIRYNT działającego przy MDK. Ta przygoda zakończyła się kiedy rozpoczęłam tutaj pracę jako stażystka.
Chętnie wyjeżdża w góry. Najbardziej lubi widok rozciągający się z Kasprowego Wierchu.
- Kilka lat temu grupa znajomych namówiła mnie na wyjazd i konieczny dla mnie wówczas odpoczynek, rzeczywiście polskie góry mnie olśniły - przyznaje pani Natalia. - Od tamtego czasu wracam tam przynajmniej dwa razy do roku.
Latem, ze względu na nawał pracy, pani Natalia nigdzie nie wyjeżdża.
- Taki już jest urok tej pracy, że naszym zadaniem jest dostarczać rozrywki i pracować wtedy, kiedy inni odpoczywają - mówi pani Natalia.- Ale nie zamieniłabym jej na żadną inną - podkreśla z uśmiechem.
- Moją ulubiona porą roku jest jesień i wtedy wypuszczam się gdzieś na kilka dni - opowiada dalej Natalia Kuklińska. - To są różne miejsca. Zwykle wyjeżdżam na mazury, nad morze, odwiedzam ulubione miejsca w Krakowie. To jest taka pora roku, kiedy tłumy opuszczają te wszystkie kurorty i wtedy jest tam spokój i cisza, atmosfera sprzyjająca wyhamowaniu. To też pozwala mi odpocząć i naładować akumulatory.
Co do planów na przyszłość, pani Natalia nie precyzuje ich.
- Staram się generalnie żyć teraźniejszością, więc trudno mi jest cokolwiek planować. Zwykle któregoś ranka okazuje się, że po prostu podnoszę głowę z poduszki i wszystko musi się zmienić, rzeczywistość i pędzący czas, w którym przyszło nam żyć zmieniają się z każdym ruchem wskazówek zegara, a planowanie daleko w przód przestaje mieć sens. Dlatego właśnie nie planuję niczego na przyszłość, lubię życie chwilą obecną - wyjaśnia Natalia Kuklińska. - Jedno jest pewne: przyszłość to na pewno Wągrowiec, nie mam zamiaru opuszczać tego miasta, to jest moje miejsce na ziemi.

(Autor Szymon Cieślak, Fot. Archiwum Natalii Kuklińskiej)

 
(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)


Dodaj komentarz


Głos Wągrowiecki na Facebooku
Z marihuaną w klapie
Jacek Najder przyjeżdża z dwugodzinnym opóźnieniem. Ostatnio sypia po trzy - cztery godziny.... Więcej…
Przed przeznaczeniem się nie ucieknie
Z EWĄ MARIĄ SZYC-DANIEL i MARKIEM DANIELEM rozmawia Jerzy Mianowski. Rodzina Danielów, to... Więcej…
Zaraża pozytywną energią
Człowiek orkiestra - to określenie doskonale pasuje do Elżbiety Skrzypczak, dyrektorki... Więcej…
Życie zaklęte w autobusie
Ćwierć wieku temu BENEDYKT PIASECKI zaczynał od zera. Zaraz po ślubie, po wyuczeniu się fachu... Więcej…

Aktualne wydanie

Glos-Wagrowiecki-nr-20_2012

Kolejny numer GW

Do następnego wydania
Głosu Wągrowieckiego
pozostało:
3 dni

Plebiscyt

soltys_roku

Konkursy

Vehiku_konkurs

Nasz serwis w liczbach

Użytkowników : 719
Artykułów : 2895
Odsłon : 2397389

Goście online

Aktualnie 35 gości online 

Uroczystości

140_lecie_lo_baner

wokół euro

wokol_euro
skuteczne-tygodniki-lokalne
prenumerata
wrzuc-temat
rzetelna_firma
Fortuna_zajawka
Copyright(c) 1998 - 2010 Wągrowiecka Oficyna Wydawnicza Sp. z o.o. | All rights reserved