|
 SŁAWOMIR CHOLEWIŃSKI wybrał gminę Damasławek jako miejsce nie tylko do prowadzenia interesów, ale i społecznej działalności. Pomaga tym, którzy chcą czynnie uprawiać sport, a także ludziom potrzebującym materialnego wsparcia.
Sławomir Cholewiński nie jest rdzennym mieszkańcem Damasławka. Żył i uczył się w sąsiednim województwie. Od najmłodszych lat lubił sport. W szkole podstawowej w Janowcu grał w szczypiorniaka. Nieźle sobie radził, ale gdy zaczął naukę w Gnieźnie, zaczęła się proza życia. Trzeba było szukać pracy.
Sposób na życie znalazł dość szybko. Otworzył piekarnię w Juncewie. Później przeniósł się do Damasławka. - Zacząłem od piekarni i to był strzał w dziesiątkę, ponieważ do tej pory daje ona mnie i moim bliskim utrzymanie - opowiada damasławski przedsiębiorca. - Mogę również pomagać tym, którzy tego potrzebują. Na ścianie w biurze prezesa wisi mnóstwo podziękowań za bezinteresownie okazaną emerytom, rencistom, szkole czy też przedszkolu pomoc. To naprawdę imponująca „kolekcja”.
SPORT TO JEST FRAJDA Na sportowej niwie właściciel damasławskiej piekarni zaczął aktywniej działać od sześciu lat. Został wtedy wybrany do zarządu Gminnego Ludowego Klubu Sportowego „Sokół”. Niedawno, bo w 2010 roku, przejął z rąk Stanisława Jóźwiakowskiego pałeczkę prezesa. Teraz wspólnie z zarządem próbuje sprawić, że piłkarze wrócą do czwartej ligi. W związku z tym, mimo że sentyment do piłki ręcznej pozostał, sponsorska pomoc dostaje się Sokołowi. Ulubioną dyscyplinę, Sławomir Cholewiński, zasila jednak poprzez kupno biletów na mecze. - Jeżdżę z chłopakami do Wągrowca i oglądany superligę - dodaje prezes Sokoła. - Przy okazji na hali przy rondzie, jak tylko mam czas, gram ze znajomymi w tenisa.
PRAWDZIWY SZCZĘŚCIARZ Pan Sławomir jest człowiekiem, któremu chyba wszystko się w życiu udało. Ma pasję typową dla prawdziwego mężczyzny. Jest zapalonym wędkarzem. Jego szczęście polega na tym, że żona całkowicie podziela jego miłość do połowów. Na jeziorze rogowskim mają łódź i z przyjemnością wędkują.
(Autor Cezary Kucharski, Fot. Archiwum Sławomira Cholewińskiego) |