tobacamp
WebGW
Nie tylko człowiek sukcesu

Wyświetleń: 54

czwartek, 16 lutego 2012 14:01

cholewinski
SŁAWOMIR CHOLEWIŃSKI wybrał gminę Damasławek jako miejsce nie tylko do prowadzenia interesów, ale i społecznej działalności. Pomaga tym, którzy chcą czynnie uprawiać sport, a także ludziom potrzebującym materialnego wsparcia.

Sławomir Cholewiński nie jest rdzennym mieszkańcem Damasławka. Żył i uczył się w sąsiednim województwie. Od najmłodszych lat lubił sport. W szkole podstawowej w Janowcu grał w szczypiorniaka. Nieźle sobie radził, ale gdy zaczął naukę w Gnieźnie, zaczęła się proza życia. Trzeba było szukać pracy.


Sposób na życie znalazł dość szybko. Otworzył piekarnię w Juncewie. Później przeniósł się do Damasławka.
- Zacząłem od piekarni i to był strzał w dziesiątkę, ponieważ do tej pory daje ona mnie i moim bliskim utrzymanie - opowiada damasławski przedsiębiorca. - Mogę również pomagać tym, którzy tego potrzebują.
Na ścianie w biurze prezesa wisi mnóstwo podziękowań za bezinteresownie okazaną emerytom, rencistom, szkole czy też przedszkolu pomoc. To naprawdę imponująca „kolekcja”.

SPORT TO JEST FRAJDA
Na sportowej niwie właściciel damasławskiej piekarni zaczął aktywniej działać od sześciu lat. Został wtedy wybrany do zarządu Gminnego Ludowego Klubu Sportowego „Sokół”. Niedawno, bo w 2010 roku, przejął z rąk Stanisława Jóźwiakowskiego pałeczkę prezesa. Teraz wspólnie z zarządem próbuje sprawić, że piłkarze wrócą do czwartej ligi.
W związku z tym, mimo że sentyment do piłki ręcznej pozostał, sponsorska pomoc dostaje się Sokołowi. Ulubioną dyscyplinę, Sławomir Cholewiński, zasila jednak poprzez kupno biletów na mecze.
- Jeżdżę z chłopakami do Wągrowca i oglądany superligę - dodaje prezes Sokoła. - Przy okazji na hali przy rondzie, jak tylko mam czas, gram ze znajomymi w tenisa.

PRAWDZIWY SZCZĘŚCIARZ
Pan Sławomir jest człowiekiem, któremu chyba wszystko się w życiu udało. Ma pasję typową dla prawdziwego mężczyzny. Jest zapalonym wędkarzem. Jego szczęście polega na tym, że żona całkowicie podziela jego miłość do połowów. Na jeziorze rogowskim mają łódź i z przyjemnością wędkują.

(Autor Cezary Kucharski, Fot. Archiwum Sławomira Cholewińskiego)

 
(1 głos, średnia ocena 5.00 na 5)


Dodaj komentarz


Głos Wągrowiecki na Facebooku
Z marihuaną w klapie
Jacek Najder przyjeżdża z dwugodzinnym opóźnieniem. Ostatnio sypia po trzy - cztery godziny.... Więcej…
Przed przeznaczeniem się nie ucieknie
Z EWĄ MARIĄ SZYC-DANIEL i MARKIEM DANIELEM rozmawia Jerzy Mianowski. Rodzina Danielów, to... Więcej…
Zaraża pozytywną energią
Człowiek orkiestra - to określenie doskonale pasuje do Elżbiety Skrzypczak, dyrektorki... Więcej…
Życie zaklęte w autobusie
Ćwierć wieku temu BENEDYKT PIASECKI zaczynał od zera. Zaraz po ślubie, po wyuczeniu się fachu... Więcej…

Aktualne wydanie

Glos-Wagrowiecki-nr-20_2012

Kolejny numer GW

Do następnego wydania
Głosu Wągrowieckiego
pozostało:
3 dni

Plebiscyt

soltys_roku

Konkursy

Vehiku_konkurs

Nasz serwis w liczbach

Użytkowników : 719
Artykułów : 2895
Odsłon : 2397391

Goście online

Aktualnie 36 gości online 

Uroczystości

140_lecie_lo_baner

wokół euro

wokol_euro
skuteczne-tygodniki-lokalne
prenumerata
wrzuc-temat
rzetelna_firma
Fortuna_zajawka
Copyright(c) 1998 - 2010 Wągrowiecka Oficyna Wydawnicza Sp. z o.o. | All rights reserved