|

Z MIECZYSŁAWEM LINETTY, prezesem Miejskiego Klubu Sportowego Nielba w Wągrowcu, rozmawia Jerzy Mianowski.
W jakiej kondycji finansowej jest MKS Nielba? - Kondycja ta pozwala na prawidłowe funkcjonowanie klubu, to jest na utrzymanie grup seniorskich, którymi są superligowa drużyna piłki ręcznej i drugoligowy zespół piłki nożnej oraz na utrzymanie i szkolenie 13. grup młodzieżowych. Do końca sezonu 2011/2012 mamy zagwarantowane środki finansowe na utrzymanie wszystkich sekcji.
Ile pieniędzy potrzeba klubowi na to, aby utrzymał się przy pomocy miasta i sponsorów? - Budżet klubu na 2010 roku zamykał się kwotą 2 mln 324 tys. 755 zł i taka kwota wystarczyła do niezakłóconego jego funkcjonowania. Zakładaliśmy rozwój klubu poprzez utworzenie sekcji piłki nożnej kobiet i trzecioligowej sekcji piłki ręcznej mężczyzn, ale okazało się, że środki finansowe nam na to nie pozwalają i postanowiliśmy utworzyć tylko sekcję dziewczęcą, ponieważ zgłosiło się do niej 14 dziewczyn. Wczesną jesienią tego roku zarząd klubu wystąpił do burmistrza o dotację na przyszły rok w kwocie 2,1 mln zł. Czyżby zarząd chciał przerzucić koszt całkowitego utrzymania klubu na barki miasta? - Planowaliśmy utworzenie wspomnianych dwóch sekcji, a ponadto w kwocie tej mieściło się wsparcie dla nowej sekcji pływackiej. A budżet klubu na 2011 rok jaką kwotą się zamyka? - Na dzień 30 października br. budżet ten zamyka się kwotą 2 050 000 zł, podobnie jak za rok poprzedni. Z materiału, który przedłożyliście radnym miejskim w maju br. wynika, że po stronie kosztów potrzeba klubowi 2 437 252 zł, czyli mniej niż w 2010 r. Nastąpiła jakaś pomyłka w liczbach? - Nie, to nie jest pomyłka. Po prostu wprowadziliśmy gospodarkę oszczędnościową i racjonalizację wydatków, m.in. w zatrudnianiu i kontraktach sportowych z zawodnikami. Nie odniósł się pan do mojego pytania w sprawie wniosku klubu o dotację w wysokości 2,1 mln zł... - Burmistrz Miasta zwrócił się do klubu o przedstawienie zapotrzebowania środków finansowych na 2012 r. Z kolei my - mając na uwadze trudną sytuację budżetową miasta - zdecydowaliśmy się wystąpić do władz miasta z prośbą o wsparcie w kwocie 1,6 mln zł, czyli na poziomie tegorocznym. O kwocie 2,1 mln zł nigdy nie rozmawialiśmy. Wbrew pozorom dotowanie klubu przez miasto bulwersuje znaczną część lokalnej opinii publicznej, tudzież miejskich rajców. W mieście jest wiele biedy i ważniejszych społecznie potrzeb oraz inwestycji, obcina się budżety placówek kulturalnych, likwiduje przedszkolne kuchnie etc. W niezbyt wygodnej sytuacji jest tutaj Nielba, która wyciąga pieniądze z kasy miasta na szczytny cel i poniekąd, zamiast integrować społeczność, to ją dzieli... - Odnoszę wrażenie, że w publicznej debacie wokół dotacji dla klubu jest więcej populizmu i polityki, aniżeli merytorycznego podejścia i ludzkiego rozsądku. Pragnę zauważyć, że każda gmina ma ustawowy obowiązek wspierania i promocji sportu. Klub Nielba jest stowarzyszeniem pozarządowym, a więc korzysta z praw mu przysługujących, przez co miastu jest łatwiej finansowo wspierać sport. Pieniądze inwestowane są w dzieci i młodzież, czyli nasze największe dobro. Nie odnoszę wrażenia, że sport dzieli nasze społeczeństwo. Wręcz przeciwnie: sądząc po zaangażowaniu rodziców, ich udziale i pomocy w pracy klubu Nielba, pokuszę się o stwierdzenie, że sport stanowi tutaj istotny czynnik integrujący wągrowieckie społeczeństwo. W kwocie wydatków 2 670 tys. zł. jaki procent przeznaczany był na utrzymanie superligowej drużyny szczypiornistów? - Wskazana kwota dotyczy projektu bilansu. Po korektach i zatwierdzeniu bilansu wyniósł 2 324 757 zł. Utrzymanie drużyny w superlidze piłki ręcznej mężczyzn wynosi ok. 800 tys. zł i stanowi ok. 34% budżetu klubu. Dla porównania podam, że budżet superligowej drużyny Vive Targi Kielce wynosi 16 mln zł. Przypomnę, że w tym roku miasto przyznało klubowi 1,6 mln zł, a jak będzie w przyszłym roku? - Jeszcze nie zapadła uchwała Rady Miejskiej w sprawie przyznania wsparcia dla klubu na rok 2012... Przyznanie wam tych 800 tys. zł raczej jest pewne, pod warunkiem, że radni budżet uchwalą przy pierwszym podejściu. Jak sobie poradzicie z tak dużą dziurą budżetową? - Podczas prowadzonych rozmów z władzami miasta wiedzieliśmy, że w przyszłym roku miasto będzie musiało oszczędnie gospodarować posiadanymi środkami finansowymi, dlatego poprzestaliśmy na wspomnianej kwocie, ale poinformowaliśmy burmistrza i Radę Miejską, że w trakcie roku budżetowego będziemy się zwracali do radnych o przyznanie nam dodatkowych środków, jeśli wystąpi jakakolwiek możliwość ich pozyskania. Jak będziecie rekompensować sobie brak tak znacznej kwoty w budżecie klubu? - Dwutorowo: poprzez wprowadzenie gospodarki oszczędnościowej i racjonalizację w działalności klubu i poszczególnych jego sekcji oraz poprzez pozyskiwanie dodatkowych środków finansowych. Rada Sponsorów MKS Nielba podeszła do tego problemu z dużym zrozumieniem i dodatkowo wesprze finansowo klub w przyszłym roku. Na ostatnim walnym zgromadzeniu zarząd zaproponował zmiany w statucie klubu, które pozwolą na przyjmowanie składek od członków wspierających. Przedtem mogliśmy konsumować środki tylko od osób prawnych, a teraz dojdą jeszcze pieniądze od osób fizycznych. Czy zarząd rozważał podwyżkę cen biletów na mecze piłki ręcznej? - Wszystko zależy od poziomu gry i frekwencji kibiców na meczach. Jeśli będzie pełna hala i nie można będzie wpuścić więcej osób, to zasadne jest podniesienie ceny biletów przy jednoczesnym obniżeniu ceny karnetów. Dzisiaj cena karnetów wynosi 290 zł i sprzedaliśmy ich ponad 100 sztuk. Nie chcemy rujnować kieszeni kibiców, a cena pojedynczego biletu nie odbiega jednak od ceny biletu np. do kina i wynosi zaledwie 20 zł. Wągrowczanie uważają, że skoro ktoś chce się dobrze bawić, na przykład na meczach piłki ręcznej, to powinien za to odpowiednio zapłacić i miasto ich kosztem - jako podatników - nie powinno dopłacać tak wysokiej sumy do utrzymania klubu. - Dochody z biletów stanowią ok. 3% łącznych dochodów klubu. Zwiększenie ceny biletów to jednak ryzykowna gra, bowiem zazwyczaj płaci się za dany produkt tyle, ile jest on warty na rynku, a więc ceny biletów mają rynkową wartość. Jeśli bilety będą drogie, to spadnie frekwencja, a łączny dochód z tego tytułu wcale się nie powiększy. Czy prezes zarządu wierzy, że uda się „odbić” od miasta owe 800 tys. zł, których nie zapisano w przyszłorocznym budżecie? To jest olbrzymia kwota i trudno sobie wyobrazić, żeby miasto wam ją zrekompensowało... - Nie będziemy zabiegać o taką kwotę. Na spotkaniu z Radą Miejską określiliśmy nasze oczekiwania i potrzeby na przyszły rok na poziomie ok. 250 tys. zł. Bylibyśmy usatysfakcjonowani, gdyby w kasie miasta znalazły się takie pieniądze, ale cały czas będziemy brać pod uwagę i to, że w przyszłym roku wszystkich nas czekają jakieś wyrzeczenia. Ale szukanie pieniędzy zaczęliście chyba od siebie? - Jak już wcześniej wspomniałem, rozpoczęliśmy wprowadzać oszczędności w całym klubie. Dużo zależy tutaj od postawy pana Ryszarda Kołackiego, wiceprezesa ds. piłki nożnej, którego firma i podmioty z nią współpracujące rozważają możliwość wycofania się ze sponsoringu, co by zepchnęło drużynę piłki nożnej do okręgówki. A może w tej sytuacji warto by było postawić na jedną zawodową drużynę piłki ręcznej? - A co z zrobimy z siedmioma grupami trenerskimi piłki nożnej, w których trenuje kilkuset chłopców? Młodzież ta prezentuje bardzo wysoki poziom sportowy w skali Wielkopolski. Są wśród nich prawdziwe talenty. Szkolenie dzieci i młodzieży to jest nasza przyszłość. Jeśli nie zapewnimy jej sportowego rozwoju, to siedmioletni wysiłek klubu pójdzie na marne. W oparciu o dotację miasta zapewniamy kontynuację szkolenia młodzieży. Pragnę tutaj podkreślić, że cała dotacja dla sekcji piłki nożnej przeznaczana była właśnie na jej szkolenie. Nie chcemy likwidować żadnej sekcji, wręcz przeciwnie: tworzymy nową sekcję - piłki nożnej dziewcząt - i cały czas myślimy o wprowadzeniu swojej drużyny do III ligi piłki ręcznej mężczyzn, by wykorzystać wspaniały dorobek szkoleniowo-trenerski w tej dyscyplinie i przygotować naszych wychowanków do występów w superlidze. To drogi „sport”, droższy od utrzymania zawodowej drużyny superligowej i drugoligowców? - Nie podzielam tej opinii, sądzę wręcz, że w przypadku Nielby Wągrowiec jest wręcz odwrotnie. Budżet naszego klubu zalicza się do jednego z najniższych w kraju, a mimo tego stać nas na współzawodnictwo sportowe na najwyższym poziomie. Ale wyniki tego szkolenia nie przekładają się na zasilanie pierwszej drużyny szczypiornistów naszymi wychowankami, których można policzyć na palcach jednej ręki, a większość zawodników i tak pochodzi z drogich transferów międzyklubowych. - Chcemy stawiać na własnych wychowanków, żeby otrzymane od miasta środki finansowe były racjonalnie wykorzystane. Wprowadzenie własnej drużyny do III ligi piłki ręcznej dobrze by temu celowi służyło. Warto zauważyć, że w ostatnim czasie wprowadziliśmy kilku naszych wychowanków do pierwszej drużyny Nielby. Częstymi opiniami, którymi operują działacze klubowi, są stwierdzenia, że dzięki klubowi 400 dzieci nie chuligani i nie popada w konflikt z prawem, a 700 dorosłych kibiców, zamiast spędzać czas w barze piwnym, przychodzi na mecze superligowych piłkarzy ręcznych. Pachnie to demagogią, bo jak Nielba może przyjmować na siebie odpowiedzialność za wychowanie dzieci i młodzieży? A gdzie rodzice i szkoła? - Nie spotkałem się z takimi opiniami działaczy, ale trzeba powiedzieć, że klub Nielba organizacyjnie przypomina szkołę. Współpracujemy z wieloma szkołami i wspólnie rozwiązujemy problemy wychowawcze. Współpracujemy także z rodzicami - przy każdej młodzieżowej grupie trenerskiej funkcjonuje Rada Rodziców. Muszę tutaj wyraźnie powiedzieć, że rolą klubu jest promocja sportu i budowa pozytywnych stosunków społecznych. Oferowana przez klub działalność sportowa jest alternatywą do młodzieżowych subkultur, konformizmu, nadto odciąga młodzież od narkotyków i alkoholu oraz palenia tytoniu. Kto i ilu piłkarzy otrzymuje od miasta stypendium sportowe wartości 4000 zł? - Dwóch zawodników, ale nie mogę zdradzić ich personaliów, bo zabraniają mi tego przepisy. Przecież to stypendium pochodzi z pieniędzy publicznych, więc jego wysokość ani nazwisko stypendysty nie może być owiane tajemnicą. - Takie informacje ujawniamy podmiotom nas kontrolującym oraz mającym uzasadniony interes prawny w ich uzyskaniu, a wysokości zarobków zawodników publicznie nie ujawniamy. Przecież to jest stypendium, a nie zarobek? - W mojej ocenie przepisy te dotyczą każdej formy wynagrodzenia. A jaka jest średnia wysokość kontraktów zawodników superligowych? - Średnia wysokość kontraktów sportowych wynosi 4900 zł netto miesięcznie. Czy dotychczas zawarte kontrakty nie są kulą u nogi zarządu, który teraz boryka się z finansowymi problemami? - Kontrakty zawarto w 2010 r. na dwa sezony i większość z nich wygaśnie w czerwcu 2012 r. W 2010 r. kontrakty nie były zawyżone i były niższe od średniej w lidze i uzależnione od pozycji na boisku. Superliga piłki ręcznej nie cieszy się jednak zbyt dużą popularnością wśród polskich mediów, tymczasem w Wągrowcu próbuje wmówić się mieszkańcom, że Nielba znakomicie promuje miasto w kraju. Warto tutaj podkreślić, że nielbiści jako jedyni z Wielkopolski grają w superlidze. Niestety, ale nie przekłada się to na pozycję klubu w Wielkopolskim Związku Piłki Ręcznej, gdzie w skład zarządu nie wchodzi żaden wągrowiecki działacz. Poza tym nikt z seniorów superligowej drużyny w ostatnich latach nie znalazł się w dziesiątce czołowych sportowców Wielkopolski, nie mówiąc o tym, że w pierwszej drużynie narodowej kadry Polski zabrakło miejsca dla naszego zawodnika. - Nie podzielam tej opinii. Piłka ręczna na pewno promuje Wągrowiec w Polsce. U nas występują znamienite kluby Vive Kielce i Wisła Płock, które grają w lidze europejskiej. My jeździmy na ich boiska, bierzemy udział w rozgrywkach Pucharu Polski i krajowych turniejach. Zawsze zawodnicy występują w koszulkach z herbem miasta i napisem Nielba Wągrowiec. Krótko mówiąc klub jest znany w Polsce, a tym samym nasze miasto. Przypomnę też, że 2009 roku Dawid Przysiek znalazł się w dziesiątce najlepszych sportowców Wielkopolski. Ponadto był powołany do kadry narodowej. W roku 2011 do reprezentacji B w piłce ręcznej mężczyzn powołano trzech naszych zawodników. A klub kibica Nielby przyczynia się do promocji Wągrowca? - Klub kibica nie mieści się w strukturze naszego stowarzyszenia, więc wpływ na niego mamy taki sam, jak na wszystkich kibiców. Stanowi on nieformalną strukturę utożsamiających się z Nielbą kibiców. Ostatnie zachowanie garstki młodych ludzi na meczu z Wisłą Płock, a mówię o odpaleniu rac, były niezgodne z przepisami prawa i kilka osób stanęło przed sądem w przyspieszonym trybie. Na pewno ten incydent rzuca się cieniem na ostatni mecz i musimy wystrzegać się chuligańskich wybryków podczas drugiej kolejki rozgrywek superligi. Klub kibica niewątpliwie jest potrzebny, ale musimy z nim dużo pracować i rozmawiać. To wyjątkowo trudna grupa młodych ludzi, stąd jest ona przedmiotem mojej szczególnej uwagi. Nie są to jednak pseudokibice czy chuligani. Dziękuje za rozmowę.
(Fot. Jerzy Mianowski)
|
Komentarze
A jaka jest średnia wysokość kontraktów zawodników superligowych?
- Średnia wysokość kontraktów sportowych wynosi 4900 zł netto miesięcznie.
4900 zł x 15 chłopa = 73500 zł m-c
x 12 miesięcy = 882.000 rocznie
Rocznie ponad 880 tys. NETTO idzie na kontrakty ekstraligowców. Do tego podatek + ZUS. Wyjazdy na mecze, hotele, koszty odnowy itd.
Prezes twierdzi, że utrzymanie zespołu w ekstralidze kosztuje 800 tys. i że ty tylko 34% kosztów. To gdzie jest reszta ?
No cóż NIELBA rujnuje nie tylko kibiców a wszystkich mieszkańców miasta, bo utrzymuje się z naszych podatków.
No niestety. Każda szuja zawsze spadnie na cztery łapy.
Juz nigdzie wiecej go nie chcieli czy jak