|

WĄGROWIEC I - W Wielspinie stu trzydziestu kuracjuszy obsługuje tylko czterech rehabilitantów, a niektóre zabiegi nie są wykonywane z powodu braku personelu - opowiada kuracjuszka z Poznania. Rośnie liczba ludzi niezadowolonych ze świadczonych tutaj usług.
Wielkopolskie Centrum Rehabilitacji, jako spółdzielnia osób prawnych, działa od 1990 roku. Zawsze cieszyło się zasłużoną marką świetnej firmy. - Panowała tam miła, rodzinna atmosfera - mówi były pracownik. - Dla obecnej pani dyrektor ludzie z turnusu to największe zło. Ściąga tylko z nich pieniądze, a traktuje jak powietrze. Teraz płaci się za dodatkowy ręcznik, koc czy też wypożyczenie wózka inwalidzkiego.
ZA DARMO ZNACZY POD KRESKĄ Od chwili rezygnacji ze stanowiska dyrektora Pawła Ławniczaka sporo się zmieniło. Teraz ośrodkiem kieruje Małgorzata Wasielewska i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki kuracjusze zaczęli się skarżyć. - Jeżeli do ośrodka przyszedł bardziej wymagający szef, to niewątpliwie wywołuje to dysonans - mówi Małgorzata Wasielewska, dyrektor ds. marketingu i turystyki oraz pełnomocnik zarządu. - Odpowiadam za funkcjonowanie placówki i sądzę, że dyscyplina jest lepsza niż to, że z powodu jej braku doprowadzamy firmę do bankructwa. Nagle znalazła się osoba, która zauważyła tysiące rzeczy do poprawki. Część załogi może być niezadowolona, ale reszta widzi, że Wielspin zaczął normalnie funkcjonować i przynosi dochody. W pierwszym półroczu byliśmy pod kreską. Teraz już nie. - To bzdura - ocenia tę wypowiedź Paweł Ławniczak, były prezes Wielspinu. - Za mojej kadencji placówka regularnie kończyła rok rozliczeniowy na plusie. Faktem natomiast jest, że pierwsze półrocze z reguły jest słabsze. Pani dyrektor Wasielewska trochę naciąga wymowę liczb. Za dwutygodniowy pobyt Zofia Zamelska i jej mąż zapłacili po 1150 zł. Kobieta zastanawia się, na co idą duże w końcu pieniądze. Jedzenie co prawda bardzo chwali, podobnie jak personel, ale pyta siebie ile może zjeść starszy, chory człowiek. Poznanianka skarży się, że nawet kiosk został zamknięty i nie może kupić gazety ani krzyżówek. Nie ma też w pobliżu apteki, więc jeżeli chce wykupić receptę, maszeruje do miasta (...)
(Autor Cezary kucharski, Fot. Cezary Kucharski)
[Więcej w papierowej wersji Głosu Wągrowieckiego dostępnej w sprzedaży od 4 stycznia 2012 r.]
|
Komentarze
Rozumiem że niedługo będzie przez miasto przejeżdżał gabaryt
Wozem ją za miasto , jak Jagne w ,,Chłopach''..na gnoju
A zamiast gabinetu dyrektora niech przebudują wam na Tyrarium z przyciemnionymi szybami i najlepiej jeszcze niech to Wągrowiec dofinansuje jak i stołówkę, a na pewno będzie bezpiecznie dla gości i wygodniej dla szlachty z Poznania i całego zarządu
Czy można myśleć na serio o ratowaniu miasta, skoro nawet ci, którzy niedawno opowiadali się za reformami i pozowali na obrońców praworządności, "Rajcy miejscy" dawali teraz sami gorszący przykład anarchizowania życia w miescie.
Nie imponuja nam Wakacjujacy na "Lazurowym Wybrzezu i gdziekolwiek wielcy obojetnie czy to ta Pani co jej zle z oczu patrzy czy jej ... , obojetnie jakie cudenka L A N S U J A "
W imię walki frakcyjnej tworza sie "kliki' ., w bezbronnym Wagrowcu bezkarnie rządza się obce "wspoły", zaś chaos gospodarczy potęguja finansowe manipulacje Burmistrza z usłuznymi najemcami .
Sa to bez watpienia najbardziej ponure momenty w zyciu miasta: nigdy jeszcze tak wiele nie zależało od miernot niezdolnych do rzetelnej troski o losy miasta, nastawionych jedynie na szukanie własnych korzyści, skadinad dłuznikow mienia publicznego, funkcjonujacy na stanowiskach tworzonych wspołek ludzie bez skrupołow dzielacy między siebie urzędy i "kase", rozpada się zbutwiały okręt Wagrowiecki. Skorumpowana przez cudzoziemców "magnateria" wdaje się w konszachty z obcymi interesami. Zdemoralizowani "pseudofachowcy" w Aquaparku np. było juz ich 3,podobnie w innych kluczowych w przedsiewziecia ch w miescie .Jeśli nie popiera wprost kontrahentow , to wiąza się z wpływowymi oligarchami z rodzaju Jana Pietraka którzy zdaja się gwarantować im nienaruszalność panujacej w miescie stagnacji. Czy można myśleć na serio o ratowaniu miasta. skoro nawet ci, którzy niedawno opowiadali się za reformami i pozowali na obrońców praworządności, Burmistrz i swita daja teraz sami gorszący przykład anarchizowania życia miejskiego.
Komentarz usunięty przez administratora strony. Powód: naruszenie regulaminu.