|
 W minioną sobotę już po raz trzeci dojechał do Wągrowca turystyczny pociąg Wodnik. Nowoczesne wagony ciągnęła zabytkowa już lokomotywa spalinowa SU45.
Kolejowi turyści odwiedzili Wągrowiec dwukrotnie w ubiegłym roku, w lipcu i we wrześniu. Tym razem pociąg żartobliwie nazwano „Mroźnikiem”. O godz. 7.45, w chwili wyjazdu pociągu z Poznania, był 18-stopniowy mróz. Część z pasażerów miała kłopoty z planowym dotarciem do dworca z powodu opóźnień komunikacji miejskiej. Spóźnialscy ścigali Wodnika innymi pociągami. Dogonili, gdyż pierwszy etap wycieczki, to przejazd kolejową obwodnica Poznania. Pogoda zweryfikowała także założenia dotyczące składu pociągu. Z powodu silnego mrozu i zamarznięcia elementów wagonu został skrócony - nie pojechał wagon salonka. Dzięki potężnej mocy lokomotywy SU45 w pozostałych wagonach Wodnika było ciepło i przyjemnie.
Dalsza trasa pociągu przebiegała przez Oborniki i Rogoźno do Wągrowca. Był to pierwszy od początku roku przejazd pasażerskiego pociągu między Rogoźnem a Wągrowcem. Na co dzień kursują tu tylko składy wagonów do remontu oraz po remoncie w wągrowieckiej firmie zajmującej się przywracaniem taboru kolejowego do świetności. - Wągrowiec i Jezioro Durowskie w zimowej aurze prezentują się wspaniale - zachwycali się kolejowi turyści. Bezchmurne niebo i piękna słoneczna pogoda, pomimo mrozu, zachęcała pasażerów Wodnika do żwawego spaceru uliczkami Wągrowca, najpierw na Rynek, a potem do muzeum. Kolejnym etapem wycieczki był przejazd grupy pociągiem do Gołańczy i wyprawa do tamtejszego XIV-wiecznego zamku, należącego niegdyś do Rodu Pałuków. W zimowej aurze grupę oprowadzał Sławomir Maciaszek, miłośnik ziemi gołanieckiej. Po powrocie Wodnika do Wągrowca uczestnicy imprezy udali się autobusem do aquaparku, głównego celu wyprawy.Tam korzystali z basenów, groty solnej, a także kawiarni i restauracji. Po trzygodzinnych atrakcjach w aquaparku pasażerowie powrócili autobusem na dworzec kolejowy i wyruszyli przytulnie rozgrzanym pociągu do Poznania. - Nie żegnamy jednak Wągrowca na długo - deklarują organizatorzy turystyki kolejowej. - Wrócimy tu jeszcze nie raz, a czekać tam będą na nas kolejne atrakcje przygotowane przez gościnne miasto i powiat. Dziękujemy wszystkim podróżnym za wspaniałą atmosferę na pokładzie pociągu i udaną wspólną wycieczkę w mroźnej, zimowej, ale słonecznej aurze. Kolejna podróż Wodnikiem zaplanowana jest na maj, a następna na wrzesień. Jeżeli będą chętni, to Wodnik może przyjechać do Wągrowca także w czasie wakacji.
(Autor Krzysztof Rokosz, Fot. Archiwum Sławomira Maciaszka)
|
Komentarze
Kolejny MISZCZ poprawnej polszczyzny!