|
poniedziałek, 06 lutego 2012 01:57 |
Wyświetleń: 1713
Wyjątkowego pecha środowiskowego ma burmistrz Gołańczy, Mieczysław Durski, bowiem jego decyzje zaskarżają do Samorządowego Kolegium Odwoławczego... różnej maści ekolodzy.
Tak było z środowiskową decyzją w sprawie lokalizacji Farmy Wiatrowej Pawłowo, a w październiku ubiegłego roku z zezwoleniem dla Powiatowego Zarządu Dróg na usunięcie 56 drzew rosnących w pasie drogi powiatowej na odcinku Gołańcz – Chawłodno.
Ta decyzja też znalazła epilog w Samorządowym Kolegium Odwoławczym w Pile, gdzie odwołało się Stowarzyszenie „Klub Przyrodników” w... Świebodzinie. SKO uchyliło decyzję burmistrza w całości i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji. Kolegium uznało m.in., że decyzja burmistrza wydana została z naruszeniem szergu norm procedury administracyjnej. (maj)
Fot. Jerzy Mianowski
Więcej w środowym wydaniu Głosu Wągrowieckiego. |
Komentarze
Kolejny słaby argument to zagrożenie... to nie jest droga krajowa. Ba... to nawet nie jest droga wojewódzka. Zwykła lokalna szosa o umiarkowanym natężeniu ruchu. Zatem wystarczy postawić znaki zobowiązujące do ograniczenia prędkości i sporadycznie stawiać patrole policji aż ludzie nauczą się jeździć wolniej na takich trasach. Po wykupie gruntu ścieżkę rowerową poprowadzić polem, za linią drzew. Dzięki temu zostałaby przebudowana trasa, postawiona ścieżka oraz zachowane drzewa. Można? Można... tylko Wy jesteście leniwi... chcecie odbębnić swoje pod pozorem dbałości o mieszkańców. To jest iluzoryczna dbałość.