tobacamp
WebGW

Aktualne wydanie

Glos_Wagrowiecki_nr8

Kolejny numer GW

Do następnego wydania
Głosu Wągrowieckiego
pozostało:
5 dni

Warto pomagać

1_dla_Wagrowca
autobus

Nasz serwis w liczbach

Użytkowników : 697
Artykułów : 2431
Odsłon : 1817358

Goście online

Aktualnie 93 gości online i 1 użytkownik 

E-płatności obsługuje

Logo_Dotpay_210x80
skuteczne-tygodniki-lokalne
prenumerata
wrzuc-temat
SAGI RODZINNE
W rodzinie prawie wszyscy polują
czwartek, 28 kwietnia 2011 12:19

jozef-klemens

SAGA RODZINY GRZECHOWIAKÓW | Jednym z założycieli Koła Łowieckiego „Cyranka” jest Józef Klemens. Poluje także jego zięć Mariusz Grzechowiak i wnuk, Bartosz.

Józef Klemens skończy w tym roku 86 lat. Nie pamięta kiedy po raz pierwszy był na polowaniu. Do koła „Cyranka” wstąpił, gdy miał 28 lat, jest jednym z jego założycieli. Jest jedynym z żyjących twórców tego koła.

 
Skromny druh nad druhami
czwartek, 13 stycznia 2011 11:28

grajkowscy1987r

SAGA RODZINY GRAJKOWSKICH. FRANCISZEK GRAJKOWSKI całe życie był wierny harcerskim ideom. Teraz jego imieniem zostanie nazwany sztandar wągrowieckiego Związku Harcerstwa Polskiego.

Franciszek Grajkowski urodził się w Wągrowcu 16 lipca 1904 roku, jako drugie z ośmiorga dzieci. Jego ojciec też miał na imię Franciszek, a matka to Pelagia z domu Fołdzińska. Imię to w rodzinie Grajkowskich nadaje się od pokoleń z ojca na syna.

 
Drzewo rodziną malowane
czwartek, 06 stycznia 2011 01:58

barbara-i-joahim-mendlik

SAGA RODZINY MENDLIKÓW. Kto z nas nie miał przynajmniej raz w życiu ochoty pozbierać archiwalne fotografie, jeździć po parafiach, żeby zebrać informacje o protoplastach swojego rodu? Państwo Mendlikowie mają taką właśnie pasję.

Joachim Mendlik ze zrobieniem drzewa genealogicznego swojej rodziny większych problemów nie miał. Wszystko przez coś, co moglibyśmy nazwać szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Jeden z jego przodków potrzebował udowodnić swoje pochodzenie, więc zebrał informacje dosyć daleko sięgające wstecz rodzinnej historii. Możnaby powiedzieć, że dużą rolę odegrała tutaj... urzędnicza skrupulatność.

 
Ojciec brał skrzypce i była zabawa
czwartek, 25 listopada 2010 10:48

k.julga

SAGA RODZINY JUŁGÓW. Dostali od losu smykałkę do pracy rzemieślniczej i do sztuki, takiej przez duże „S”.

Urodzili się w Rybowie, administracyjnie umiejscowionym w gminie Gołańcz. Dosłownie, bo wszyscy urodzili się w domu. Od Wągrowca tę wioskę dzieli około piętnastu kilometrów. Rodzice Anna (z domu Silska) i Stanisław przeprowadzili się tam w 1934 roku. Ojciec Stanisława był  kołodziejem pracującym dla dworów. W tamtych czasach w całej Polsce, w niemal co drugiej wsi, był jakiś majątek, pałacyk, albo dworek. W każdym mieszkał dziedzic, który od poniedziałku do soboty jeździł wozem „codziennym”, a w niedzielę bardziej odświętnym. Dlatego możemy przypuszczać, że mając taki fach w ręku ojciec Stanisława na brak pracy nie narzekał. Zajęcie to zmuszało go jednak do mobilności w obrębie powiatu wągrowieckiego. Mieszkali więc w kilku miejscowościach.

 



Głos Wągrowiecki na Facebooku
Copyright(c) 1998 - 2010 Wągrowiecka Oficyna Wydawnicza Sp. z o.o. | All rights reserved