|

Po roku oburzeń, kłótni i buntu w spółdzielni mieszkaniowej jest szansa na nić porozumienia. Tak uważają członkowie nowej rady nadzorczej spółdzielni po pierwszym spotkaniu z zarządem.
Wybór nowej rady wiązał się z koniecznością wdrożenia jej w system spółdzielni. To jeden z celów, jakie postawiono na pierwszym spotkaniu z zarządem. Rozpoczęto je przedstawieniem zobowiązań i należności spółdzielni za ubiegły rok. Najistotniejsze były jednak kwestie przyszłościowe. Jak rozwiązać problem zadłużenia?
Po ponad trzygodzinnych rozmowach podjęto decyzje o działaniach, które - zdaniem zebranych - mają wpłynąć na zmniejszanie się długów. Postanowiono, że opłata za ciepłą wodę będzie miała wymiar dwuetapowy: mieszkańcy będą płacić za stałą gotowość do świadczenia usług (tak jak już to jest praktykowane w wielu spółdzielniach) oraz - jak dotychczas - za zużycie określonej ilości wody. Jej koszt za 1 m³ zostanie obniżony, wykluczając Mieścisko i Roszkowo, gdzie koszty eksploatacji przewyższają zyski (każda kotłownia w spółdzielni rozliczana jest osobno). Opłata za centralne ogrzewanie pozostaje bez zmian. Kolejną innowacją będzie zainstalowanie elektronicznych podzielników ciepła, których celem będzie indywidualne rozliczanie mieszkań. W tej kwestii zdania mieszkańców są podzielone. Istnieje obawa, że nie będą one, tak samo jak cieczowe, przedstawiały rzeczywistego zużycia ciepła. Grzegorz Rozmarynowski, przewodniczący rady, zapewnia jednak, że przy rozliczaniu uwzględnione będą kwestie takie jak np. nieocieplony budynek. Jak będzie wyglądało to w praktyce, okaże się po pierwszym sezonie grzewczym z ich użyciem. Ogólne wrażenia z pierwszego spotkania są pozytywne. - Rozmowy co prawda były trudne, ale jeśli się chce, zawsze można dojść do porozumienia - stwierdza Tadeusz Kałasz, zastępca przewodniczącego rady. Co potwierdza również Andrzej Miś, prezes spółdzielni, mówiąc, że jest z przebiegu rozmów jak najbardziej zadowolony. Czy zadowoleni będą również mieszkańcy?
(Autor Monika Rozmarynowska, Fot. Monika Rozmarynowska)
|