|

Srebrna Góra | Chociaż ma dopiero 49 lat, szczyci się najdłuższym stażem radnego parafialnego w archidiecezji gnieźnieńskiej. To JANUSZ NOWAK z Aleksandrowa, radny w parafii pw. św. Mikołaja.
Janusz Nowak pełni tę zaszczytną dla niego funkcję od ponad 34 lat. Od dziecka natomiast był ministrantem i lektorem. Przez cale swoje życie bardzo oddany Kościołowi, współpracował kolejno z sześcioma proboszczami srebrnogórskiej parafii.
Radnym parafialnym był też ojciec Janusza, Ludwik Nowak. Kiedy starszy pan zachorował i nie mógł już posługiwać, ówczesny proboszcz, ks. Ryszard Komczyński, zaproponował zaledwie piętnastoletniemu Januszowi, żeby zastąpił swojego tatę w jego funkcji radnego. - Najpierw obawiałem się, czy dam radę, czy nie jestem za młody na pełnienie tak ważnej funkcji w rodzinie parafialnej - wspomina J. Nowak - Jednak ksiądz Komczyński powiedział, że młodzież w Radzie Parafialnej jest bardzo mile widziana. Radni zaakceptowali też wybór proboszcza i tak zostałem w ich gronie.
Rada parafialna dziś Dziś Rada Parafialna w Srebrnej Górze to dwanaście osób, w tym cztery panie. I dziś trudno już wyobrazić sobie tę grupę bez Janusza. - To złota rączka, bardzo uczynny i dobry człowiek - mówią o nim srebrnogórzanie. Nie ma takiej rzeczy przy kościele, takiego remontu, porządkowania, gdzie nie można by zauważyć Janusza. Zawsze zostawi swój ślad, bezinteresowną pomoc - uporządkowanie kościelnego poddasza, pomoc we wszelkich drobnych remontach obok posługi liturgicznej, czynnego udziału w parafialnych pielgrzymkach i pomocy innym to jego świadectwo chrześcijańskiej wiary.
Współpraca J. Nowak najdłużej współpracował z poprzednim proboszczem, ks. Adamem Czechorowskim. - Przez sześć lat i dwa miesiące doświadczałem tej obecności i pomocy ze strony Janusza Nowaka, który z wieloma innymi ludźmi tworzył atmosferę przyjaźni, współpracy i ogromnej radości - wspomina ks. A. Czechorowski - Pan Bóg obdarzył go wieloma zdolnościami, więc pomagał, dzieląc się swoimi umiejętnościami z innymi. Poza tym jest człowiekiem uczciwym, wrażliwym i bardzo skromnym, a poza tym (co dzisiaj jest dla wielu trudnością) mającym świadomość swojej słabości i grzeszności. Wspierał się na modlitwie i sakramentach, które umacniają go do służby - przyznaje kapłan. Dla obecnego proboszcza parafii p.w. św. Mikołaja w Srebrnej Górze, ks. Marka Szewczykowskiego, Janusz Nowak to też ogromna podpora i dobry doradca. - On od wielu lat służy swoim proboszczom dobrą radą, pomysłami, a nade wszystko pracą na rzecz Kościoła i parafii - przyznaje ks. Szewczykowski. - Nigdy nie mówił źle o kapłanach, lecz ich wspierał, kiedy zaszła taka potrzeba. Nie wynosi się nad innych, jest skromny, uczciwy. Zawsze pierwszy zauważa drugiego człowieka i kłania się. - Bardzo cieszę się, że mamy takiego parafianina. Mamy dobre relacje, darzymy się zaufaniem. Chociaż sam wiele nie posiada, potrafi podzielić się z innymi. Martwi mnie jednak fakt, że są tacy, którzy wykorzystują Jego dobroć! - kłopocze się proboszcz.
Wędkowanie i renowacja mebli Oddany bez reszty swojej parafii Janusz, ma też swoje pasje - wędkowanie. Ma swoje „tajne miejsca”, gdzie ryba bierze zawsze. Wśród rekordów wędkarza jest m.in. trzykilogramowy szczupak. I nie tylko sztuką jest złowić, ale i dobrze przyrządzić rybę. Zapewniam, że i to Janusz potrafi, próbowałam - pyszne! Choć wędkarz twierdzi, że w tym roku były słabe brania, to nie tylko liczy się ilość złowionych ryb, ale najważniejsza jest satysfakcja, relaks na łonie natury - i ta cisza, w którą się wsłuchujesz - dodaje Janusz. Na wędkarskie wyprawy zabiera swojego najwierniejszego przyjaciela - to Brzydal mały, uroczy psiak. Ma też inne hobby - z ogromną pasją przywraca świetność starym porzuconym meblom, nadaje im nowe życie, ciągle udoskonala swoje techniki pracy, dużo na ten temat czyta. W tej dziedzinie też trzeba cierpliwości, spokoju i wyciszenia... III Powojenny Synod Archidiecezji Gnieźnieńskiej tak charakteryzuje człowieka Kościoła - Świecki nie może nigdy zamknąć się w sobie, odizolować się od wspólnoty, lecz musi żyć w nieustannym kontakcie z innymi, z mocnym poczuciem braterskiej więzi, przepełnionej radością płynącą z jednakowej gorliwości oraz świadomością wspólnej odpowiedzialności za to, by wielki skarb otrzymany w dziedzictwie wydał owoce... Nic dodać, a ci, którzy znają Janusza Nowaka, mogą to chyba potwierdzić z jeszcze większym przekonaniem. - Jest On godny naśladowania- dodał proboszcz ks.M. Szewczykowski.
(Autor Anna Borczykowska, Fot. Anna Borczykowska) |