|
 DAMASŁAWEK I Dyrektor Zespołu Szkół Powszechnych, PAWEŁ TOŃCZYK, został odwołany z pełnionej funkcji. Zdaniem wójta był niegospodarny.
Latem ubiegłego roku Andrzej Szewczykowski, wójt gminy, rozpisał konkurs na dyrektora ZSP. Wygrał go Paweł Tończyk. Kilka dni później włodarz unieważnił wyniki i ogłosił następny konkurs. Bardzo pewnie zwyciężył ponownie ten sam kandydat. Nominację otrzymał jednak dopiero na początku roku szkolnego, czyli po długim oczekiwaniu. W krótkim czasie organ prowadzący zarządził szczegółową kontrolę placówki. Nie wykazała ona większych uchybień. Niespełna pół roku po objęciu stanowiska dyrektor Tończyk został wezwany do Urzędu Gminy i w środę wręczono mu zarządzenie, odwołujące z funkcji.
Powodem u takiej decyzji są, zdaniem wójta, nieprawidłowości w dysponowaniu środkami finansowymi, niegospodarność oraz zła organizacja pracy szkoły. Tak więc od soboty P. Tończyk jest tylko nauczycielem. - Zaniedbania, jeżeli w ogóle były, to nie tak poważne, aby przeszkadzały w funkcjonowaniu szkoły - tłumaczy odwołany dyrektor. - Decyzja została jednak podjęta na podstawie opinii Joanny Wehr, urzędnika do spraw oświaty, sportu, obrony cywilnej i zarządzania kryzysowego. Mogę powiedzieć, że rzekome uchybienia są na pewno błahe, ponieważ nigdy nie byłem w żaden sposób ukarany przez Regionalną Izbę Obrachunkową, która kontroluje placówkę w zakresie finansowym. Nie toczyło się przeciwko mnie, ani też szkole, jakiekolwiek postępowanie prokuratorskie. Zarzut niegospodarności postawiła zatem osoba być może nie najbardziej kompetentna, niezbyt długo pracująca na swoim stanowisku (...)
(Autor Cezary Kucharski, Fot. Jerzy Mianowski)
[Więcej w papierowej wersji Głosu Wągrowieckiego dostępnej w sprzedaży od 1 lutego 2012 r.]
|
Komentarze