|
czwartek, 16 lutego 2012 12:46 |
Wyświetleń: 1312
|
 Uciekł z ośrodka wychowawczego i zanim wpadł w ręce policjantów zdążył okraść jeden z domków letniskowych. DOMINIKA B. złapano przy jednej ze stacji kolejowych, kiedy siedział otulony jedynie z koc przy mrozie sięgającym grubo poniżej zera.
W nocy z czwartku na piątek o godz. 2.35 pracownicy Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Antoniewie zadzwonili do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Wągrowcu i poinformowali go, że Dominik B. uciekł z placówki. Na dworze panował siedemnastostopniowy mróz, a uciekinier był jedynie przykryty kocem. Na sobie miał tylko bieliznę i klapki na nogach.
- Z uwagi na panujące warunki atmosferyczne i niską temperaturę policjanci natychmiast rozpoczęli pościg za nieletnim - relacjonuje st. sierż. Monika Grzelak, rzecznik prasowywągrowieckiej policji. - Policjanci szybko znaleźli ślady uciekiniera. Droga jego ucieczki prowadziła zawiłymi ścieżkami przez pola rolnicze i lasy, przez Stawiany i Rejowiec. Policjanci odkryli też, że do jednego z domków letniskowych ktoś się włamał. Chłopca odnaleziono o godz. 6.15. - Znacznie już wychłodzony ukrywał się na poboczu skarpy przy torowisku stacji PKP w Sławie Wielkopolskiej - dodaje Monika Grzelak. -W rozmowie z funkcjonariuszami Dominik przyznał się do tego, iż w trakcie ucieczki włamał się do domku letniskowego i ukradł znajdującą się tam odzież. Wkrótce Dominik B. stanie przed sądem. Najpierw jednak trafił do wągrowieckiego szpitala. Jego organizm był zbyt wychłodzony...
(sc) Fot. Archiwum |
Komentarze
Komentarz do komentarzy:
Ucieczki w MOW Antoniewo to nie nowość - racja. Zawsze były i pewnie zawsze będą - tak jest w tego typu ośrodkach, które nie mają jak więzienia straży wartowniczej i jak zamki i warownie średniowieczne fosy i mostu zwodzonego. To nie jest więzienie, nie jest też tzw. poprawczak tylko ośrodek wychowawczy, gdzie młodzież przede wszystkim się uczy, przebywa i wychowuje (lepiej lub gorzej - tak też bywa jak w każdej innej szkole z internatem).
Co do komentarza "Dał nogę z poprawczaka" - to tylko sprostuję, że poprawczak to nie to samo co ośrodek wychowawczy. Po drugie, możliwe, że w Antoniewie jest coś nie tak, ale znając historię, to ucieczki zdarzają się w każdych warunkach atmosferycznych szczególnie jeśli część wychowanków może działać nieracjonalnie ze względu na swoje problemy rodzinne i społecznościowe oraz inne czynniki.
Pozdrawiam
Były wychowanek Antoniewa.