niedziela, 19 listopada
05:05

Franciszek Łakiński zagadkowy napoleończyk z wągrowieckiej piramidy

szarza-jazdy-polskiejszarza-jazdy-polskiej

FRANCISZEK ŁAKIŃSKI, pruski poddany, rotmistrz wojsk polskich walczący u boku Napoleona, a także tajemniczy wągrowiecki filantrop pochowany w piramidzie własnego projektu, to bardzo interesująca, wręcz mityczna postać, którą postaramy się przybliżyć.

Na początku wypada wyjaśnić jaka jest prawdziwa data urodzin Franciszka Jerzego Łakińskiego. Otóż na płycie, którą zawieszono kilka lat temu na drzwiach jego grobowca, napisano: 9 marca 1767 r. Co ciekawe, w pobliżu ustawiono tablicę informacyjną, z której wyczytamy, że urodził się 10 marca 1767 r. Rozbieżność ta - trzeba przyznać - wprowadza co bardziej dociekliwych turystów w zakłopotanie.

plyta-lakinskiegoplyta-lakinskiego

Oryginalna płyta z grobowca Franciszka Łakińskiego (stan z 1912 r.), z niemieckim napisem: „Franz von Lakinski, Rittmeister des Polnischen Heeres in den Jahren 1808 bis 1814. Geboren den 10 Maerz 1767, Gestorben den 4 Juni 1845” (Franciszek Łakiński, rotmistrz wojsk polskich w latach 1808 - 1814. Urodził się 10 marca 1767. Umarł 4 Lipca 1845.

 

Wyjaśnijmy zatem, że Franciszek Jerzy Łakiński, według zapisu w księdze chrztów urodził się w Szczerbinie pod Łobżenicą, a ochrzczony został tego samego dnia w kościele parafialnym w Gromadnie. Sakramentu chrztu św. udzielił franciszkanin obserwant Mikołaj Cemeński, nie dopełnił jednak formalności i wpis w księdze dopiero po pewnym czasie uzupełnił ks. proboszcz Franciszek Zbaliński. Przy wpisie dokonywanym z pamięci mogło co prawda dojść do jakiejś pomyłki, ale jak przekazała nam Justyna Werka z Archiwum Archidiecezjalnego w Gnieźnie, w dokumencie zapisano przy dacie urodzin „decima marti”, a nie „nona marti”, co świadczy, że Franciszek Łakiński urodził się dziesiątego, a nie dziewiątego marca. Zresztą sam w swoim oryginalnym testamencie wymienia 10 marca 1767 r. jako datę swoich urodzin, i taką datę chciał widzieć na płycie swojego mauzoleum. Rozbieżność w dacie urodzin wzięła się zapewne z błędu, jaki wkradł się do odpisu aktu jego chrztu, który posiada Szkoła Podstawowa w Łaziskach im. Franciszka Łakińskiego.

plyta-lakinskiego_obecnaplyta-lakinskiego_obecna
Obecna tablica z błędną datą urodzin. Fot. Rafał Różak


CHRZESTNYM WŁAŚCICIEL ROGALINA
Wróćmy jednak do wspomnianej wcześniej księgi chrztów, znajdującej się w archiwum w Gnieźnie. Zawarte są w niej bardzo interesujące i zagadkowe informacje, które nie były wcześniej publikowane. Wynika z nich np. że Franciszek Łakiński otrzymał na drugie imię Gregorius, czyli Grzegorz, choć znany jest jako Franciszek (Franz) Jerzy (George) Łakiński, gdyż tak się podpisywał. Bardzo ciekawie wygląda również lista chrzestnych. Było ich czterech: Kazimierz z Małyszyna Raczyński, który trzy lata po chrzcie Franciszka nabywa Rogalin, a cztery lata później zostaje starostą generalnym Wielkopolski, Katarzyna z Raczyńskich Radolińska pełna wdzięku żona Józefa Radolińskiego właściciela majątkowego klucza łobżenickiego, kuzynka wspomnianego Kazimierza Raczyńskiego, a także późniejsza właścicielka pięknego klasycystycznego pałacu w Siernikach pod Wągrowcem, Katarzyna z Grabowskich Wałdowska, siostra matki Franciszka, Zofii z d. Grabowskiej i jej brat Stanisław de Gecendorf Grabowski, dziedzic Grylewa, któremu zapewne przez myśl by nie przeszło, że ochrzczony świeżo Franciszek w przyszłości zostanie mężem jego drugiej żony.

PIENIĘDZY NIE BRAKOWAŁO
Z testamentu, jaki rotmistrz Franciszek Łakiński spisał 22 grudnia 1837 r. oraz kodycylu (przypisku do testamentu głównego) z 31 czerwca 1845 r. wynika, że pozostawił prawie 17 tysięcy talarów kapitału, dwa masywne domy w Wągrowcu z wyposażeniem, stajniami, ogrodami i parcelami, a także łąkę i ogród za wągrowiecką farą. Intrygujące jest skąd posiadał tak duży majątek. Aby to wyjaśnić, musimy przenieść się na Krajnę, bo stamtąd Franciszek przybył do Wągrowca. Jego ojciec Wojciech, lub - jak zapisano w księdze chrztu - Albert, był właścicielem Szczerbina. Własność tę tworzyły czterołanowa wieś z karczmą i kuźnią, oraz sześciołanowy folwark, należące do parafii Gromadno. Majątek ten w 1830 r. sprzedał Niemcowi Berndtowi. Po matce odziedziczył natomiast Wyrzę, 9 łanowy majątek, podobnie jak Szczerbiński, z folwarkiem, karczmą i kuźnią. Na nim gospodarzył jeszcze w 1808 r. razem ze swoimi siostrami Anielą i Rachelą. W tym samym roku rozpoczął też swoją służbę w wojsku, którą zakończył w 1814. Kiedy jednak powrócił w rodzinne strony, zastał majątek w Wyrzy poważnie zaniedbany. Dlatego jeszcze tego samego roku postanowił go sprzedać za 30 tysięcy talarów Friedrichowi Ferdinandowi von Lehmannowi.


U BOKU PONIATOWSKIEGO I NAPOLEONA
Franciszek Łakiński urodził się krótko przed pierwszym rozbiorem Polski, po którym część Wielkopolski, zwana Krajną, została przejęta przez Prusy. Łakińscy stali się pruskimi poddanymi, a Franz George von Lakinski został oficerem zaborczej armii. Jednak kiedy Krajna za sprawą pokoju tylżyckiego wróciła do Polski, Franciszek zasilił szeregi formowanego 6 Pułku Ułanów Księstwa Warszawskiego, tworzonego przez dezerterów z pruskiego regimentu o tej nazwie. Z 6 Pułkiem Ułanów brał udział m.in. w wojnie polsko-austriackiej, która była częścią wojny Napoleona. Kapitan Łakiński, a raczej rotmistrz, bo kawalerzyści tak określali ten stopień, dowodząc szwadronem, utarł się z wrogiem m.in. 13 lipca 1809 r. pod krakowskimi Słomnikami. Wojsko Polskie, którego naczelnym wodzem był książę Józef Poniatowski, dwa dni po starciu Łakińskiego wypędza Austriaków z Krakowa, a generał J. Poniatowski triumfalnie wjeżdża do tego miasta. Wydarzenie to rozpoczęło proces przyłączenia dawnej polskiej stolicy do Księstwa Warszawskiego, repolonizacji Uniwersytetu Jagiellońskiego i przywrócenia języka polskiego w urzędach i sądownictwie. Poniatowskiemu krakowiacy wyrazili za to swą wdzięczność, chowając go uroczyście, po tragicznej śmierci pod Lipskiem, na Wawelu. Dla Franciszka Łakińskiego był to dopiero początek służby w 6. pułku. Wywiązywał się jednak z niej doskonale o czym świadczą przyznawane mu ordery Virtuti Militari różnych klas. Odznaczony został również, co bardzo sobie cenił, orderem francuskiej Legii Honorowej. Niestety, nie wiadomo kiedy i za co go otrzymał, ale być może za wyróżniającą się postawę w bitwie pod Ostrownem nad Dźwiną. Bitwa ta była pierwszym wielkim starciem w kampanii rosyjskiej, w którym Napoleon Bonaparte osobiście pojawił się na polu walki. Z listu spisanego trzy dni po pierwszym dniu bitwy, stoczonej 25 lipca 1812  r.,  wiemy, że dwa polskie pułki jazdy: 6-ty, w którym służył F.  Łakiński i 8-my, wykazały się wielkim męstwem, dzielnością i doskonałą sprawnością taktyczną.
Kiedy niepostrzeżenie na skrzydle polskiej brygady generała Józefa Niemojewskiego i straży przedniej (tzw. awangardy) głównej grupy wojsk francuskich marszałka Joahima Murata pojawili się rosyjscy dragoni, reakcja polskiej jazdy była natychmiastowa. Na okrzyk J. Murata: „En avant, braves Polonaises! (Naprzód, odważni Polacy!) kawalerzyści błyskawicznie zmienili front i z okrzykiem „Niech żyje cesarz”, „Niech żyje król!” rzucili się na nieprzyjaciela. Pułk dragonów rosyjskich, zamiast samemu przeprowadzić szarżę, zaskoczony przez Polaków, został całkowicie rozbity i stracił swoją wartość bojową. Po tej bitwie pochwał nie szczędzono całemu 6. pułkowi, ale wśród wyróżniających się postaci odnotowano również Franciszka Łakińskiego. Jak widać, rotmistrz walczył dzielnie o niepodległą Polskę, a jest to tylko jedna z rzeczy, za które powinniśmy go szanować.

SZABLĘ ZAMIENIŁ NA LEMIESZE
Kiedy wrócił po służbie wojskowej do rodzinnego Szczerbina, gospodarzył na swojej ojcowiźnie, ożenił się, a w 1830 r. wyprowadził do Wągrowca. Wągrowiecki etap w życiu Franciszka Łakińskiego to jednak historia na jedno z kolejnych wydań „Głosu Wągrowieckiego”.

(Autor Rafał Różak)

Zobacz również:

Komentarze   

 
#11 Guest 2017-05-12 09:42
Ten komentarz został usunięty przez Administratora
 
 
-1 #10 Rafał Różak 2012-03-18 09:48
Cytuję Lops:

Fryderyka II zwanego wielkim ... draniem.


Może być i tak, co nie zmienia faktu, że nadal nie ma pewności czy odleciały do "Starego Drania", czy "Małego Cesarza"???
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
+1 #9 Lops 2012-03-17 21:54
Cytuję Rafał Różak:
Cytuję Lops:
Cytuję Rafał Różak:
orły "po odzyskaniu niepodległości odleciały do starego Fryca"

tzn. stopiły się w ogniu piekielnym?

Jeszcze lepiej: uwiły sobie gniazdko u króla pruskiego Franciszka II nazywanego, zapewne nie przez Polaków, Wielkim.

Fryderyka II zwanego wielkim ... draniem.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #8 Rafał Różak 2012-03-16 19:20
Cytuję Lops:
Cytuję Rafał Różak:
orły "po odzyskaniu niepodległości odleciały do starego Fryca"

tzn. stopiły się w ogniu piekielnym?

Jeszcze lepiej: uwiły sobie gniazdko u króla pruskiego Franciszka II nazywanego, zapewne nie przez Polaków, Wielkim.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #7 Lops 2012-03-16 16:54
Cytuję Rafał Różak:
orły "po odzyskaniu niepodległości odleciały do starego Fryca"

tzn. stopiły się w ogniu piekielnym?
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #6 Rafał Różak 2012-03-15 22:15
Krążą pogłoski, że orły zniszczyła młodzież hitlerowska. Kłóci się to jednak z relacją Piotra Palińskiego, który pisał, że: "po odzyskaniu niepodległości odleciały do starego Fryca"
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #5 Ja 2012-03-13 18:11
No cóż jeżeli nie da się rady wywnioskować jakie to orły były należy sprawdzić w starych spisach pruskich lub napoleońskich we Francji.Grubsza robota dla naszych wągrowieckich muzealników.Co symboliki napoleońskiej w Prusach ciężko mi się wypowiadać ,bo sfery wyższe były ciężko spokrewnione w całej Europie.Nasza szlachta,była prawie w całości za Napoleonem,jak moi prapradziadowie .
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
+1 #4 Lops 2012-03-13 08:41
Cytuję Ja:
O te orły zapytajcie człowieka ,który mieszka obok . Skrzydła orłów oddał do muzeum ,więc tam powinny być.Z jego opowiadań skłaniam się do orłów napoleońskich. Zadaję sobie osobiście pytanie ,dlaczego piramida sudańska. Czyżby Łakiński był w Sudanie?.Może się mylę.

W muzeum jest fragment skrzydła, ale zbyt wiele nie można na jego postawie powiedzieć. Pytanie: jaki był stosunek Prusaków do Napoleona i jego symboli po Waterloo i Lipsku?
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #3 Czarny 2012-03-11 13:10
Kto zyl to widzial a teraz trzeba szukac wszystkiego tych co juz nie zyja zabrali tajemnice ze soba ktoregos dnia zniknelo wszystko jest cos gdzie zakopane niedaleko ??? tajemnice sa do dzis nawet legendy pozostania tajemnica .
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
+1 #2 Ja 2012-03-11 09:50
O te orły zapytajcie człowieka ,który mieszka obok . Skrzydła orłów oddał do muzeum ,więc tam powinny być.Z jego opowiadań skłaniam się do orłów napoleońskich. Zadaję sobie osobiście pytanie ,dlaczego piramida sudańska. Czyżby Łakiński był w Sudanie?.Może się mylę.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem