niedziela, 24 czerwca
14:59

Wytrąbili

KotKot

Żona po raz pierwszy w tym roku nagotowała bobu. Pałaszuję, bo lubię. I nie tuczy. A tu czytam w prasie: „Nie każdy może jeść bób, choć prawie każdemu smakują jego ziarna. Niezdiagnozowany fawizm może być bardzo groźny”.
Dotąd słyszałem o fowizmie. I to w malarstwie z początków XX wieku. Ale fawizm? A to jest - okazuje się - uwarunkowany genetycznie niedobór dehydrogenazy glukozo-6-fosforanowej. Rzeczywiście brzmi groźnie. Cóż, najwyższy czas przyzwyczajać się do myśli, że umrzemy na coś, o czym nawet nie wiedzieliśmy, że istnieje.
***
Historia – zamierzchła, ale bardzo pouczająca. 8 czerwca 1990 roku w rodzinnym grobowcu na Powązkach pochowano sprowadzone z Wielkiej Brytanii zwłoki przedwojennego generała i premiera Felicjana Sławoja Składkowskiego. A on jednakowoż do historii przeszedł nie za sprawą wielkiej polityki, lecz higieny. Jego oczkiem w głowie była bowiem powszechna budowa – zwłaszcza na wsi - wolno stojących wychodków, od jednego z jego imion zwanych „sławojkami”. W swego rodzaju instrukcji premier - generał wskazywał, że wychodki powinny być łatwo dostępne, widne i wietrzone, przypominał o niezbędnej ilości papieru w wychodkach „celem uniknięcia niemożliwego w swoim rodzaju zanieczyszczenia ścian”. Składkowski osobiście kontrolował wykonanie swoich zarządzeń. Opowiadano, że pewnego razu podczas inspekcji powiatu ciechanowskiego zastał w jednej ze wsi ubikację z drzwiami zabitymi gwoździem. Gospodarz obejścia wyjaśnił: „Panie generale, dzieciakom w szkołach poprzewracali we łbach i nie chcą już chodzić za stodołę, ino do wychodka. A tu musi być czysto – jak by komisyja przyjechała na inspekcję. „
***
Cóż, na Placu Wolności w Poznaniu wznosi się posąg Higiei, greckiej bogini zdrowia i w cokół wmurowano tam medalion honorujący Wincenta Prissnitza. Higienisty, który upowszechnił praktykę mycia ciała pod wodnym natryskiem, zwanym od jego nazwiska prysznicem. Za zasługi dla higieny narodowej złotym medalem odznaczył go sam cesarz austriacki. A nasz biedny generał premier od „sławojek” pozostaje do dziś zaledwie obiektem kpinek. Ale coś mi się wydaje, że tu się – proszę państwa – nie ma z czego śmiać. Tylko biegiem sprawdzać, czy w toalecie jest świeża rolka.
***
11 czerwca 2000 roku na Rynku Głównym w Krakowie około dwóch tysięcy trębaczy (dokładnie trudno się było doliczyć) wykonało w południe „Hejnał Mariacki”, ustanawiając w ten sposób – w tej unikatowej dziedzinie – rekord Guinnessa. Dotąd niepobity. Ile trębacze wytrąbili po odegraniu hymnu i czy była to również ilość rekordowa, Księga Guinnessa niestety nie podaje.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem