niedziela, 22 września
18:10

W gościach bez punktów

Osłabiona kontuzjami Nielba Wągrowiec nie potrafi wkroczyć na drogę zdobyczy punktowych.

A przecież dotychczas to się drużynie Nielby udawało. Z każdego wyjazdowego meczu powracała ze zdobyczą punktową. Chemik Police, to dziś mieszanka rutyny z młodością. W zespole tym występuje między innymi Bartosz Ława, nie tak dawny jeszcze kreator gry w Pogoni Szczecin, która jest dziś liderem polskiej Ekstraklasy. Ma on już swoje lata, jednak grać w piłkę jeszcze potrafi. Udowodnił to zaraz na początku meczu, przeprowadzając groźną indywidualną akcję zakończoną strzałem. Ten udało się jeszcze obronić Patrykowi Łagodzińskiemu, jednak przy dobitce Andrzeja Protasenki nie miał już szans. Była to zaledwie 3 min. meczu. Minęło kilka kolejnych minut i wspomniany już Ława perfekcyjnie zagrywa w 7 min. piłkę z rzutu wolnego na głowę Jakuba Sobeckiego. Ten zaś strzałem głową ponownie pokonuje naszego bramkarza.(...)

Wygrana w klasie Omega

HELENA STANICKA i VINCENT WOJTKOWIAK na czele w swoich grupach wiekowych. JULIA MARSZAŁ otrzymała nagrodę przeznaczoną dla najlepszego sternika.

Na Jeziorze Durowskim w Wągrowcu odbyły się dwudniowe regaty w siedmiu żeglarskich klasach. W grupie Optymist do 11.roku życia wygrała Helena Stanicka z Dwójki Rogoźno. Otrzymała najmniej punktów karnych. Zuzanna Binek (Kotwica Rogoźno) była trzecia. W klasyfikacji generalnej pucharu Pilskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego była druga.
Kategorię powyżej 12.lat wygrał kolega klubowy Zuzi Vincent Wojtkowiak. Szymon Frankowski (Neptun Wągrowiec) był piąty. Ten zawodnik trenuje od niedawna.(...)

Na Jeziorze Durowskim w Wągrowcu odbyły się dwudniowe regaty w siedmiu żeglarskich klasach. W grupie Optymist do 11.roku życia wygrała Helena Stanicka z Dwójki Rogoźno. Otrzymała najmniej punktów karnych. Zuzanna Binek (Kotwica Rogoźno) była trzecia. W klasyfikacji generalnej pucharu Pilskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego była druga.
Kategorię powyżej 12.lat wygrał kolega klubowy Zuzi Vincent Wojtkowiak. Szymon Frankowski (Neptun Wągrowiec) był piąty. Ten zawodnik trenuje od niedawna.(..)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 37 Z 11 WRZEŚNIA 2019 R.

 

Nielba na turniejowym podium

DARIUSZ ZANTO najlepszym bramkarzem turnieju. PAWEŁ GREGOR rzucił 25 bramek.

Szczypiorniści Nielby Wągrowiec zaliczyli kolejne udane sparingi. Wzięli udział w memoriale Zdzisława Woźniaka. W Legnicy podopieczni Bartosza Świerada i Artura Gawlika zajęli drugie miejsce w rywalizacji z miejscową Siódemką Miedź, KSPR Gwardią Koszalin i SRS Przemyśl.
Pierwszy pojedynek nie zapowiadał końcowego sukcesu, ponieważ Nielba uległa różnicą dwóch trafień gospodarzom. W tym meczu brylowali Paweł Gregor, który zdobył dziewięć bramek oraz Łukasz Hoffmann (5). Pierwszy z nich został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 35 Z 28 SIERPNIA 2019 R.

Waleczne znajome serca na boisku

Nielba Wągrowiec zanotowała porażkę z zespołem, do którego wrócili piłkarze, jacy wydatnie pomogli jej w awansie do III ligi.

Skok sportowy Mieszka w górę rozpoczął się tak naprawdę dopiero od maja 2017 r. Wtedy to drużyna wywalczyła awans do IV ligi, aby po roku zameldować się w trzeciej. Zanim to nastąpiło, w 2015 r. pod patronatem Prezydenta Miasta Gniezna Tomasza Budasza udało się doprowadzić do konsolidacji klubów piłkarskich i wytyczenia sobie nowych celów sportowych i organizacyjnych. Wziął się za to nowy zarząd klubu i doświadczony trener Mariusz Bekas. Z niewielkim zmianami w zarządzie klub funkcjonuje do dziś.

BOGATE TRADYCJE
MKS Mieszko nie jest klubem wiekowym. Powstał w 1974 r. i jest kontynuatorem tradycji piłkarskich gnieźnieńskiej Stelli, w którym sekcja piłkarska powstała w 1915 r. Występy na poziomie III ligi (grali tam kilka sezonów w składzie z Łukaszem Fabiańskim i Szymonem Pawłowskim, późniejszymi reprezentantami Polski) to największe sukcesy klubu. Warto wspomnieć o sukcesach związanych z grą w Pucharze Polski. W 1989 r. zespół Mieszka osiągnął największy w historii sukces, awansując do ćwierćfinału Pucharu Polski na szczeblu centralnym, eliminując po drodze m. in: warszawską Gwardię, Śląsk Wrocław i Szombierki Bytom. Warszawskiej Legii przeskoczyć już się nie udało (0:5 u siebie i 1:5 w Warszawie), ale 15 tys. kibiców na meczu w Gnieźnie z Legią jest do dziś rekordem klubu. Wspomniani już Łukasz Fabiański i Szymon Pawłowski, a także: Maxwell Kalu, Krzysztof Piskuła czy też Sławomir Suchomski, to najbardziej znani z graczy, którzy przywdziewali swego czasu stroje drużyny Mieszka. Wychowankiem Mieszka Gniezno jest Arkadiusz Radomski, 30 - krotny reprezentant Polski. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 34 Z 21 SIERPNIA 2019 R.

Cenny punkt w meczu z Gwardią

Wcale nie Cyganka, ale właśnie boisko potrafi nieraz wywróżyć, wyczarować piłkarski los zawodnika, gdyż to sami zawodnicy biorą swój los w swoje ręce (nogi). I gdyby nie ich ambicja i chęć pokazania boiskowych umiejętności, to każdy z nich całe swoje sportowe życie mógłby spędzić w jednym klubie. W przypadku Gwardii Koszalin byłoby to niezwykle ciekawe doświadczenie, bo wtedy zagraliby - być może - wspólnie zarówno: Mirosław Okoński, popularny „Okoń”, a także: Artur Bugaj, Mariusz Niewiadomski, Robert Dymkowski czy też Mirosław Trzeciak. Wyobrażacie sobie Państwo taką drużynę w Koszalinie? To przecież wszyscy zawodnicy rodem z tego miasta. Gdyby tak się stało, to w annałach historii koszalińskiego klubu największymi sukcesami nie byłyby kolejne awanse i gra Gwardii Koszalin na poziomie II ligi, ale walka o czołowe lokaty w pierwszej, czyli dzisiejszej Ekstraklasie. A tak: Okoński, Trzeciak czy też Niewiadomski grali o najwyższe trofea z Lechem Poznań, zaś Dymkowski i Bugaj w Pogoni Szczecin. Niektórzy z nich zdążyli zaliczyć też całkiem sporo występów w reprezentacyjnym trykocie narodowej drużyny piłkarskiej. Futbolowa Nielba Wągrowiec aż takimi sukcesami swoich wychowanków pochwalić się nie może, choć ten klub też do ubogich krewnych się nie zalicza. No cóż, Wągrowiec to nie ta wielkość aglomeracji miejskiej co Koszalin, a także nie te tradycje piłkarskie. Dziś drużyny futbolowe obu klubów zmierzyły się w bezpośrednim starciu na poziomie III ligi, bo tam właśnie aktualnie występują. W ubiegłym sezonie Gwardia Koszalin zajęła 15. miejsce w tabeli, które zagwarantowało jej utrzymanie się w lidze. Przed sezonem doszło w Gwardii do znacznych przetasowań w składzie. Drużynę zasilili: pomocnik Maksymilian Boczek z Sokoła Pniewy, obrońcy - Marcin Kurs z rezerw Chojniczanki Chojnice i Szymon Chać z Rasela Dygowo, pomocnik Cezary Bać z Leśnika Manowo, a także dwaj wychowankowie – Maciej Bachleda i Dawid Rybacki, mogący grać zarówno w pomocy, jak i w ataku. Nielba wzmocniła się zaś jeszcze w ostatnim momencie bocznym obrońcą Miłoszem Brylewskim z Mieszka Gniezno, który zdążył już zagrać w meczu z KP Starogard Gdański oraz Przemysławem Lisieckim, który jest wciąż zawodnikiem Lechii Gdańsk, a poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Wiśle Płock. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 33 Z 14 SIERPNIA 2019 R.

Od 1:0 do 2:3 na otwarcie sezonu

W tym meczu było wszystko. Dopisała pogoda, nie zawiedli kibice, których było grubo ponad trzystu. Działacze Nielby też podnieśli wysoko poprzeczkę, gdy idzie o trzecioligowe standardy.

Byli na meczu oficjele z burmistrzem Jarosławem Berendtem i przewodniczącym rady miejskiej Jakubem Zadrogą, a także przedstawiciele miejscowych mediów, co zresztą jest ich świętym obowiązkiem. Zabrakło tylko zwycięstwa graczy Nielby, chociaż ci bardzo starali się. Ale taki jest przecież sport.

DEBIUT
W pierwszym meczu rozgrywek sezonu 2019/2020 w 3.lidze, Nielba Wągrowiec podejmowała w swoim debiucie, który nastąpił ponownie po 3 latach gry w 4.lidze, drużynę KP Starogard Gdański. Ta rozpoczyna zaś już trzeci sezon gry na tym poziomie rozgrywek. Doświadczenie przemawiało więc za KP Starogard, ale serce chciało, aby zwyciężyła Nielba. Klub z Wągrowca został założony w 1925 r., zaś klub ze Starogardu powstał dopiero w 2008 r. i był poprzednikiem KS Wierzyca Starogard Gdański (założony w 1978 r.), który został rozwiązany w 2008 r. z powodu długów. Stąd nowo założony KP Starogard musiał rozpocząć rozgrywki od „B” klasy, jednak już w sezonie 2017/2018 zameldował się w 3. lidze, aby w debiucie zająć w niej 9. miejsce. Starogard Gdański najbardziej znany jest z tego, że tutaj, jeszcze w barwach ZKS Włókniarz rozpoczynał w 1959 r. swoją piękną karierę piłkarską, najlepszy wg. tygodnika „Piłka Nożna” polski piłkarz XX w. Kazimierz Deyna. (więcej w środowym numerze nr 32 z 7 sierpnia 2019)

Mundialito finito

Zaledwie 6 drużyn uczestniczyło w 29. edycji Turnieju Piłki Nożnej Drużyn Osiedlowych „Mundialito”, zakończonym w czwartkowe popołudnie na orliku przy Szkole Podstawowej Nr 4 w Wągrowcu.

Nie przeszkodziło to w sportowej rywalizacji chłopaków grających w dwóch grupach wiekowych: młodszej (12-13 lat) i starszej (czternasto- i piętnastolatki). W pierwszej z nich padło 118 bramek, w drugiej – aż 149 (w tym 1 gol samobójczy). Było więc czego gratulować, a z dyplomami nagrodami dla zawodników pospieszyli m.in. wiceburmistrz Piotr Pałczyński, Karolina Krenz ze Starostwa Powiatowego, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej Teresa Kamińska, emerytowany dyrektor SP 4 Krzysztof Michalski oraz – w imieniu organizatora – prezes wągrowieckiego oddziału Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, Elżbieta Rączkowiak. Największe brawa zebrał najmłodszy zawodnik – jedenastoletni piłkarz Argentyny Gracjan Wiśniewski. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 30 Z 24 LIPCA 2019 R.

Orliki na pudle w Gdyni

Drużyna Szkółki Piłkarskiej Goool zawojowała Arka Summer Cup. JAKUB STANGEL wybrany został bramkarzem turnieju.

Wspaniałe zaprezentowała się drużyna Szkółki Piłkarskiej Goool na mocno obsadzonym międzynarodowym turnieju w Gdyni, w którym zaprezentowało się 750. młodych piłkarzy.
- W jubileuszowej edycji imprezy, która odbyła się już po raz dwudziesty, wystartowało aż 48 drużyn. Tym razem na boiskach Gdyńskiego Centrum Sportu w Redłowie rywalizowali młodzi gracze z roczników 2008 (U-11) i 2010 (U-9) - wyjaśnia Łukasz Mendel, trener drużyny. - W wielkim finale rozegranym na głównym stadionie Arki Gdynia ulegliśmy drużynie Królewskich Płock, z którymi zremisowaliśmy jednak w grupie 2:2. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 28 Z 10 LIPCA 2019 R.

Koniec sezonu, wszyscy na plusie

Nielba Wągrowiec z przytupem wygrała IV ligę, zapewniając sobie prawo gry w III lidze na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek. Pozostałe powiatowe drużyny zagrały na miarę swoich możliwości.

Nielba, chcąc mieć prawo gry w III lidze, musiała zdobyć w dwóch ostatnich meczach jeden punkt. Żółto-czarni pokazali charakter i zdobyli ich komplet przy okazji deklasując rywali. Zwycięzcami IV ligi zostali po meczu z Ostrovią, aplikując rywalom pięć bramek na ich boisku. Goniący Nielbę w tabeli Lubuszanin Trzcianka też wygrał, ale na nic się to zdało. W Ostrowie Wielkopolskim bramkowym łupem podzielili się: Rafał Leśniewski (kapitan drużyny), Jakub Kubiński (2) i Tomasz Bzdęga (2). Jeszcze bardziej okazałe zwycięstwo odnieśli nielbiści w ostatnim meczu sezonu, w którm podejmowali u siebie Tarnovię Tarnowo Podgórne. To zespół, które jeszcze sezon temu walczył o najwyższe laury, a mecze z Tarnovią były okazją do obejrzenia w grze znanych z boisk Ekstraklasy byłych graczy poznańskiego Lecha. To, co jednak stało się na boisku przy Kościuszki, zaskoczyło wielu. Nielba zaaplikowała rywalowi aż dziesięć bramek, tracąc tylko jedną. Trzy bramki Rafała Leśniewskiego, trzy trafienia Michała Steinke uzupełnione trafieniami: Mateusza Piechowiaka, Mateusza Sporka, Jacka Figaszewskiego i Jakuba Kubińskiego. To obraz drużyny, w której wygi boiskowe tworzą kompletny zespół ze zdolną młodzieżą. Pokazuje to też, jak trafne było sprowadzenie do Nielby T. Bzdęgi i M. Steinke z Mieszka Gniezno. Jeśli Nielba zagra w III lidze, to przyjdzie jej rywalizować właśnie z tą drużyną. Tomasz Bzdęga zdążył jeszcze w barwach Mieszka strzelić 14 bramek, a w barwach Nielby dorzucił ich dwanaście. W tabeli strzelców Rafał Leśniewski zajął ostatecznie trzecie miejsce z 26. bramkami, a wyrastający na pozytywną gwiazdę futbolu Jakub Kubiński zanotował 25 trafień i uplasował się na czwartej pozycji na liście snajperów.
Nielba jest jedynym w gronie 20. czwartoligowych drużyn, która strzeliła rywalom ponad sto goli (103) i straciła najmniej spośród wszystkich (41). (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 26 Z 26 CZERWCA 2019 R.

O punkt od trzeciej ligi

Nielba pewnie pokonała rywala z Leszna i do awansu do 3.ligi brakuje jednego punktu w dwóch meczach.

Za tydzień zapadną ostateczne rozstrzygnięcia w IV lidze i to, na które czekają kibice Nielby Wagrowiec. Żółto-czarni idą od zwycięstwa do zwycięstwa i do awansu do III ligi brakuje im jeden punkt, który muszą zdobyć w dwóch meczach. Pod warunkiem, że najgroźniejszy rywal Nielby, czyli Lubuszanin Trzcianka wygra swoje ostatnie dwa mecze. Nielbę czekają dwa spotkania: wyjazdowe z Ostrovią w Ostrowie Wielkopolskim i u siebie z Tarnovią Tarnowo Podgórne, w składzie którego gra kilku byłych podstawowych graczy „Kolejorza”, czyli poznańskiego Lecha. To spotkanie może być ozdobą zakończenia sezonu czwartoligowców. Jeśli Nielba zdobędzie choćby jeden punkt w Ostrowie, to mecz z Tarnovią nie będzie miał już żadnego znaczenia dla ligowej pozycji Nielby. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 25 Z 19 CZERWCA 2019 R.

Uchylili szerzej drzwi do trzeciej ligi

To nie był mecz, w którym liczyły się wrażenia artystyczne. Każda z drużyn chciała, a nawet musiała ten mecz wygrać. Nielba po to, aby przybliżyć się do szeroko już dla niej otwartych drzwi do trzeciej ligi, natomiast Pinsel- Peter Krobianka Krobia wciąż żyła jeszcze maleńkim promyczkiem nadziei na utrzymanie się w IV lidze, z której spadają drużyny zajmujące cztery ostatnie miejsca. Teraz, po porażce z Nielbą, ta nadzieja już umarła, ponieważ drużyna z Krobi traci do bezpiecznego miejsca już 10 punktów na trzy kolejki przed końcem rozgrywek. Nielba rozpoczęła mecz w ustawieniu ze swoim trzecim bramkarzem w składzie, czyli Jakubem Michalskim, debiutantem na tym poziomie rozgrywek. Uprzedzając fakty należy zauważyć, że był on ze wszech miar udany i należy teraz życzyć Kubie, aby jeszcze bardziej zakasał rękawy do pracy i uwierzył w siebie. Jego boiskowe pseudo „Kuszczak” też przecież do tego zobowiązuje. Powrócił do składu drużyny Jacek Figaszewski i jest to na pewno dobra wiadomość dla kibiców Nielby. Ta zaś prowadziła do przerwy w Krobi jedną bramką. Zdobył ją w 22 min. Mateusz Rozmarynowski po rozegraniu trójkowej akcji z Rafałem Leśniewskim i Tomaszem Bzdęgą. Właśnie „Leśny” celnym i kąśliwym strzałem dał sygnał do ataku w pierwszej połowie spotkania. Potem jednak tych sytuacji za wiele już nie było, ponieważ obie drużyny grały asekuracyjnie. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 24 Z 12 CZERWCA 2019 R.

Bardzo honorowa porażka Nielby

Wągrowczanie pokazali, że nie są chłopcami do bicia. PATRYK SKRZYPCZAK był najskuteczniejszym zawodnikiem.

Piłkarze ręczni Nielby Wągrowiec drugi rok z rzędu byli mistrzami swojej pierwszoligowej grupy. W związku z tym aspirowali do gry w Superlidze. Za pierwszym razem udział w elitarnych rozgrywkach uniemożliwiły formalności i pieniądze, a właściwie ich brak, chociaż wersje były różne. W tym roku po prostu nie poszczęściło się sportowo. Podopieczni Bartoszów Świerada i Witkowskiego rozegrali cztery mecze barażowe. Wygrali tylko jeden, co okazało się zbyt małym dorobkiem.
Pokonali drużynę z Tarnowa różnicą jednej bramki. Na wyjeździe przegrali bezdyskusyjnie. W dwumeczu z superligowcem Stalą Mielec przewaga rywali była już bardzo duża.
Ostatnie wyjazdowe spotkanie odbyło się w środę. Po porażce na własnym parkiecie zwycięstwo różnicą ośmiu bramek wydawało się nieosiągalne. Przewidywania się sprawdziły. Jednak pierwsza połowa w Mielcu była wyrównana, ponieważ żółto-czarni przegrali ją tylko jednym trafieniem. Po przerwie gospodarze trochę przycisnęli, więc spotkanie zakończyło się ich zwycięstwem 29:25. To nie jest zły wynik. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 23 Z 5 CZERWCA 2019 R.

Krok w tył do awansu

PAWEŁ GREGOR rzuca osiem bramek. PAWEŁ GĄSIOREK opuszcza drużynę.

Szczypiorniści Nielby Wągrowiec powoli oddalają się od gry w Superlidze. Najpierw przegrali baraż z pierwszoligowym zespołem. W sobotę nie sprostali Stali Mielec, która w gronie najlepszych polskich drużyn uplasowała się na 13 pozycji. Jak widać nie oznacza to wielkiej słabości, ponieważ nielbiści we własnej hali ulegli przeciwnikowi różnicą siedmiu bramek. Podopieczni Bartosza Świerada i Bartosza Witkowskiego, aby znaleźć się w elicie krajowego szczypiorniaka, muszą pokonać rywali na ich terenie z przewagą co najmniej ośmiu trafień. Zadanie niezwykle trudne zważywszy na wynik w Wągrowcu.
Początek meczu nie zapowiadał tak dużej dominacji Stali, która co prawda otworzyła wynik, ale później gospodarze trzymali się blisko przyjezdnych. Pierwszą bramkę dla Nielby zdobył Patryk Skrzypczak, a kolejne dwie Łukasz Hoffmann. Przez 20 minut inicjatywę mieli goście, ale wynik oscylował wokół remisu. Do grona strzelców bramek dołączył Paweł Gregor, który doskonale radził sobie z obrońcami Stali. Szkoda, że przez ostatnie dziesięć minut pierwszej połowy wągrowczanie rzucili zaledwie cztery bramki. W tym czasie przeciwnicy siedem razy pokonali bramkarza Nielby, więc zeszli do szatni z czterobramkowym prowadzeniem. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 22 Z 29 MAJA 2019 R.

Utracona pierwsza szansa na grę w Superlidze

PAWEŁ GREGOR najskuteczniejszy. Przed wągrowczanami dwa mecze barażowe.

Marzenia zawodników, działaczy, kibiców Nielby Wągrowiec o grze w elicie krajowego szczypiorniaka na razie się nie realizują. Po jednobramkowym zwycięstwie na własnym parkiecie podopieczni Bartoszów: Świerada i Witkowskiego zdecydowanie przegrali na wyjeździe z SPR PWSZ Tarnów. Wynik 36:26 świadczy o problemach wągrowczan. Tradycyjnie najwięcej bramek rzucił w tym pojedynku Paweł Gregor (7).
- Na pewno spotkanie nie było dobre w naszym wykonaniu – ocenia trener Świerad. – Zwyczajnie zawiedliśmy na całej linii. Nie funkcjonował dobrze ani atak, ani obrona. Graliśmy niecierpliwie i nieskutecznie. Zespół z Tarnowa wykorzystywał każdy, nawet najmniejszy nasz błąd, stąd tak wysoka porażka. Bardzo liczę na to, że w kolejnym barażu zagramy o wiele mądrzej, a co ważniejsze skuteczniej. Czekamy na kolejnego przeciwnika. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 21 Z 22 MAJA 2019 R.

 

Warto było przeżyć tę przygodę

Twarzą w twarz z HENRYKIEM PILICHOWSKIM (rocznik 1963), zawodnikiem Zamku Gołańcz i Unii Wapno, trenerem Sokoła Damasławek, stanął Zbigniew Grabowski.

Zbigniew Ambrozik, Wojciech Piotrowski, Tomasz Zieliński, Andrzej Stachowiak, Zbigniew Pater. Mówią Tobie coś te nazwiska?
- Oj, mówią i to zapewne nie tylko mnie, ale również starszym kibicom piłkarskim. To wszystko moi koledzy z jednej klasy w Technikum Mechanizacji Rolnictwa w Gołańczy, z którymi grałem najpierw w reprezentacji szkoły, a później również w barwach Zamku Gołańcz. Można by tu dodać jeszcze nazwisko Leszka Stosika, który był od nas o rok starszy, a z Polonią Bydgoszcz jako junior zdobył Mistrzostwo Polski. Wielu z nas mieszkało w internacie, więc bawiliśmy się często piłką po lekcjach. Jako reprezentacja szkoły jeździliśmy po olimpiadach wojewódzkich i odnosiliśmy sporo sukcesów Wielu z tych kolegów zrobiło później całkiem ciekawe kariery piłkarskie, sędziowskie czy też trenerskie.
Z czasem jednak Wasze drogi rozeszły się. Ty trafiłeś do Unii Wapno...
- Skończyłem szkołę, koledzy również i drużyna Zamku z różnych przyczyn posypała się. Zbyszek Pater, Leszek Stosik i Oleg Ciesielski odeszli do Nielby Wągrowiec. Wojtek Piotrowski i Tomek Zieliński odrabiali wojsko. Ja, mieszkając w Kołybkach i gospodarując na roli, nie miałem czasu na dojazdy na treningi i mecze do Gołańczy. Bliżej było mi do Wapna. Tu zacząłem grać w piłkę w 1984 r.
W Wapnie grałeś, miedzy innymi ze Sławkiem Wójcińskim, Grzesiem Filipowiczem czy też Heniem Nowakiem...
- Każdy z nich miał „papiery na granie” w wyższych ligach. Ze Sławkiem grywałem jeszcze w reprezentacji szkolnej Damasławka, później też przez kilka lat w Makroregionie Poznań – Piła, (taka dzisiejsza 4 liga), reprezentując wspólnie barwy Unii. Grzesiu Filipowicz pojawił się zaś w Wapnie w 1985 r. i wraz z Heniem Nowakiem, który grał tu już dłużej, pomogli nam wtedy wywalczyć awans do klasy okręgowej. Szło nam wtedy całkiem dobrze, bo drużyna z Wapna była na tamte czasy bardzo mocna piłkarsko. Grzesiu Filipowicz po zakończeniu sezonu 1985/1986 odszedł do Nielby, a my jako drużyna przeżywaliśmy później różne koleje losu, włącznie ze spadaniem do klas niższych w wyniku zmian organizacyjnych, jak również awansami, które musieliśmy już wywalczyć na boisku sami. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 20 Z 15 MAJA 2019 R.

 

Niech się święci 1 Maja

Dwa okazałe zwycięstwa umocniły żółto-czarnych na pozycji lidera. Trwaj chwilo, jesteś taka piękna...

Mało kto spodziewał się, że właśnie w Święto Pracy, będące wyrazem solidarności międzynarodowej wszystkich pracujących ludzi, to piłkarze i kibice wągrowieckiej Nielby świętować będą ten dzień najbardziej. Wszystko to za przyczyną wysokiej wygranej w meczu z Olimpią Koło, co przy równoczesnej porażce Lubuszanina Trzcianka w meczu z Ostrovią 1909 Ostrów Wlkp. (0:2) sprawiło, że to właśnie żółto – czarni, po konsekwentnym pościgu, dopadli wreszcie rywala z Trzcianki, będącego ich głównym konkurentem w walce o awans do III ligi. Była zatem krótka chwila, aby nacieszyć się tym faktem, chociaż ta wygrana jeszcze o niczym nie stanowi i spowoduje tylko, że niezwykle atrakcyjny wyścig o „tron” stanie się jeszcze ciekawszy. Teraz Nielba potrzebuje już tylko spokoju i wsparcia wiernych kibiców, aby nie zaprzepaścić danej im od losu szansy, będącej też wynikiem wiary w sens ciężko wykonywanej przez zarówno piłkarzy, jak i klubowych działaczy, ogromnej pracy.
W meczu z Olimpią Koło zakasali oni rękawy i zabrali się do pracy już od pierwszej minuty meczu. Wtedy to Rafał Leśniewski - znaczy kapitan, że sparafrazuję tu Karola Olgierda Borchardta (marynarza i pisarza), autora książki pod tym właśnie tytułem - rozpoczął strzelecką kanonadę na stadionie wągrowieckiego OSiR–u. W 8 min. strzałem głową wynik podwyższył Michał Steinke, udanie zamykając akcję po rzucie rożnym. Stałe fragmenty gry są mocną stroną Nielby w tej rundzie, co pokazała 44 min. meczu, w której kolejnego gola, również po rzucie rożnym, zdobywa głową Tomasz Bzdęga. Do przerwy mamy 3:0 i kolejne również trzy bramki po przerwie, które padają już jednak po akcjach całej drużyny. Zdobywają je kolejno: w 53 min. Jakub Kubiński, w 55 min. ponownie Tomasz Bzdęga, zaś festiwal strzelecki kończy w 60 min. Jakub Kołak, dla którego jest to pierwsze trafienie w „seniorach”. To cieszy. Cieszy też, że pomimo braku w tym meczu Michała Gruszki i Mateusza Rozmarynowskiego, ich zastępcy spisali się godnie i zaprezentowali grę ładną dla oka. W ocenie kibiców był to najmniejszy wymiar kary dla przyjezdnych, którzy jakby na pociechę i przy rozprężeniu miejscowych graczy zdobywają honorową bramkę. Jej strzelcem był w 85 min. Dawid Zawadzki. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 19 Z 8 MAJA 2019 R.

Podkategorie

  • SPORT
    Liczba artykułów:
    366
Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem