sobota, 17 listopada
13:25

Plaże i miraże

Zbikowski

Prezes znowu utknął w swym sposobie opowiadania o przyszłości kraju i macha szabelką. Posłom opozycji rzekł, że ma dla nich złą wiadomość. Ech, żeby tak kiedyś podzielił się z narodem jakąś dobrą...
Niektórzy wieszczą, że prezydent może zostać kiedyś postawiony przed Trybunałem Stanu i skazany za łamanie konstytucji, na którą przysięgał. Otóż pragnę uprzedzić, że nikt nie będzie za nic skazany. Taki przypadek stałby się precedensem i mógłby uderzyć rykoszetem w przyszłe rządy, a na tym nikomu nie zależy. Zatem – niezależnie od opcji politycznej – nie ma możliwości, by do czegoś takiego dopuszczono.
Z pasków informacyjnych w TVP to już nawet nie chce się śmiać, poziom manipulacji jest tak wyśrubowany, że klękajcie narody. Zastanawiam się czasem, jak ci dziennikarze mogą patrzeć w lustro, ale przypominam sobie coś o petunii i omlecie. Czy jak tam szło to przysłowie.
Gmyz znowu błysnął, tym razem w ataku na prezes Sądu Najwyższego Gersdorf. Nawet ta nieszczęsna telewizja reżimowa uznała, że przegiął delikatnie pałeczkę i udzieliła mu nagany. Mnie to zawsze zastanawia, że taki cebularz wciąż siedzi w mediach i praktycznie nic sobie nie robi z tego, że ludziom niekoniecznie podoba się jego knajackie usposobienie do innych.
Grupa członków ONR wyruszyła patrolować plaże w Rimini na wypadek kolejnego zagrożenia gwałtami na naszych rodakach, czym nie omieszkała pochwalić się w Internecie. I tu można by w zasadzie zakończyć felieton, co też niniejszym czynię.

 

Żegnaj, Afa

Zbikowski

Odszedł Robert „Afa” Brylewski, prawdziwa legenda i ikona polskiej muzyki alternatywnej. Odszedł w jeden z najgorszych i najbardziej nonsensownych sposobów, gdyż został pobity we własnym mieszkaniu przez bandytę, który pomylił go z kimś innym.
Żal po tej śmierci (Robert nie wybudził się ze śpiączki) okazuje mnóstwo ludzi, bo postaci takiego formatu w polskim punk rocku, rocku, reggae, techno (gdyż Afa eksperymentował z wieloma gatunkami muzycznymi) już raczej nie będzie. Członka takich zespołów jak: Izrael, Armia, Falarek, Max i Kelner, Świat Czarownic i wielu innych, z którymi współpracował wspomina dziś wiele osób, w telewizjach, radiach, gazetach i prywatnie. Brylewski był również założycielem studia „Złota Skała”, gdzie – czasami bezinteresownie – pomógł i nagrywał wiele młodych zespołów.
Wszyscy, którzy wspominają Brylewskiego, mówią o jego empatii i sympatii dla innych. Mimo tak potężnej historii kariery nigdy nie odmawiał rozmów z uczestnikami koncertów i festiwali, był zaprzeczeniem gwiazdy pomimo wielkiego wkładu w polską muzykę. Pochodził zresztą z rodziny artystycznej, gdyż kiedy angielscy punkowcy rekrutowali się głównie z klasy robotniczej, to nasza pierwsza fala w latach 80-tych bardzo często pochodziła z rodzin inteligenckich.
W Wągrowcu Robert Brylewski grał w roku 1991, na pamiętnym Eko-Czadzie. Pamiętnym, bo była ulewa, sprzęt zaczął szwankować, a w końcu spłonął.

Sterem, żeglarzem i okrętem

Ostatnie to będzie absolutorium dla samorządowych włodarzy - zresztą nie tylko w naszym powiecie - przed tegorocznymi wyborami. To będzie też sprawdzian ich kondycji, chociaż oceniony przez radnych, ale po trosze zaświadczający o gotowości do nowych wyzwań. W tym roku samorządy podjęły się realizacji wielu zadań inwestycyjnych i remontowych o dużej skali. Powstają nowe obiekty oświatowe i sportowe, jak np. w Gołańczy czy też w Wągrowcu i innych gminach wiejskich, wśród których bardzo aktywną gospodarczo jest wągrowiecka, zaś od nowych dróg można będzie dostać oczopląsu. Daj Bóg!
A wszystko to będzie wystawione wnet pod osąd wyborców, prawdopodobnie już w październiku. Czy przełoży się na wygrane wybory przez burmistrzów i wójtów? Niekoniecznie, bo jak znam życie, to na kartę wyborczą i długopis za kurtyną nie ma mocnych. Tam wyborca sam sobie jest sterem, żeglarzem i okrętem. Często wyżywa się na włodarzach, do których ma pretensje i  żale, chociażby oskrawek nieutwardzonej drogi do posesji, czy plac zabaw dla dzieci lub boisko, a nawet o piaskownicę... Bywa i tak, że wyborcami kieruje ludzka zazdrość i nienawiść, a na to już nie ma lekarstwa.
Póki co radni są gwarantami sukcesów włodarzy, ale tylko w przypadku, gdy mają ich większość wokół siebie. Tak jest w wielu gminach, jednakże w poprzedniej kadencji jej brak był przyczyną upadku wójta w Damasławku, który już w trakcie kadencji miał duże kłopoty z realizacją statutowych zadań gminy. Przegrał na własne życzenie, walcząc o wszystko ze wszystkimi. W tej kadencji nie ma już tak krnąbrnego wójta w naszym powiecie, co nie oznacza, że wygranie wyborów będzie łatwe. Każdy z potencjalnych kandydatów może się wyłożyć, na przykład z powodu grzechów zaniechania lub zaniedbania, a nawet słabości wywołanej brakiem pieniędzy w gminnej kasie lub pomysłów na jej zdobycie z zewnątrz.
Niewiadomą jest zachowanie się elektoratu PiS, którego potencjał na razie drzemie, podobnie jak to było przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. Wtedy mało kto publicznie przyznawał się do głosowania na PiS, a jak się potem okazało, wygrana była właśnie ta partia. Wygrał także PSL, lecz dzięki wylosowanej jedynce na listach wyborczych, co do dzisiaj wypomina się zielonym, a czemu oni zaprzeczają.
PiS ma chrapkę przede wszystkim na samorządy wojewódzkie, bo tam jest kasa, wielka kasa. To one realizują zadania gospodarcze z budżetu unijnego, to one rozdają karty w województwie, to one śmieją się w kułak z rządu, zaś wojewodowie na to krzywo patrzą, delikatnie ten „patrz” nazywając. W większości województw już zacierają ręce, bo po ostatnim sondażu Rzeczpospolitej tylko nieliczne zostaną we władaniu PO i Nowczesnej. Wielkopolskie - po wielu latach rządzenia postlewicowej koalicji partyjnej – przejdzie we władanie PiS. To są na razie niekorzystne dla Wielkopolski wyniki badań sondażowych, które wcale nie muszą się ziścić, ale już dają dużo do myślenia. Koalicja Obywatelska PO i  N w tym sondażu może liczyć w naszym województwie tylko na 28,8 proc. głosów, podczas gdy PiS legitymuje się poparciem 34,6 proc. Na Dolnym Śląsku sytuacja jest odwrotna. PiS ma poparcie 27 proc., a Koalicja PO i N 31,3 proc. Podobnie ma się sytuacja w  Lubuskiem.
Chociaż do wyborów jeszcze daleko, to tego sondażu - jak i późniejszych - nie można lekceważyć, tylko wziąć je z pokorą na klatę...

Taka mamuś

Za parę dni, w sobotę 26 maja przypada Dzień Matki, chyba najbardziej wzruszające święto w życiu kobiet. Jako, że jestem już wieloletnią mamą też już mamy, ale niezmiennie mojej córki, to nie mogę pominąć tego dnia w moim życiu i pisaniu takim różnorodnym. Tylko kobieta może zostać mamuś i tylko ona potrafi poświęcić wszystko, by zostać matką, a instynkt macierzyński jest tak silny, że nie ma na niego mocnych i nie będzie. Jednak trzeba uczciwie przyznać, że bez faceta żadna z nas nigdy nie zostałaby mamuśką.
Bycie mamuś to proces, który trwa od drugiego wieku do końca życia, a nawet jeszcze dłużej, bo jak nie na ziemi, to w niebie, ale mamuś jest z nami zawsze, przypisana do swoich dzieci. Taka mamusia, gdy już nią jest, to kocha swoje dzieciaczki zawzięcie, zażarcie, zacięcie, bez względu na wiek i wszystko inne. Mamusia jest nieobiektywna z miłości, bo takie prawo jej matczynego serduszka. Instytucja pod nazwą mamuś jest ślepa nieuleczalnie, dobra naiwnie, świadomie daje się wykorzystywać pod względem emocjonalnym oraz finansowym i jeszcze się z tego cieszy, że ma dla kogo.
Matka to też tylko człowiek niedoskonały i jedna jest lepsza, druga gorsza, a nawet wyrodna się znajdzie, tak też bywa. Jednak to wyjątki, które nie potwierdzają reguły i niech tak zostanie. Generalnie mamuś zawsze przytuli i pogłaszcze po nawet siwej już główce dziecka swego, wysłucha nie oceniając, tylko próbuje zrozumieć, co przychodzi jej z trudem, bo zaczęła być mamuś w całkiem innej rzeczywistości. Taka mamuś jest cały czas w gotowości, gdyby było trzeba pomóc czy przytulić do matczynych piersi i otrzeć łzy, albo popłakać się razem ze swoim synkiem czy córeczką. Jest takie już wytarte powiedzenie, że mamuśkom należy się dozgonna wdzięczność i podziękowania, ale myślę, że tak naprawdę to nie jest nam to tak bardzo potrzebne. Bardziej pragniemy zwykłego szacunku i świadomości, że jesteśmy potrzebne tak na co dzień, my - mamy, naszym dzieciom w tym nowym, skomputeryzowanym, wirtualnym i bezlitosnym świecie. I tego wszystkiego życzę sobie i wszystkim mamuśkom, mamom, mateczkom, matkom i mamuleńkom naszym kochanym, niepowtarzalnym. Warto mówić częściej: MAMO KOCHAM CIEBIE, PRZYTUL MNIE MAMO......

Luksusowa miłość

 

Rok od nowa, to i wszystkie święta i ważne w roku dni od nowa. Jedne z ważniejszych w roku świąt bo Dzień Babci, już w niedzielę, a w poniedziałek Dzień Dziadka. Jako że jestem babcią, a mój prywatny mąż jest dziadkiem, to dla nas bardzo ważne dni, bo wnuk to dla nas ukochany osobnik w seniorskim życiu naszym jednostajnym. Kiedyś, ktoś bliski, ktoś kto miał szczęście mieć wnuki wcześniej niż ja, powiedział, że kochanie wnuków to zupełnie inna miłość niż kochanie i miłość do dzieci. I to prawda, i miał rację stuprocentową! Tak to zupełnie inna miłość, taka luksusowa, bo nie musimy wychowywać, tylko kochamy tak bezwarunkowo, bez obowiązku i na luzie. Nie przeszkadza mi, że wnuk bałagani, biega, wchodzi „na barana” i pięć razy na minutę pyta „babcia, mam Ci coś powiedzieć?” I opowiada, patrząc prosto w oczy i wtedy serce babcine robi się mięciutkie, a tkliwość taka nieskończona oblega nawet powietrze wokół.
Być babcią i dziadkiem to wielka radość, to nie tylko pewność i duma, że ktoś po nas zostanie, ale szczęście, że możemy uczestniczyć w dorastaniu wnuków. Babcia i dziadek to taka firma czynna codziennie, całodobowo i nieważne czy jest się żoną dziadka, czy mężem babci. Wnuk to wnuk i już! Dzisiejsze wnuki są dla starszych także inspiracją i uczą swoich dziadków wielu rzeczy, bo czyż dorówna się wnukowi, gdy nie umie się grać z nim w gry komputerowe, czy nie ogląda się z nim „Piratów z Karaibów” lub innych ulubionych wnukowych filmów? Seniorzy, którzy mają wnuki, muszą być „na chodzie”, by dorównać swoim pupilom na basenie, zjeżdżając z nim w rurze do wody czy w jeździe na rowerze lub na rolkach. Takie to teraz jest „dziadkowanie”, bo taka jest rzeczywistość, zgnuśniały, zgorzkniały dziadek i mówiąca tylko o chorobach babcia odchodzą w siną dal. I bardzo dobrze, przynajmniej można aktywnie i szalenie dokończyć życie. „Na urodzoną matkę”, jak mówi mój jedyny i ulubiony wnuczek, wierzcie mi, że doświadczyć takiej luksusowej, bezkrytycznej, babcino-dziadkowej miłości to piękna i niepojęta historia.
Wszystkim babuniom i dziaduniom życzę rączek wnuków na szyi, mokrych buziaczków na policzkach i słów szeptanych do uszka: babciu, dziadku, wy moje kochane starocie.

Ostatni dzwonek!

Jeszcze tylko w poniedziałek, 8 stycznia do godz. 16.00 można przesyłać mailem lub składać w redakcji wnioski nominacyjne kandydatów do tytułu Wolontariusz Roku 2017 im. Pauliny Pawlak.

We wtorek zbiera się kapituła, która wyłoni laureatów w kategoriach młodzież, dorośli, grupa i honorowy wolontariusz. Uroczystość ogłoszenia wyników konkursu i wręczenia statuetek odbędzie się w piątek, 12 stycznia o godz. 12.00 w auli Zespołu Szkół nr 1 przy ul. Kcyńskiej 48.

Zapraszamy wszystkich wolontariuszy z miasta i powiatu do udziału w tej uroczystości z koncertem Krzysztofa Koniarka dedykowanym wolontariuszom. Wstęp wolny. (red)

Czy zarząd zadowolił dyrektorów?

Starostwo Powiatowe w Wągrowcu. Fot. polskaniezwykla.pl

 

Nowe dodatki funkcyjne dla dyrektorów placówek oświatowych uchwalił Zarząd Powiatu.

W 2018 roku szefowie szkół i placówek oświatowych  będą pobierali miesięczne dodatki do wynagrodzenia zasadniczego i tak: 

Jarosław Berendt,  dyrektor Zespołu Szkół nr 1 w Wągrowcu -  2 400 zł; Iwona Grzegorzewska, dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Antoniewie – 2 300 zł, Cezary Szypulski, dyrektor I liceum Ogólnokształcącego  w Wągrowcu -  2 100 zł; Beata Dobrochowska-Byczyńska, dyrektor Zespołu Szkół nr 2 – 2 200 zł w Wągrowcu; Iwona Brudz, dyrektor Bursy Szkolnej nr 1 w Wągrowcu – 2 000 zł,  Katarzyna Dereżyńska, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Wągrowcu – 1 900 zł; Jacek Domagalski, dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii w Gołańczy – 1 900 zł; Karol Kruś, dyrektor Ośrodka Pracy Pozaszkolnej w Wągrowcu – 1 800 zł;  Róża Spychała, dyrektor Zespołu Szkół w Gołańczy  - 1 700 zł oraz Ewa Kemnitz – dyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Wągrowcu.    (maj)

Sanepid w akcji

FOT. FRANCISZEK SZKLENNIK

Przez dwa dni klienci odbijali się od drzwi marketu Mila. Oficjalnie nawalił system informatyczny. Prawda była jednak inna.

Szefostwo firmy głosiło, że zamknięte były też i inne sklepy sieci z powodu awarii systemu informatycznego. Tyle tylko, że do sklepu wkroczyli pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, grzecznie wyprosili klientów ze sklepu i zamknęli sprzedaż. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 50 Z 13 GRUDNIA 2017 R.

Gatki się zatrzęsły

Majówka wyczekiwana od ubiegłego maja minęła dosyć smętnie, bo tego co w niej najważniejsze, czyli prawdziwie majowej pogody i uśmiechniętego od ucha do ucha słoneczka, zabrakło. Ale co tam, po co narzekać na coś, na co wpływu nie mamy, a reszta, jak na początek maja przystało, przecież była. Grillowane potrawy pachniały w całym powiecie, piwa nie zabrakło, to i humor dopisał. Szkoda tylko, że naszej flagi państwowej przy tych imprezkach zabrakło, bo jakoś mało widoczna była w dniu swego święta na prywatnych posesjach. No, ale wolnoć Tomku w swoim domku, jak mówi przysłowie. Jednak mimo niepokornej aury pogoda ducha dopisała, gdy ukazały się polityczne sondaże, po których pewnikiem galotki zadrżały, kolanka leciutko się ugięły, a stópki dostały platfusa u członków partii nieomylnej, widząc że punkty spadają. No i nareszcie wychodzi szydło z worka zapiętego wątpliwej jakości broszką, bo jak długo można karmić ludzi kłamstwami i manipulacją. Fakt, że wiosny nie czyni jedna jaskółeczka, ale od czegoś trzeba zacząć sprzątanie gniazdka. Pustymi i niespełnionymi obietnicami drugi raz wyborów nie da się wygrać. Gacioszki Pana Prezydenta też niewąsko pewnie zadrżały, gdy zobaczył swoje notowania, bo bez uzgodnienia z wodzem naczelnym zaczął krzyczeć o referendum w sprawie naszej konstytucji, którą łamie, że aż trzeszczy w kościach, zęby zgrzytają i pięści się zaciskają ze złości. Jednak nie bądźmy naiwni, raczej do tego nie dojdzie, bo przecież narodu nie dopuszczą do głosu. Wszak głosy PiS-owskie to za mało, by wygrać to głosowanie. Tym bardziej, że u nich już zaczyna zgrzytać, jak klucz w zardzewiałym zamku i gatki na niektórych pośladkach trzęsą się jak niedogotowana galareta z nóżek świńskich. I po cóż było obiecywać gruszki na wierzbie, a później drzewa pościnać bezmyślnie? I dlaczego się dziwi i podnieca minister od psucia środowiska, że mu drzewa pościnali? A co, jego drzewa nietykalne, bo partyjne? Dobra zmiana dla wszystkich ponoć ma być, bez wyjątku, bo wyjątek potwierdza regułę, a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale nie na miękkich pośladkach w trzęsących się portkach.

Podkategorie

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem