piątek, 24 maja
21:36

Zahir czy nie?

Wokół nowej restauracji fast food w Wągrowcu rozgorzał spór.

 

 

Od zeszłego czwartku działa w Wągrowcu nowa restauracja Zahir Kebab. I na tym moglibyśmy zakończyć niniejszą informację, gdyby nie dziwne zamieszanie wokół nazwy wspomnianego przybytku.


Najpierw pod postem portalu Okno Na Wągrowiec z 8 maja, zapowiadającym otwarcie restauracji, pojawił się w ubiegły piątek, czyli dzień po otwarciu, komentarz użytkownika Zahir Kebab Poznań, który brzmiał: „Fajnie, że nic o tym nie wiemy. Do zobaczenia w sądzie”. Komentarz ów widniał jeszcze w poniedziałek, natomiast we wtorek już go nie było. Prawdopodobnie został usunięty przez autora. Co ciekawe, pod kolejnym postem dotyczącym nowego lokalu gastronomicznego, zamieszczonym przez użytkownika Bartek Bartii Wiśniewski w poniedziałek wieczorem, pojawiły się podobne komentarze brzmiące: „to nie jest Zahir Kebab, sprawa została już zgłoszona do odpowiednich służb” i nieco dalej: „Prawdziwy Zahir Kebab ma 45 punktów w Polsce. Jednak ten w Wągrowcu to podróbka, otwarta bez wiedzy sieci”.


Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie przedstawicieli sieci Zahir Kebab, na co uzyskaliśmy odpowiedź odmowną. Drążąc temat dalej dowiedzieliśmy się, że istnieją dwie restauracje o nazwie Zahir Kebab. Jedna z siedzibą w Łodzi, mająca oddziały w wielu miastach, m.in. w Gdyni, Krakowie, Poznaniu, Toruniu i Zgierzu, ogólnie w całej Polsce. Natomiast druga, z siedzibą w Kaliszu, posiadająca lokale w Koninie i właśnie od kilku dni w Wągrowcu.

 

Udało nam się dotrzeć do właściciela z Kalisza, Mirosława Wojdziaka. Jak poinformował nas pan Mirosław w rozmowie telefonicznej, historia wygląda tak, że kilka lat temu pracował u niego pracownik imieniem Zahir, od którego imienia nazwano wówczas lokal w Kaliszu. Po ponad dwóch latach współpracy panowie rozstali się i pracownik otworzył swój biznes gastronomiczny, który dziś ma sieć lokali w całej Polsce o nazwie Zahir Kebab. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 21 Z 22 MAJA 2019 R.

Kryminał od zaplecza

W ramach Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek wągrowiecką książnicę odwiedziła JOANNA OPIAT-BOJARSKA, autorka poczytnych powieści kryminalnych.

To nie była pierwsza wizyta autorki w Wągrowcu. Sześć lat temu, kiedy odwiedziła Miejską Bibliotekę Publiczną wraz z koleżankami po piórze, Iwoną Walczak i Małgotrzatą Hayles, pisarki rozmawiały o książkach kobiecych, obyczajowych, poruszających tematy społeczne. Tym razem Joanna Opiat-Bojarska promowała swoja najnowszą książkę „Kryształowi. Łatwy hajs”, która w księgarniach ukaże się 15 maja. To historia oparta na opowieściach policjantów, funkcjonariuszy elitarnych jednostek, plasująca się w gatunku powieści kryminalnych. Przy okazji autorka opowiedziała, jak do tego doszło, że zaczęła pisać kryminały. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 20 Z 15 MAJA 2019 R.

 

Walczyli w rytm muzyki

Po raz drugi w Wągrowcu tancerze breakdance z Polski i Europy rywalizowali w ramach turnieju Show&Prove.

 

 

Choć pogoda nie rozpieszczała, impreza odbyła się bez problemów i ci, którzy zawitali do amfiteatru miejskiego, mogli podziwiać niezwykłe umiejętności tancerzy oraz przeżywać niemałe emocje. W turnieju wzięło udział 58 tancerzy nie tylko z całej Polski, ale również z Hiszpanii, Ukrainy, Szwecji i Słowenii.

 

O muzykę, która w tego typu zawodach odgrywa nieocenioną rolę, zadbali Dj Lazy One z Warszawy oraz Dj Plash z Krakowa, który zagrał również na pierwszej edycji. Zawodnicy walczyli od popołudnia do późnego wieczora w parach (2vs2) oraz w kategorii Seven2smoke, gdzie ośmiu tancerzy rywalizowało między sobą w krótkich pojedynkach jeden na jednego. Ten, który wygrywał, otrzymywał jeden punkt i zostawał na parkiecie, walcząc z kolejnym zawodnikiem. Wygrywał ten, który otrzymał łącznie siedem punktów.(...)

 

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 19 Z 8 MAJA 2019 R.

Nie ma kto posprzątać

W centrum miasta, tuż obok dworca kolejowego, straszą puste butelki po alkoholu.

Do naszej redakcji zwróciła się Czytelniczka sygnalizując problem stanu czystości wokół dawnego budynku PKS, w którym mieściła się kasa i poczekalnia, przesyłając w załączniku kilka zdjęć. Widać tam pełno pustych butelek po alkoholu leżących pod budynkiem.
- Wstyd i hańba dla miasta za ten brud. Od kilku miesięcy obserwuję to miejsce. Są chyba osoby odpowiedzialne tam za porządek. Przydałby się monitoring – pisze zbulwersowana Czytelniczka.
Rzeczywiście, od dłuższego czasu ilość pustych „setek” miłośników alkoholu rośnie wokół wspomnianego obiektu. Zwróciliśmy się w związku z tym do Urzędu Miejskiego, gdzie otrzymaliśmy odpowiedź, że nieruchomość należała do PKS, została sprzedana jakiś czas temu i obecnie stanowi własność prywatną, a utrzymanie porządku wokół niej nie stanowi obowiązku magistratu. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 18 Z 1 MAJA 2019 R.

Czy Plaża wypięknieje?

Jeszcze w tym roku mamy poznać projekt modernizacji plaży i promenady nad Jeziorem Durowskim wraz z otoczeniem.

Kwestia stanu plaży miejskiej były jednym z głównych punktów kampanii samorządowej kandydatów na burmistrza Wągrowca, w tym obecnego włodarza Jarosława Berendta. To jeden z jego ważniejszych postulatów, o którego zrealizowaniu zapewniał mieszkańców, zachęcając do oddania na niego głosu. Wszystko wskazuje na to, że zamierza wywiązać się z zapowiedzi, gdyż magistrat umieścił kilka dni temu na swoim portalu informację, że jeszcze w tej kadencji wspomniane tereny „odzyskają swój dawny urok i ponownie staną się atrakcją turystyczną Wągrowca”.
Jak podaje Urząd Miejski, w połowie kwietnia podpisano umowę ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich Oddział w Poznaniu, według założeń której przeprowadzi ono konkurs na prace projektowe dotyczące opracowania koncepcji urbanistyczno-architektonicznej zagospodarowania terenów wokół Jeziora Durowskiego w Wągrowcu. Stowarzyszenie przygotuje regulamin konkursu dla architektów, który ogłosi pod koniec czerwca i  udostępni wiadomość o konkursie na stronie internetowej oraz w Biuletynie Zamówień Publicznych. Na złożenie prac konkursowych uczestnicy będą mieli czas do 7 października, zaś ogłoszenie wyników i otwarcie wystawy prac ma nastąpić 29 października w Miejskim Domu Kultury w Wągrowcu. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 17 Z 24 KWIETNIA 2019 R.

Wciąż się rozwijamy

Edukacja musi nadążyć za zmieniającym się światem - na takim stanowisku stoi dyrektor Szkoły podstawowej nr 3 w Wągrowcu, JOLANTA OKONIEWSKA, która w rozmowie z Konradem Szadkowskim opowiada o nowych wyzwaniach placówki oraz priorytetach w podejściu do nauczania dzieci.

Jak opisałaby Pani obecną rolę szkoły?
- Dziś edukacja stoi przed jednym wyzwaniem: jak zachęcić dzieci do tego, co mają w życiu robić? Dlatego wprowadzamy bardzo wcześnie na wysokim poziomie doradztwo zawodowe. To jest bardzo ważny element pracy szkoły w dzisiejszym społeczeństwie, bo ja dorastałam w innych warunkach. Dla nas pewne rzeczy były oczywiste, poprzez obserwacje naszych rodziców. Dzisiaj świat jest zupełnie inny, więc ci doradcy zawodowi, którzy są obecni w szkołach podstawowych, mają na uczniów ogromny wpływ. Obecne rozporządzenia mówią jasno – pracę z doradztwem należy zacząć od pierwszej klasy, kiedy pokazujemy, a czasem szukamy tych mocnych stron, które pozwolą w życiu dorosłym odnosić sukcesy. Uważam, że doradca zawodowy to będzie jeden ze specjalistów, który zakorzeni się mocno w szkole. Poprzez pracę z dziećmi od pierwszego do ostatniego etapu edukacji, wypracuje w nich szukanie mocnych stron i odpowiedzi na pytanie: co mógłbym w życiu robić?
Może Pani podać przykład tego, jak wspomniany doradca może zaktywizować ucznia?
- Od przyszłego roku chciałabym, aby nasza szkoła wzięła udział w programie „Edukacja przez szachy w szkole”. Chcemy w klasach I–III wprowadzić zajęcia z kreatywności dotyczące gry w szachy. Musimy poszukać takich metod, które pozwolą dzieciom rozwijać ukryte umiejętności, które dziś są istotne i ważne, czyli umiejętność dochodzenia do celu, ale też porażki, bo przecież nie zawsze wszystko się nam w życiu udaje. Również umiejętność przewidywania – tego uczą szachy. Dwóch moich nauczycieli przeszło specjalne szkolenie i od nowego roku zaczynamy takie zajęcia, które będą też w klasie autystycznej, bo dzieci autystyczne wykazują często duże umiejętności w jakimś konkretnym przedmiocie. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 16 Z 17 KWIETNIA 2019 R.

Dlaczego zapłacimy więcej za śmieci?

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Wągrowcu radni przegłosowali uchwałę ustalającą nowe stawki za odbiór odpadów.

O zapowiadanych podwyżkach informowaliśmy już na naszych łamach przed tygodniem, jednak wówczas nie wszystko było przesądzone. Nowe ceny miały zostać dopiero zatwierdzone przez Radę Miejską, która obradowała w ubiegły czwartek.
Najważniejszą częścią kosztów jakie ponosi miasto są koszty przetworzenia odpadów komunalnych. Zmiany nastąpiły w ostatnich latach, a dokładnie od 2016 koszty przetwarzania odpadów dość gwałtownie rosną. Tłumaczył to podczas obrad Waldemar Szygenda, dyrektor Międzygminnego Składowiska Odpadów Komunalnych w Toniszewie, której to spółki gmina miejska Wągrowiec jest udziałowcem. To przede wszystkim wzrost cen zagospodarowania frakcji energetycznej. Rozporządzenie ministra środowiska, które zakazuje przechowywania odpadów energetycznych, spowodowało nadwyżkę w składowiskach. Przykładowo w roku 2018 za przekazanie do dalszego przetworzenia tego typu odpadów spółka płaciła 199 zł netto, zaś dziś cena skoczyła do kwoty 360 zł netto za tonę.
- Osiemdziesięciu procentowy wzrost dla prawie połowy materiału, który przetwarzamy, to jest bardzo dużo - podkreślił dyrektor MSOK.
Innym czynnikiem jest ilość i koszt przetwarzania odpadów wielkogabarytowych i według dyrektora Szygendy jest ich bardzo dużo w porównaniu z latami poprzednimi.
- Te ilości prawie podwajają się corocznie – mówił Szygenda. – Na ten rok przewidujemy, że będzie ich ponad 650 do 800 ton, a koszt ich zagospodarowania wzrósł jeszcze bardziej. Z jednej strony to także materiał energetyczny, a z drugiej wymaga specjalnego przetworzenia niektórych frakcji, zwłaszcza metalu, stąd ceny przetwarzania są bardzo wysokie.
W 2018 r. spółka płaciła za dalsze przetwarzanie 250 zł za tonę odpadów, zaś pod koniec roku była to już kwota 550 zł. W tym roku po przetargu nowa firma zaproponowała 640 zł za odbiór odpadów do dalszego przetwarzania.
Wzrosły też koszty składowania, które wynikają z międzynarodowych zobowiązań Polski w kwestii ograniczenia składowania odpadów. Do roku 2020 roku Polska powinna ograniczyć składowanie odpadów do 30 procent. W roku 2017 stawka wynosiła 24,15 zł za tonę, w 2018 r. 140, w 2019 170, zaś w przyszłym ma wynosić 270. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 14 Z 3 KWIETNIA 2019 R.

Uczelnia i szkoła przybiły „piątkę”

W poniedziałek w I Liceum Ogólnokształcącym im. Powstańców Wielkopolskich w Wągrowcu odbył się wykład inaugurujący współpracę między Wydziałem Nauk Geograficznych i Geologicznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu a wągrowieckim liceum.

 

 

Kontakty między poznańską uczelnią a liceum mają już kilkuletnią tradycję, zapoczątkowaną jakiś czas temu przez wicedyrektora Szymona Woźniaka, jednak nie były oficjalnie sformalizowane. Z początkiem marca między instytucjami podpisano umowę partnerską, w ramach której WNGiG UAM będzie umożliwiał uczniom liceum m.in. udział w: otwartych wykładach, warsztatach i seminariach oraz pracach badawczych wykonywanych na wydziale poznańskiej uczelni. Po stronie liceum jest zadbanie o to, by uczniowie mogli wziąć udział w zajęciach prowadzonych przez wykładowców z UAM, jak też pomoc w organizacji praktyk studenckich oraz kreowanie pozytywnego wizerunku wydziału w szkole i poza nią.

 

ZIEMIA OD ŚRODKA
W związku z tym w poniedziałek w liceum pojawili się z wykładami prof. Jacek Michniewicz, prodziekan ds. naukowych i prof. Tadeusz Stryjakiewicz z Instytutu Geografii Społeczno-Ekonomicznej WNGiG, absolwent wągrowieckiego liceum. Profesor Michniewicz w ciekawy sposób opowiadał o aspektach geologicznych Ziemi, takich jak: jej budowa, skład i siły jakie na niej panują, jak też fale sejsmiczne oraz budowa i rodzaje meteoryty. Na koniec wykładu zwrócił się bezpośrednio do uczniów zebranych na sali:
- Idźcie tam, gdzie kierują was wasze zainteresowania – namawiał prof. Michniewicz. - Jeśli macie pasję, to ona pozwoli wam być najlepszymi, cokolwiek nie wybierzecie, bo ten, kto ma pasję, zawsze pokona innych, którzy uczą się z przypadku. Najbiedniejsi jesteście, jeżeli nie macie zainteresowań. Jeśli ktoś z was ma hobby i nim żyje, to jest szczęśliwym człowiekiem i na pewno daleko zajdzie. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 13 Z 27 MARCA 2019 R.

Kto nadzoruje miejskie spółki?

W samorządzie miejskim działa sześć spółek komunalnych, które wbrew pozorom nie są pozbawione nadzoru właściciela i nie chowają się za parawan kodeksu.

Kodeks prawa handlowego reguluje funkcjonowanie spółek, w tym tych z ograniczoną odpowiedzialnością, a takowymi są wągrowieckie spółki komunalne: Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, Wągrowieckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego, Zakład Komunikacji Miejskiej, Aquapark Wągrowiec, Międzygminne Składowisko Odpadów Komunalnych, Veolia Wągrowiec. W większości z nich miasto posiada 100 proc. udziałów, poza MSOK, gdzie gmina miejska obejmuje 17 proc. udziałów i Veolią, w której miasto ma ich 50 proc.
Na straży - zgodnie z prawem - działalności spółek stoją rady nadzorcze we wszystkich dziedzinach ich działalności, których składy ustala właściciel, czyli Gmina Miejska Wągrowiec. Decyduje o tym przewodniczący zgromadzenia wspólników, czyli burmistrz Jarosław Berendt, powołując i odwołując członków rad nadzorczych. Rady podlegają odpowiedzialności karnej za swoje działania. Nie mają jednak prawa wydawania zarządowi wiążących poleceń dotyczących prowadzenia spraw spółki.
Nie każdy obywatel może zostać członkiem rady nadzorczej. Kandydaci muszą spełniać ustawowe wymogi w zakresie wykształcenia oraz złożyć egzamin państwowy, który do łatwych nie należy.
Właśnie teraz odbywają się walne zgromadzenia wspólników, podczas których burmistrz nie tylko ocenia działalność spółek w minionym roku, ale też przedkłada zarządom zmiany w składach rad nadzorczych. Zmian było kilka, zarówno odwołujących, jak i powołujących. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 12 Z 20 MARCA 2019 R.

Świętują wspólny sukces

Kiedy w 2013 roku Stowarzyszenie na Rzecz Spółdzielni Socjalnych zaproponowało, by taką spółdzielnię założyć w Wągrowcu, IRENA WOJEWÓDZKA -KUCZ podjęła się jej utworzenia.

Trafionym działaniem był dobór założycieli: Urząd Gminy Wągrowiec i Starostwo Powiatowe w Wągrowcu. Wójt Przemysław Majchrzak znalazł siedzibę przy ulicy Janowieckiej, a pracami zaczęła kierować Ewa Roman. Mając za sobą studia i dwa lata pracy z osobami niepełnosprawnymi, uwierzyła, że uda się stworzyć zakład dla ludzi niepełnosprawnych fizycznie i psychicznie.
- Było ciężko, ale nic nie przychodzi łatwo, pukałam do wielu drzwi i znalazłam chętnych do współpracy – mówi Ewa Roman.
Działalność gospodarczą „Wspólny Sukces” rozpoczął w lutym 2014 r. w małym gronie: pięć osób z Warsztatów Terapii Zajęciowej, dwóch asystentów, a zarząd w składzie: Ewa Roman (prezes na etacie), Emilia Walewska-Szyjka (społecznie) i Magdalena Przybysz-Białek (społecznie) kreślił plany działania.
Pracowitość i determinacja przekonały klientów spółdzielni do współpracy i utwierdziły w przekonaniu, że niepełnosprawni potrafią solidnie pracować. Poziom wykonywanych prac spełniał oczekiwania, a zatrudnieni pracownicy uwierzyli w siebie, poczuli się dowartościowani. Tak z roku na rok spółdzielnia zatrudniała nowych pracowników, oferta usług zwiększała się, a zleceniodawców przybywało. Panowie pracowali na terenach zielonych, a panie przygotowywały podzespoły dla firmy EL-Cab z Bolechowa. Firma ta zaryzykowała, ale nie zawiodła się i współpracuje do dziś z rozszerzoną ofertą, a pracę znalazły jeszcze cztery panie.
- Pracuję już trzy lata – mówi Lidia Olczyk. – Przyszłam z firmy El-Cab, a w spółdzielni uczę innych wykonywania podzespołów zgodnie z dokumentacją techniczną. Trochę jestem nauczycielem, bo przyszłam z wiedzą i doświadczeniem, czym mogę dzielić się z innymi.
Obecnie w spółdzielni montowane są wiązki kablowe, które są gotowymi podzespołami do montowania w autobusach znanej firmy.
Każdego roku zatrudniano nowych pracowników, na których pozyskiwano pieniądze, aby wyposażyć stanowisko pracy. W ten sposób spółdzielnia dorobiła się własnego parku maszynowego, co pozwoliło na zwiększenie usług oraz profesjonalizm ich wykonywania. Obecnie spółdzielnia posiada: samochód do transportu, ciągnik z rębakiem, kosiarki samojezdne, kosy spalinowe, profesjonalne stanowiska pracownicze do produkcji podzespołów, komplety narzędzi ogrodniczych i sprzęt do sprzątania pomieszczeń. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 11 Z 13 MARCA 2019 R.

Drzwi Otwarte w Szkole Podstawowej nr 1

W związku z ogłoszeniem naboru w Szkole Podstawowej nr 1 do klas 1-8 (bez klas 4), dnia 1 marca br. szkoła ta otworzyła swoje podwoje dla wszystkich dzieci i rodziców, chcących obejrzeć bazę lokalową oraz zapoznać się z warunkami edukacji i rozwoju uczniów, jakie oferuje im ta placówka.

Na licznie zgromadzonych Gości czekało wiele atrakcji. Wszystkich przybyłych do „Jedynki” powitała dyrektor szkoły Alina Machy oraz kierownik Wydziału Oświaty, Roman Pawłowski.
Rodzice mieli okazję poznać obecnie uczącą tu kadrę pedagogiczną, a dzieci - pod przewodnictwem przesympatycznego Pikachu – poznać zakamarki szkoły i dotrzeć do wielu ciekawych miejsc.
Pierwszy przystanek miał miejsce w przestronnej hali gimnastycznej, gdzie można było spróbować swoich sił w zawodach sportowych, rzutach piłką do kosza oraz podreperować kondycję w szkolnej siłowni. Dalej dzieci mogły zobaczyć inspirującą do nauki bibliotekę szkolną, sale komputerowe, a także przepiękne, kolorowe świetlice, które w „Jedynce” są aż trzy.
Największym powodzeniem jednak cieszyły się - zarówno wśród starszych, jak i młodszych uczniów - niespodzianki ukryte w salach tematycznych, przygotowane przez nauczycieli i obecnych uczniów szkoły.
Dzieci mogły uczestniczyć w warsztatach chemicznych, fizycznych, teatralnych, muzycznych, biologicznych, a także poznać tajniki historii i matematyki oraz języka angielskiego. W sali chemicznej można było poznać sekrety znikającego w acetonie styropianu, nadmuchać balon za pomocą octu i sody czy wyprodukować kolorowe bąbelki przy użyciu krepy i oleju.
W pracowni fizycznej z kolei istniała szansa, by sprawdzić, jak zachowują się naelektryzowane słomki, balony, rury PCV, naelektryzować różne obiekty za pomocą maszyny elektrostatycznej, sprawdzić, jak zrównoważyć trzy siły lub siłę większą siłą mniejszą, przekonać się, jak świecą żarówki w obwodzie elektrycznym i go przebudować, zobaczyć pole magnetyczne, zaprogramować ozobota, oraz robota DOC czy rozwiązać sudoku na macie do kodowania. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 10 Z 6 MARCA 2019 R.

Opowieści z młotem w tle

We wtorek Liceum Ogólnokształcące przy Klasztornej w Wągrowcu odwiedził SZYMON ZIÓŁKOWSKI, mistrz olimpijski z Sydney w rzucie młotem, a dziś poseł na Sejm.

Złoto olimpijskie to oczywiście nie jedyne osiągnięcie polskiego lekkoatlety. Szymon Ziółkowski ma na swoim koncie Mistrzostwo Świata z Edmonton w 2001 roku i dwa srebrne na mistrzostwach świata w Helsinkach (2005) i Berlinie (2009) oraz brązowy na mistrzostwach Europy w Helsinkach (2012). Na gruncie krajowym sięgał po mistrzostwo czternaście razy.
Szymon Ziółkowski, urodzony w Poznaniu, pochodzi z rodziny o sportowych tradycjach i to dzięki ojcu zaczął trenować rzut młotem. Jak mówi, lekkoatletyka jest sportem, który pozostaje do końca życia hobby, nie zaś źródłem nie wiadomo jakich dochodów.
– Nigdy nie patrzyłem na sport przez pryzmat pieniędzy. Sport uprawia się po to, by wygrywać, zdobywać medale i walczyć samemu ze sobą – mówił medalista. - Jeśli to przynosi z czasem profity, to fajnie.
Podczas wtorkowego spotkania poruszono m.in. temat dopingu. Ziółkowski twierdził, że jest to plaga we wszelkich dyscyplinach sportu. Sam padł ofiarą tego procederu, kiedy okazało się, że należy mu się srebrny medal w Helsinkach, gdyż zawodnik, który z nim wygrał, stosował doping.
- W przypadku większości zawodników zmienia się tylko wpis w Wikipedii, reszta pozostaje po staremu - gratyfikacje finansowe się nie zmieniają – mówił Ziółkowski. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 10 Z 6 MARCA 2019 R.

W trosce o czyste powietrze

W sobotę odbyło się pierwsze spotkanie grupy „Wągrowiec dla klimatu”, która za cel postawiła sobie edukację i działania w kwestii poprawy jakości powietrza.

Opublikowane w zeszłym roku przez Światową Organizację Zdrowia zestawienie najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie wywołało w Wągrowcu poruszenie, gdyż nasze miasto znalazło się na tej niesławnej liście na miejscu 46. Tłumaczenie, że sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby stacje pomiaru smogu funkcjonowały w każdym mieście, nie rozwiązuje problemu, o którym pisaliśmy niejednokrotnie. Wągrowiec ma problem ze smogiem i basta.

RAZEM Z MAGISTRATEM
Kilka tygodni temu Piotr Batura, zdun z Łazisk, zainicjował nieformalną póki co grupę „Wągrowiec dla klimatu”, która chce walczyć o poprawę jakości powietrza poprzez szereg różnych działań, m.in. edukację i wspólne dyskusje mieszkańcami oraz magistratem. W sobotę w Miejskim Domu Kultury odbyło się pierwsze spotkanie wągrowczan zainteresowanych problemem smogu. Nowa władza włączyła się do akcji m.in. przez akcję informacyjną, co widać po banerach wiszących w wielu miejscach miasta informujących o szkodliwości palenia odpadami. Poza tym od kilku dni w sieci można obejrzeć film edukacyjny przygotowany na zlecenie Urzędu Miejskiego.
- Pracujemy już nad wprowadzeniem pewnych rozwiązań, które będą dawały nam większe narzędzia do walki ze smogiem – mówił obecny na sobotnim spotkaniu wiceburmistrz Piotr Pałczyński. - Przed kolejnym sezonem z burmistrzem Jarosławem Berendtem przedstawimy już konkretne formy walki z osobami, które w nieprzyjazny dla środowiska sposób spalają śmieci i przyczyniają się do powstania smogu. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 09 Z 27 LUTEGO 2019 R.

Czy popłynie energia z wód geotermalnych?

Burmistrz Wągrowca rozważa wykorzystanie energii geotermalnej w Wągrowcu.

O geotermii w Jakubowym grodzie mówi się już od początku demokratycznego samorządu, lecz tylko rozważano ten temat. Nigdy nie zapadły żadne decyzje... Koszt inwestycji paraliżował władzę, dopiero po wejściu Polski do Unii Europejskiej zaistniały szanse na sfinansowanie tego rodzaju projektów ze środków zewnętrznych.
- Po wstępnej analizie możemy powiedzieć, że w Wągrowcu istnieją dobre warunki do wykorzystania energii geotermalnej, przewidywana głębokość otworu 1300-1500 m p.p.t., temperatura około 60 C – wyjaśnia dr inż. Piotr Długosz, prezes zarządu PRO-INVEST SOLUTIONS, który zaprosił Jarosława Berendta do złożenia wizyty w krakowskiej siedzibie firmy w celu wspólnego przedyskutowania tematu.
- Nasza firma specjalizuje się w projektowaniu odwiertów i ciepłowni geotermalnych oraz przygotowywaniem wniosków na uzyskanie dofinansowania. W obecnej chwili na 10 przyznanych dofinansowań na wiercenie otworów 6 jest naszego autorstwa. Jesteśmy gotowi do współpracy, czyli wykonania projektu wiercenia oraz przygotowania wniosku do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. na dofinansowanie – dopowiada prezes. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 08 Z 20 LUTEGO 2019 R.

 

Ratownicy przy dyrektorze

Według nowych zasad działania zespołów ratownictwa medycznego, jakie mają wejść w życie za kilka tygodni, istnieje możliwość, że ratownicy będą mogli podlegać pod większe centralne jednostki. W Wągrowcu jednak sytuacja się nie zmieni.

 

 

Od 1 kwietnia mają wejść w życie zmiany w funkcjonowaniu ratownictwa medycznego. Na podstawie nowych przepisów i odpowiedniej ustawy nastąpi zmiana definicji rejonu operacyjnego. Do tej pory tych rejonów było trzydzieści jedne i pokrywały się one z ilością powiatów. Dany operator z danego powiatu startował w konkursie do NFZ, otrzymywał na swój rejon umowę i razem z NFZ kooperował i zabezpieczał teren. Nowe ustalenia mówią, że rejon operacyjny będzie tam, gdzie dyspozytornia medyczna.
Do tej pory w Wielkopolsce było pięć dyspozytorni medycznych, ale wkrótce mają funkcjonować tylko dwie: w Koninie i Poznaniu. Wągrowiec będzie podlegał pod dyspozytornię poznańską.

Z ustawy wynika, że stroną umowy może być tylko ten podmiot, który w swojej strukturze ma dyspozytornię. W Wągrowcu jej nie ma, więc tylko Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu może złożyć ofertę do NFZ, jako strona umowy na zabezpieczenie ratownictwa medycznego na połowę województwa. Zatem dyrektorzy szpitali, którzy do tej pory zarządzali zespołami ratowników oraz Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych w swoich placówkach, mogą przekazać je pod zwierzchnictwo Poznaniowi lub Koninowi. Karetki pozostaną w tych samych szpitalach, z tą samą kadrą, tyle że stroną umowy nie będzie już dany szpital powiatowy, tylko pogotowie ratunkowe w Poznaniu. Istnieje też możliwość, że jednak sytuacja w pewnym sensie zostanie po staremu, czyli ratownicy nadal stacjonują w danym szpitalu ze swoim sprzętem, ale placówka jest współwykonawcą ze stacją pogotowia w Poznaniu. Wówczas ta stacja zgłasza Wągrowiec jako współwykonawcę do umowy.

Decyzje w szpitalach muszą zapaść do końca tygodnia, w związku z czym dyrektor ZOZ-u w Wągrowcu, Przemysław Bury, zwołał spotkanie z ratownikami z wągrowieckiego szpitala, jakie odbyło się w poniedziałek. Zapytał ich, czy chcą nadal współpracować ze szpitalem na starych warunkach, czy też lepsze byłoby rozwiązanie, gdyby ratownicy podlegali pod Poznań. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 07 Z 13 LUTEGO 2019 R.

Dla poprawy klimatu

Na mapie lokalnych stowarzyszeń pojawiła się nowa inicjatywa: „Wągrowiec dla klimatu”.

 

Piotr Batura to człowiek, któremu leży na sercu stan powietrza w Wągrowcu i okolicach. (Fot. Konrad Szadkowski)

  

Pomysłodawcą przedsięwzięcia jest Piotr Batura, który zamierza kontynuować działania antysmogowe, które realizował z poprzednią władzą w Wągrowcu, zaś samo stowarzyszenie ma na celu podnoszenie poziomu wiedzy o ekologii i świadomości o klimacie. Zapał i determinację widać po pierwszych wpisach na profilu Facebook, gdzie czytamy m.in.: „Mamy bardzo duże szanse, by potomni ocenili nas adekwatnie do naszej głupoty. Za 200 lat będziemy na mapie świata oznaczani jako idioci, którzy spalili węgiel. Jako bezrozumna nacja, która narażając życie najpierw go wydobyła spod ziemi, a potem spaliła. Czyli w najbardziej prymitywny sposób uwolniła na powrót do atmosfery bezcenny dar od Boga - dla jednych, od kosmosu - dla drugich... Przy okazji zatruwając siebie i środowisko w bezprecedensowy, barbarzyński sposób”. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 05 Z 30 STYCZNIA 2019 R.

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem