piątek, 18 stycznia
09:52

Sytuacja jest bardzo dynamiczna...

Z zastępcą przewodniczącego Rady Miejskiej KRZYSZTOFEM POSZWĄ o sytuacji w samorządzie miejskim po wyborach rozmawia Jerzy Mianowski.

Po przegranych wyborach spodziewałeś się, że zasiądziesz w prezydium Rady Miejskiej?
- Skuteczność w Radzie Miejskiej nie zależy od stanowiska, jakie w niej piastujesz. Liczy się zaangażowanie i solidna praca. W poprzedniej kadencji dwaj wiceprzewodniczący, a nawet sam przewodniczący, w pierwszych miesiącach nie pochodzili z mojego komitetu wyborczego czy samej koalicji. Bardzo ważna jest tutaj mimo wszystko stabilność i sprawność samej rady jako całości, a nie jej obsada personalna.
Jak się czujesz wśród swoich przeciwników?
- Przeciwników? Szczerzę wierzę, że niezależnie od różnic poglądów wszyscy kochamy nasze miasto. Zamiast szukać w nas przeciwności dyskutujmy i pokażmy, co tak naprawdę nas łączy. Zamiast siedzieć nieustannie w historii możemy przegapić szansę na dobrą przyszłość Wągrowca. Każdy z nas chciałby realizować swoje plany, ale nie zawsze będzie się to spotykać z akceptacją większości. W demokracji to jednak jest normalne, a ktoś, kto ma inne poglądy, nie zawsze musi być przeciwnikiem.
Koalicja Bliżej Ludzi i Samorządność Wągrowiecka wyciągnęła do Ciebie rękę „ponad podziałami”. Odpłaciłeś się pięknym za nadobne?
- Myślę, że to lekka przesada. Jeżeli, ktoś myśli, że funkcja wiceprzewodniczącego Rady może zahamować moją aktywność i ograniczyć mnie do biernego uczestniczenia w posiedzeniach, to się myli. Na razie „ponad podziałami” trwają niezrozumiałe dla mieszkańców wewnętrzne przepychanki i roszady. Trochę to przykre, a forma i styl odwoływania poszczególnych osób z pełnionych dotychczas funkcji nie jest najmocniejszą stroną obecnie rządzących. Nie widać w tym wszystkim ani logiki, ani przewidywalności, ani niestety klasy.
Podali Tobie rękę, abyś włączył się w nurt rozwoju miasta, który rozpocząłeś cztery lata temu?
- Program wyborczy, który zaprezentowałem w czasie kampanii, był bardzo konkretny i realny. Był też kontynuacją bardzo dobrego tempa rozwoju miasta. Chciałbym, aby można go było realizować dalej. Czy to się uda? Zobaczymy wkrótce. Na razie miasto zaczyna tworzyć niepotrzebne koszty, a z pierwotnych obietnic wyborczych koalicji chyba już niewiele pozostało. Mimo to zawsze deklarowałem i deklaruję dalej pomoc i zaangażowanie w pracy samorządowej.
A może jednak twardo będziesz występować w  roli opozycjonisty?
- Twarda opozycja? Może bardziej rola strażnika interesu miasta i jego mieszkańców będzie lepszym określeniem. Myślę, że w samorządzie zamiast regularnie politykować powinniśmy zabrać się do solidnej pracy, a jest przecież jeszcze dużo do zrobienia. Póki co próbuje się szukać za wszelka cenę argumentów do uderzenia we mnie, ostatnio także w mojego byłego zastępcę, którego jeszcze w czasie kadencji 2014-2018 pan Berendt próbował odwoływać z bezpłatnego urlopu i zmusić do powrotu do kierowanej przez siebie szkoły.
Czy koalicja uwzględniła w swoim programie zapoczątkowane przez Ciebie idee i  projekty?
- Szczerze mówiąc można już się pogubić o jaki program chodzi. Dobrze wiemy, że podpisując umowę koalicyjną BL i SW 2000 sprytnie wykreśliły niektóre swoje pomysły, a inne uogólniły do takiego stopnia, że ciężko będzie je rozliczyć. Myślę jednak, że projekty komunikacyjne czy modernizacyjne plaży i promenady mogą być wspólnym mianownikiem współpracy wszystkich środowisk. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 03 Z 16 STYCZNIA 2019 R.

Młodość i świeżość to moje atuty

Z nowym zastępcą burmistrza Wągrowca, PIOTREM PAŁCZYŃSKIM, o wypłynięciu na wielkie wody samorządowe rozmawia Jerzy Mianowski.

Piotr, masz dopiero 28 lat, a co jeszcze oprócz młodego wieku nosisz w osobistym portfelu życiowym?
- Uzyskanie dyplomu Politechniki Poznańskiej, ukończenie Szkoły Liderów Społeczeństwa Obywatelskiego, udział w różnych branżowych szkoleniach i konferencjach - to podłoże teoretyczne, ale najbardziej cenię sobie praktykę, czyli ośmioletnie doświadczenie wyniesione z zasiadania w Radzie Powiatu Wągrowieckiego.
Na portalach wytyka się Tobie właśnie młody wiek...
- Hejt ze strony anonimowych osób dotyka każdego, kto chce zrobić coś pozytywnego dla ogółu. Przywykłem do tego, chociaż wolałbym zostać oceniony przez pryzmat wykonanej przeze mnie pracy, co pozostawiam mieszkańcom, którzy mi zaufali, wielokrotnie oddając na mnie głos.
Zarzuca się też brak kompetencji i doświadczenia.
- Niestety, nikt nie rodzi się burmistrzem, wójtem czy dyrektorem, ani też nie otwarto - jak do tej pory - „Wyższej Szkoły Wójtów i Burmistrzów” ze specjalizacją dla zastępcy. A odpowiadając tak na poważnie, to czy 8 lat spędzonych w samorządzie przespałem? Myślę, że mieszkańcy znają mnie nie od dzisiaj i sami są w stanie odpowiedzieć na takie pytanie.
Ale nikt nie może odebrać Tobie zapału, chęci, energii, kreatywności?
- Dokładnie. I tutaj właśnie młodość i świeżość w spojrzeniu może być atutem, z którego niektórzy próbują robić mi zarzuty.
Wągrowczanie nazywają Ciebie „harcerzykiem”?
- Nie widzę niczego złego w odwoływaniu się do tradycji harcerstwa, mam dużo szacunku dla pracy organicznej młodzieży i z młodzieżą. A na epitety nie zwykłem reagować nerwowo, chociaż pierwszy raz spotykam się z takim pod moim adresem. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 02 Z 9 STYCZNIA 2019 R.

Człowiek burmistrza będzie trzymał kasę

Z nowym rokiem nowym Skarbnikiem Miasta został DANIEL BUDZEŃ.

Daniel Budzeń to już były pracownik Wydziału Finansów Starostwa Powiatowego w Wągrowcu. Radni powołali go na podstawie uchwały na wniosek burmistrza Jarosława Berendta.
- Wągrowczanie obdarzyli mnie w wyborach zaufaniem, które obliguje mnie do realizacji określonych zadań i projektów. Chcąc je realizować, zdecydowałem się na to, by skorzystać z prawa doboru współpracowników. Dlatego, mimo że bardzo cenię pracowitość i zaangażowanie pani Aliny Dotki, zdecydowałem się na tę zmianę – argumentuje swoją decyzję burmistrz Wągrowca.
Daniel Budzeń w 2012 r. ukończył Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu na Wydziale Ekonomii o specjalności: rachunkowość i skarbowość. W 2013 r. ukończył studia podyplomowe w zakresie audytu wewnętrznego i kontroli zarządczej na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. W 2018 r. na Wydziale Ekonomii Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu otworzył przewód doktorski w dziedzinie nauk ekonomicznych. Uczestniczył w konferencjach naukowych, wygłaszając referaty związane z tematyką finansów samorządowych. Ponadto jest autorem artykułów naukowych z zakresu finansów jednostek samorządu terytorialnego. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 01 Z 2 STYCZNIA 2019 R.

Dźwięki prosto z serca

Uczniowie i kadra Państwowej Szkoły Muzycznej w Wągrowcu podziękowali za pomoc udzieloną przez Starostwo Powiatowe w Wągrowcu.

W czwartek odbył się w Państwowej Szkole Muzycznej wyjątkowy koncert, którego adresatem byli między innymi członkowie Zarządu Powiatu Wągrowieckiego. Wszystko to w ramach wdzięczności za wsparcie, jakiego urząd udzielił placówce.
- Dzisiejszy koncert jest podziękowaniem za wsparcie dla szkoły ze strony Zarządu i Rady Powiatu Wągrowieckiego. Dzięki starostwu szkoła zakupiła sprzęt oświetleniowy za 20 tysięcy złotych. Starostwo wsparło również warsztaty, które odbędą się w przedszkolach w Wągrowcu i na terenie powiatu – mówił podczas uroczystości dyrektor szkoły, Marek Rybarczyk. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 51/52 Z 19/26 GRUDNIA 2018 R.

Po ile sesja?

O ujednolicenie diet radnych miejskich wnioskował ANDRZEJ REIS. Jego propozycja nie spodobała się koalicji.

 

 

Pieniądze pobierane przez zasiadających w Radzie Miejskiej przedstawicieli społeczności lokalnej zawsze wzbudzają kontrowersje. Opinia publiczna chętnie rozlicza działania radnych, wypominając to i owo, odwołując się do ich wynagrodzenia. Podczas omawiania jednego z punktów piątkowych obrad Rady Miejskiej, dotyczącego stawek diet radnych, doszło do dyskusji na wspomniany temat. Andrzej Reis, były członek klubu Bliżej Ludzi, który po wyborach poróżnił się ze swoimi towarzyszami i odszedł, zakładając klub Wspólny Wągrowiec (wraz z Szymonem Filutem i Markiem Piekutowskim), zgłosił własną wizję kwestii finansowych obowiązujących w radzie.


- Chciałbym zaproponować miesięczny ryczałt dla radnych w wysokości tysiąca złotych – zgłosił Andrzej Reis. - Jeśli w danym miesiącu mamy cztery komisje i jedną sesję, to wychodzi po 200 złotych. Gdyby było osiem komisji i trzy sesje, ten ryczałt byłby nadal tysiąc złotych, dzielony przez ilość komisji i sesji. Jeśli radny jest na wszystkich, dostaje tysiąc złotych, jeśli jest na dwóch, ma płacone tylko za dwie. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 50 Z 12 GRUDNIA 2018 R.

Wieczór w muzeum

Wągrowiecka Opatówka jak co roku przygotowała moc atrakcji dla młodszych i starszych w ramach imprezy edukacyjno-rozrywkowej „Muzeum po zmierzchu”.

W piątkowy wieczór bywalcy muzeum mogli zapoznać się z arkanami ginących zawodów, takich jak powroźnik, garncarz, zdun, tkacz i cieśla. Poza prelekcją, która zawierała dużo ciekawych wiadomości na temat wspomnianych rzemiosł, dzieci, młodzież i dorośli mogli spróbować swoich sił w wyrobnictwie. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 48 Z 28 LISTOPADA 2018 R.

Sendlerowa w ukryciu...

Nie lada gratkę dla czytelników książek, a jest ich w Wągrowcu wielu, przygotowała księgarnia Locum.

W piątkowy wieczór przyjechała na spotkanie autorskie Anna Bikont - dziennikarka, reporterka, autorka książek, laureatka Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego i Nagrody Literackiej Nike w kategorii reportażu.
Spotkanie poprowadzone przez Dorotę Kreskowiak w głównej mierze dotyczyło ostatniej książki, biografii pt. „Sendlerowa. W ukryciu”. To kolejna książka, w której autorka porusza bolesne sprawy Holocaustu.
- Lubię pisać reportaże, po sześćdziesięciu latach od zdarzenia próbuję dokonać konfrontacji. Na początku interesowało mnie to, co jest dzisiaj, a potem powrót do przeszłości. Początkowo nie miałam własnej koncepcji, własnego pomysłu. Z przeszłości chciałam wydobyć ofiary dzieci jako podstawową jednostkę opisu, a pisanie potraktować jako proces żałoby. Jednakże te dzieci znikają, pozbawione imion stają się anonimowe, ich historie się urywają – mówiła autorka. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 47 Z 21 LISTOPADA 2018 R.

Po kostki w ściekach

Mieszkańcy bloku przy ul. Piaskowej mają nie lada problem: w przeciągu czterech dni w piwnicy budynku wybiła kanalizacja. I to akurat w momencie nastania długiego weekendu.

 

 

Nie jest to pierwszy przypadek usterki tego typu. Wcześniej zdarzały się zalania garaży mieszczących się w bloku od tylnej strony. Tym razem w piątek rano ścieki zalały piwnicę.


- Od rana do godziny piętnastej nikt nie interweniował, dopiero po telefonach i niemalże groźbach pojawił się pracownik zarządcy z ekipą sprzątającą w postaci młodej dziewczyny z mopem – mówi jedna z mieszkanek bloku.


Dodajmy, że blokami zarządza Polska Korporacja Nieruchomości z Obornik.
Mieszkańcy powstrzymali sprzątaczkę przed wejściem do piwnicy, bojąc się o jej zdrowie. Wróciła z dwójką innych osób do pomocy, i tu także mieszkańcy interweniowali, proponując im, aby chociaż zakupili maski chroniące ich przed zarazkami, zanim przystąpią do sprzątania.

W poniedziałek historia się powtórzyła. W piwnicy ponownie pojawiły się ścieki sięgające kilku centymetrów, co widać na ścianach. Wówczas lokatorzy bloku zamówili prywatną firmę z Wągrowca, by odprowadziła zanieczyszczenia. Twierdzą, że mimo interwencji pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji ścieki nie zostały przez nich usunięte z piwnicy. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 46 Z 14 LISTOPADA 2018 R.

Nasz dworzec w konkursie

Wągrowiecki dworzec trafił do finału konkursu „Dworzec Roku”.

O główna nagrodę powalczą trzydzieści dwa obiekty z całej Polski. Jak podaje wągrowiecki magistrat: „do tego elitarnego grona nominowali nasz dworzec audytorzy z Fundacji Prokolej, działającej we współpracy z Fundacją Grupy PKP, którzy podczas odwiedzin nominowanych dworców oceniali m.in. wielkość i zagospodarowanie, wykorzystanie i jakość przestrzeni publicznej, funkcjonalność, a także przejrzystość i logikę rozplanowania poszczególnych stref, udogodnienia dla osób o ograniczonej mobilności oraz walory architektoniczne, innowacje i wykorzystanie technologii przyjaznych środowisku”. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 45 Z 7 LISTOPADA 2018 R.

Lepsza? Gorsza? Nowa!

Po wyborach samorządowych zmienił się skład Rady Miejskiej. Które decyzje wyborców można uzasadnić, a które dziwią?

Jak można było się spodziewać, zmiany były nieuniknione. Tylko dwóch radnych z bieżącej kadencji nie ubiegało się ponownie o mandat, a byli to Krzysztof Tyborski i Piotr Plewa. Pozostałych 19 radnych postanowiło, że chcą nadal realizować swoje pomysły względem miasta.

NOWA SIŁA
Zarówno opozycyjny klub Bliżej Ludzi, jak i skupieni wokół Krzysztofa Poszwy radni z obozu Razem dla Wągrowca mieli co kontynuować. Pierwsi szereg inicjatyw i pomysłów zarówno nowych, oryginalnych, jak i tych w kontrze do burmistrza. Drudzy natomiast całą paletę działań, które już w tej kadencji wcielili w życie.
Bliżej Ludzi budowało swój wynik długo przed ogłoszeniem terminu wyborów. Radni z tego klubu podchwytywali niemal wszystkie sprawy, które dzieliły społeczeństwo i burmistrza, opowiadając się oczywiście po stronie ludu. Tak było w przypadku reformy szkolnictwa, cateringu czy nawet opłaty za posiadanie psa.
Prowadząc najbardziej profesjonalną kampanię, zarówno pod względem medialnym, jak i kontaktu z ludźmi (agitacja na ulicach miasta), wprowadzą do nowej kadencji aż 9 radnych. Jest wśród nich kilkoro nowych (Wiesława Kadow, Tomasz Mazurek, Robert Kotecki, Włodzimierz Naumczyk i Piotr Pałczyński).
Zabraknie na pewno dwóch radnych obecnej kadencji, którzy tym razem nie uzyskali wystarczającej ilości głosów. Mowa o Mieczysławie Wołejko i Marku Drobiku, startujących z ramienia BL. Wołejko - jak mało kto - urozmaicał sesje swoimi wystąpieniami, bacznie stojąc na straży porządku i dbając o zdroworozsądkowe myślenie w trakcie omawiania projektów uchwał, zgłaszając na niemal każdej sesji liczne uwagi – raz bardziej trafne, raz mniej – co świadczyło o szczerym zaangażowaniu radnego w proces rozwoju miasta. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 44 Z 31 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Na włoskiej ziemi

W tym roku po raz kolejny piętnaścioro uczniów z I Liceum Ogólnokształcącego w Wągrowcu wraz z opiekunami grupy, profesorami SYLWIĄ GÓRSKĄ i ŁUKASZEM SIELEWICZEM, wzięło udział w międzynarodowym projekcie organizowanym i współfinansowanym przez Fundację Monte Cassino (Monte Cassino Stiftung).

Jak co roku, wspólnie z delegacją niemieckich oraz brytyjskich uczniów, mieliśmy za zadanie upamiętnić żołnierzy poległych pod Monte Cassino. Dane nam było przeżyć piękny tydzień oraz udowodnić, że młodzi ludzie, mimo wielu różnic, potrafią się zjednoczyć i udowodnić, że pamiętają o swojej historii.
W sobotę 22 września wyruszyliśmy wynajętym autokarem na lotnisko w Berlinie, aby tam, wraz z grupą niemiecką, wsiąść na pokład samolotu i zacząć piękną przygodę w słonecznym Cassino. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 43 Z 24 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Wielka akcja dla Patryka

Komitet organizacyjny oraz działacze sportowi Nielby przygotowali charytatywny piknik. Zebrane pieniądze trafią na lekarstwo dla mężczyzny chorego na białaczkę.

Zorganizowany przez komitet pod nazwą „Otwórzmy serca dla Patryka” charytatywny piknik zakończył się zebraniem prawie sześciu tysięcy złotych. Te pieniądze dostanie Patryk Brzykcy, młody mężczyzna chory na białaczkę. Kwota na pewno będzie wyższa, ponieważ nie policzono jeszcze wszystkich wpływów.
- W tym tygodniu ciocia Patryka pojedzie do banku, wtedy zebraną sumę będzie można uznać za ostateczną – mówi Marta Morawska, główny organizator akcji i członek komitetu. – Dziękuję działaczom, piłkarzom ręcznym Nielby Wągrowiec oraz darczyńcom za wielką pomoc w zorganizowaniu tej akcji. Każdy, kto chciałby z dobrego serca pomóc Patrykowi, może to uczynić poprzez stronę internetową Siepomaga.pl odnajdując hasło „Ratujmy życie Patryka”.
Obecnie na tym koncie znajduje się 349 330 tys. zł. Lekarstwo kosztuje półtora miliona złotych, a terapia trwa rok. Brakuje więc 1 157 924, 99 zł.
Na rzecz chorego mężczyzny przekazano gadżety, które licytowano przed oraz w przerwie inauguracyjnego meczu piłki ręcznej pierwszoligowej Nielby Wągrowiec z Gwardią Koszalin. Klub bardzo aktywnie i regularnie wspiera Patryka. Seniorzy zebrali pieniądze i przekazali je na konto bankowe. Przyłączyli się również zawodnicy z Koszalina. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 39 Z 26 WRZEŚNIA 2018 R.

Śpiewająca ławka

Lekkie niedowierzanie i uśmiech na twarzach radnych opozycji wywołał projekt ławki, jaka może stanąć przy Urzędzie Miejskim w Wągrowcu. Jej koszt to ponad 40 tysięcy złotych.

Na czwartkowej sesji nadzwyczajnej Rady Miejskiej w Wągrowcu pojawił się punkt dotyczący tajemniczej ławki. Podczas omawiania przez skarbnik Alinę Dotkę zmian w uchwale budżetowej na rok 2018 w dziale gospodarka komunalna i ochrona środowiska pojawił się zapis dotyczący zarezerwowania w obecnym budżecie kwoty 40 300 zł na wykonanie ławki niepodległości wraz z dostawą i montażem.
- Pani skarbnik, czy ja dobrze słyszałem? Ławka za 40 tysięcy złotych? – zapytał radny Mieczysław Wołejko. – Ona jest ze złota czy srebra?
W sukurs pani skarbnik przyszedł wiceburmistrz Bogdan Smykowski, który pokrótce wytłumaczył, na czym rzecz polega.
- Ławka to jest program rządowy. Dofinansowanie do tej ławki będzie wynosić 29 tysięcy z ułamkiem. Wzięliśmy udział w tym programie, ale jeśli nie otrzymamy dofinansowania, to tej ławki nie będzie - tłumaczył zastępca burmistrza.
O wyjaśnienie przekazu i treści projektu poprosił również radny Marek Drobik. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 38 Z 19 WRZEŚNIA 2018 R.

Pasja przede wszystkim

Czym różni się dzisiejsze tapicerstwo od tego sprzed kilkudziesięciu lat?

Tapicerstwo to fach, który ma szeroki zakres. Zahacza o wyposażenia jachtów, motorówek, hoteli, restauracji, barów – gdzie zamawia się takie rzeczy, jakich nie kupi się w sklepie. Takie właśnie usługi wykonuje Andrzej Gruszka z Wągrowca.

TAPICERSKI KOSMOS
Pan Andrzej uczył się praktyki w warsztacie majstra Edmunda Piechockiego przy ul. Powstańców Wlkp. Naukę rozpoczął w 1974 roku, a wszystko za sprawą innego fachowca z branży tapicerskiej.
- Kiedyś do nas do domu przyjechał majster naprawiać tapczan. Byłem przy tym i patrzyłem, jak to robi. Wtedy pierwszy raz usłyszałem nazwę tapicer. Fachowiec widział moje zainteresowanie i pokierował mnie, co mam dalej robić - wspomina pan Andrzej.
Tak trafił do warsztatu pana Piechockiego. Wykonywali tam różne prace: robili nowe wersalki, komplety wypoczynkowe, jak też przerabiali antyki za pomocą starych technik. Odnawiali również wnętrza samochodów. Pierwszym autem, w którym pan Andrzej robił tapicerkę, był moskwicz. Działo się to w 1976 roku. Trzy lata później poszedł do wojska, gdzie służył do roku 1981. Rok później odkupił warsztat swojego majstra i zaczął zatrudniać pomocników. W tamtym czasie wykonywał m.in. dużo robót tapicerskich w fiacie 126p. Popularny „maluch” miał częstą wadę – odklejał się w nim sufit. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 37 Z 12 WRZEŚNIA 2018 R.

Tropem historycznej familii

Liczna grupa zainteresowanych historią rodziny Kegel, związanej z Wągrowcem, spotkała się w siedzibie Nadleśnictwa Durowo.

Najważniejsze fakty dziejów znanej rodziny podczas piątkowego spotkania przedstawił Marcin Moeglich z Muzeum Regionalnego w Wągrowcu. Opowieść sięga XVIII wieku, kiedy to Marcin Kegel, prawdopodobnie właściciel młyna spod Piły, zawitał do Wągrowca i poślubił córkę burmistrza Michała Smitta. Ich synem był Konstanty Kegel – protoplasta durowskiej gałęzi rodziny, piastujący wielokrotnie funkcję burmistrza (wybieranego wówczas na rok). Według źródeł historycznych był bardzo dobrze wykształcony, znał łacinę i nieobce były mu meandry prawa. Należał też do cechu piwowarów i - co ciekawe - prowadził badania historyczne, których celem było ustalenie granic miasta. Jego syn, Józef, poślubił na początku XIX wieku Konstancję Dyament, której rodzina dziedzicznie dzierżawiła Durowo. W ten sposób Keglowie przejęli Durowo i rezydowali tu niemal do końca XIX wieku, dopóki arenda nie wygasła. Jednym z dzieci Józefa i Konstancji był Wincenty, który zbudował dworek, w którym dziś mieści się siedziba nadleśnictwa. Natomiast jego córka Stefania jest autorką wspomnień o swojej rodzinie. Zeszyt z jej zapiskami posiada obecnie jedna z wągrowieckich rodzin, skoligacona z Keglami. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 36 Z 5 WRZEŚNIA 2018 R.

Obelisk anonimowej pamięci

Czy na pomniku Powstańców Wielkopolskich powinny znaleźć się nazwiska uczestników walk o niepodległość z Wągrowca i okolic? Taki pomysł zaproponował jeden z mieszkańców Wągrowca.

Potomek powstańca wielkopolskiego, Mateusz Jankiewicz, zainteresował się nowym pomnikiem, który ma upamiętnić walczących w zwycięskim zrywie niepodległościowym. Odwiedzał Urząd Miejski już pod koniec zeszłego roku, chcąc zapoznać się z projektem, jednak ów nie był jeszcze gotowy. W marcu zasugerował dodanie do pomnika tablicy z nazwiskami powstańców z naszego regionu. Po koniec miesiąca wiadomość o projekcie pomnika pojawiła się na stronie urzędu miejskiego i na łamach lokalnych mediów.
- Na łamach Głosu Wągrowieckiego dowiedziałem się, jak ma wyglądać pomnik i że nie zawiera tablicy z nazwiskami, więc udałem się do pracownika urzędu, który powiedział, że projektant ustalił wygląd pomnika i nie można wnieść zmian – mówi Mateusz Jankiewicz.

POPRAWIĆ BŁĘDY
Pan Mateusz postanowił spotkać się z burmistrzem, aby przedstawić mu swoją koncepcję.
- Podczas spotkania zaznaczyłem, że jestem potomkiem powstańca Wielkopolskiego i sugeruje dodanie tablicy pamiątkowej z poprawnie wypisanymi imionami i nazwiskami, ponieważ została tylko jedna tablica z nazwiskami na cmentarzu farnym, ale dane znajdujące na niej nie są poprawne. Np. brat mojego pradziadka nazywał się Ignacy Jankiewicz, a na tablicy widnieje Adam Jankiewicz. Natomiast nazwiska na medalionach przy pomniku znajdującym się przy starostwie są już nie czytelne. Uzyskałem odpowiedź, że pan burmistrz nic nie może zmienić w projekcie pomnika, bo to projektant ustalił wygląd. Nie można wprowadzać zmian, bo już za późno. Poza tym urząd nie chce umieszczać nazwisk, bo nie są do końca znane wszystkich osoby i ich dane żeby umieścić na pomniku. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 35 Z 29 SIERPNIA 2018 R.

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem