sobota, 17 listopada
13:30

Taka sesja raz na 100 lat

Mało kiedy radni powiatowi mają okazję uczestniczyć w uroczystej sesji upamiętniającej historyczne wydarzenia na miarę tysiącletnich dziejów Polski.

Ostatnia sesja, jeszcze przed końcem tej kadencji, której przewodniczyła Małgorzata Osuch, była na wskroś wielkim wydarzeniem. Przybyło wielu znamienitych gości z województwa i powiatu, w tym Zofia Szalczyk, wiceprzewodnicząca Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, Stefan Mikołajczak i Jarosław Berendt - radni wojewódzcy, Paweł Katarzyński, dyrektor Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu, burmistrzowie i wójtowie, dyrektorzy jednostek organizacyjnych i szefowie służb i straży oraz przyjaciele powiatu.
W swoich wystąpieniach mówcy podkreślali rolę tutejszych mieszkańców w walkach na frontach powstańczych i wojnie polsko-sowieckiej. Starosta Tomasz Kranc podziękował wszystkim za udział w uroczystościach. Tadeusz Musiał, prezes Zarządu Głównego Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918-1919 skupił się na sprawach organizacyjnych, w tym utrwalaniu pamięci o powstańcach.
– Niestety, wiele mogił na parafialnych cmentarzach jest zaniedbanych, wręcz zapomnianych – zwrócił uwagę na ten ważki problem. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 46 Z 14 LISTOPADA 2018 R.

Nie czuję się przegranym

Z burmistrzem KRZYSZFOEM POSZWĄ o minionej kadencji i sukcesach, wynikach wyborów i rozwoju miasta rozmawia Jerzy Mianowski.

Jak odebrałeś wynik drugiej tury wyborów samorządowych w Wągrowcu?
- Szanuję wynik wyborów i decyzję wągrowczan, a panu Jarosławowi Berendtowi pogratulowałem zwycięstwa w rozmowie telefonicznej. Zapewniłem go również, że może liczyć na moją wszelką pomoc w trakcie przejmowania urzędu burmistrza.
Pierwsza tura była już sygnałem, że jesteś na cenzurowanym...
- Przy czterech kandydatach rozkład głosów może być nieprzewidywalny. W moim przypadku potwierdził się porównywalny wynik z Jarosławem Berendtem. Stwierdzenie, że byłem na cenzurowanym, jest niesprawiedliwe, bo zakłada, że ludzie głosują tylko przeciwko, a przecież nie zawsze tak jest. Wyrównany wynik drugiej tury to potwierdza. Co więc decyduje ostatecznie? Nie chciałbym spekulować.
Możliwa była przez dwa tygodnie poprawa wyniku w drugiej turze?
- W polityce wszystko jest możliwe. Nie zawsze o decyzjach wyborców decyduje praca kandydata czy jego zaangażowanie w sprawy samorządowe. Dzisiejsze techniki informacyjne pozwalają na zmianę sytuacji z dnia na dzień. Myślę, że duże znaczenie ma także silna kampania negatywna, której prawdziwości nikt nie weryfikuje.
Czujesz się przegranym burmistrzem?
- Nie czuję się przegranym. Myślę, że po tej wyjątkowej kadencji pozostanie wiele trwałych śladów mojej pracy. To tak szybko nie zniknie z krajobrazu naszego kochanego miasta. Na ulicach spotykam się z dużą życzliwością mieszkańców, odbieram też liczne sygnały wsparcia.
A wygraną nie jest Twój dorobek w minionych czterech latach?
- To, co pozostanie, na pewno będzie służyło wielu pokoleniom wągrowczan. Na pewno oceni to historia i niech tak pozostanie.
Sukcesów było wiele, a które uważasz za największe i  walnie przyczyniły się do rozwoju miasta?
- Myślę, ze dużym osiągnięciem było nadgonienie zaległości w infrastrukturze drogowej, prawie 5 km nowo wybudowanych i wyremontowanych dróg i ścieżek rowerowych, nowe rozwiązania komunikacyjne, nowy tabor autobusowy, bardzo dobrze rozwinięta sfera infrastruktury sportowej i rekreacyjnej: nowe boiska, place zabaw, sala gimnastyczna, rozbudowana polityka społeczna (od malucha po seniora). Wągrowiec w mijającej kadencji był bardzo wysoko oceniany przez instytucję zewnętrzne, zdobywaliśmy wyróżnienia i nagrody. To był czas, gdy byłem bardzo dumny z mojego miasta. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 46 Z 14 LISTOPADA 2018 R.

Największy chór zaśpiewał hymn

Każdego roku w Narodowe Święto Niepodległości w klasztorze pocysterskim o.o. paulinów odbywa się wyjątkowy koncert.

Koncertem pamięci poległych w walce o niepodległość uczczono też setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę oraz jubileusz wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Historyczne pieśni ojczyste były jego treścią.
Za pulpitem dyrygenckim stanął wągrowczanin Tomasz Kotwica, zaś mistrz prof. Bernard Mendlik tym razem przysłuchiwał się zespolonym chórom. A wystąpili Wągrowiecki Chór Kameralny i Chór The Hoor, które wspólnie z Chórem Akademickim Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy wykonali „Bogurodzicę” i „Gaude Mater”. To było fantastyczne przeżycie bez wyjątku dla wszystkich obecnych.
Wągrowieckie chóry wnet zaśpiewały cztery pieśni, w tym jedną z akompaniamentem harfy, na której zagrała Maria Lewandowska i ostatnią autorstwa Andrzeja Kaliskiego. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 46 Z 14 LISTOPADA 2018 R.

 

Niezapomniana dekada

Tej jesieni mija dziesięć lat od założenia Załogi 62100. Rocznicę świętowano na jubileuszowym koncercie, który odbył się w minioną sobotę.

Podczas urodzin Załogi w Tequilla Pub wystąpiły zespoły The Floor is Lava, Protect This City i - jako gwiazda wieczoru - kapela Alians, jedna z najważniejszych na polskiej scenie punkowej. W trakcie koncertu zbierano też pieniądze dla chorego Tymka. W sobotę udało się zebrać 880 złotych, zaś na koncercie bawiło się ponad 150 osób, tworząc jak zwykle niesamowitą atmosferę. W związku z okrągłą rocznicą spójrzmy wstecz na początki inicjatywy.

PASJA I ZAANGAŻOWANIE
Wszystko zaczęło się w 2008 roku, kiedy grupa kilku przyjaciół postanowiła wcielić w życie pewną ideę, która kiełkowała wówczas w ich pełnych pomysłów głowach. Z pomocą przyszedł im kandydat na dyrektora Miejskiego Domu Kultury, Włodzimierz Naumczyk, szukający ludzi, z którymi mógłby współpracować i choć sam nigdy nie był członkiem Załogi, można nazwać go ojcem chrzestnym tej inicjatywy. Spotkanie odbyło się latem w ogródku kawiarni Willisch. Oprócz inicjatora wzięli w nim udział Filip Żbikowski, Sławomir Jarzyński, Waldemar Konieczny, Edgar Hein i Remigiusz Priebe.
- Wtedy jeszcze oczywiście nie wiedzieliśmy do czego to zmierza, po prostu chcieliśmy organizować koncerty – wspomina Remigiusz Priebe. - Tak na szybko nazwaliśmy się Załoga WągR`Rowiec, co zaproponował Filip. Dopiero z czasem przekształciliśmy w Załogę 62100 – nazwę wymyślił Sławek.
Przez pierwsze dwa lata liderem grupy był Filip Żbikowski. To on wymyślił, żeby z koncertami łączyć zbiórki pieniędzy na cele charytatywne, co stało się z czasem bardzo ważnym elementem działalności Załogi. Następnie przez około rok działalnością grupy kierował Remigiusz Priebe, aż w końcu szefem został Edgar Hein, który – jak twierdzą członkowie - jest wręcz stworzony do tego zadania.
- Na początku byłem chłopakiem do noszenia sprzętu, picia piwa i tańczenia pogo, ale miałem poczucie uczestniczenia w czymś wielkim - na kulturalnej pustyni, jaką był Wągrowiec, nagle okazało się, że pojawia się szansa na coś naprawdę fajnego – wspomina Edgar.
Załodze zawsze chodziło o to, aby kapele wyjeżdżały z Wągrowca równie zadowolone jak publiczność, dzięki czemu w świat szła fama o świetnych wągrowieckich koncertach, co z kolei ułatwiało zapraszanie kolejnych zespołów. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 45 Z 7 LISTOPADA 2018 R.

Zyz naszygo fyrtla

Już dwunasta edycja Gali Rzeczy Ciekawych Fiksmatynta zyz naszego fyrtla zgromadziła ponad pięćdziesięciu wystawców z Wielkopolski i Kujaw. Można powiedzieć, że podczas gali prezentowane są stoiska przysłowiowych wideł i powideł.

Fiksmatynta jest okazją do zaprezentowania się osób i firm, które zajmują się niekiedy unikalnym wytwórstwem i produkcją. Znajdziemy tu zarówno domowe wypieki, miód z własnej pasieki, wędliny i przetwory mięsne, biżuterię artystyczną, obrazy, koronki, poduszki, lawendowe bogactwo, rzeźby i stoiska informacyjne.
Jak co roku publiczność, która jak zwykle dopisała - miała możliwość oddania swojego głosu na najlepsze stanowisko wystawowe. na wystawców czekały specjalne statuetki ufundowane przez burmistrza Tadeusza Kłosa, a na głosujących atrakcyjne nagrody rzeczowe.
Oprócz prezentacji wyrobów zorganizowano warsztaty: garncarskie, rzeźbiarskie, malowania na drewnie oraz szydełkowania, a także inne zajęcia artystyczne.
Część artystyczną wypełnili: Grupa Artystyczna Skoczki pod kierunkiem Małgorzaty Wiśniewskiej i Katarzyny Kędziory-Dukszty, kółko taneczne SP Jabłkowo pod kierunkiem Joanny Tomczak, Zespół Feniks Akademii Rozwoju w Skokach pod kierownictwem Jarosławy Biłorusowej-Fertsch. A wszystkiego dopełnił energetyczny zespół rockowy Cover Band Czysta Energia, w którym graja muzycy z Poznania, Wągrowca, Damasławka, Janowca Wlkp. i Śremu. Na scenie pojawił się też zespół WUTW-u z hawajskimi tańcami. ostatnio występowali we Wiedniu, gdzie zrobili furorę. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 45 Z 7 LISTOPADA 2018 R.

Krajobraz w przeźroczystych urnach

W trzech samorządach gminnych konieczna była II tura wyborów do wyłonienia włodarza. Największą niespodzianka była porażka wyborcza KRZYSZTOFA POSZWY, burmistrza Wągrowca.

Miasto Wągrowiec, miasto i gmina Skoki oraz gmina Mieścisko – to tu doszło do ponownych wyborów burmistrzów i wójta.

NOSIŁ WILK...
W Wągrowcu rządził burmistrz wybrany cztery lata temu. Sukces odniósł na fali krytyki poczynań poprzedniego, wieloletniego burmistrza Stanisława Wilczyńskiego, ale też na fali oczekiwań mieszkańców na powiew świeżości, młodzieńczego zapału i otwarcia na nowoczesność. Takim kandydatem jawił się Krzysztof Poszwa. I wygrał w II rurze. Miał też komfortową sytuację, ponieważ w mieście realizowano kilka istotnych inwestycji zapoczątkowanych jeszcze za czasów poprzednika i wystarczyło tylko odciąć kupony... . Więc burmistrz odcinał. O swoim poprzedniku wspomniał pozytywnie publicznie ze dwa razy. Ostatni raz tuż przed II turą wyborów, ale poprzednik nie pobiegł w te pędy do ratusza z podziękowaniami. I tego kuponu nie dało się już odciąć.
Na horyzoncie walki o fotel burmistrza pojawił się jednak Jarosław Berendt, który dość długo kazał czekać potencjalnym wyborcom na ostateczną decyzję o starcie w wyborach. Ale jak już ją ogłosił, to w mieście, a także w powiecie zaczęło być głośno o możliwości jego wygranej. Wyborcy wybaczali błędy i grzechy, nawet to, że zamierzał wystartować przeciwko członkowi swojej formacji politycznej. Swój start ogłosił także Grzegorz Kamiński, wiceburmistrz u Wilczyńskiego i niespełniony zastępca Poszwy. Murem za kandydatem stanęła Samorządność Wągrowiecka 2000, która miała przy okazji chrapkę na zwycięstwo w wyborach do rady powiatu. Ostatecznie Kamiński zajął trzecie miejsce i tylko kwestią czasu pozostało, komu przekaże swoje poparcie w II turze. W wyścigu nie liczył się Radosław Hurnik, kandydat Prawa i Sprawiedliwości. Za sukces tej formacji można jednak uznać wprowadzenie dwóch radnych do rady miejskiej.

DEBATA
Nasza redakcja i Stowarzyszenie Prasy Lokalnej zaproponowało kandydatom udział w publicznej debacie przedwyborczej. Zaproszenie przyjęli: Berendt, Hurnik i Kamiński. Burmistrz Poszwa odmówił udziału, podobnie uczynił cztery lata temu, kiedy startował przeciwko burmistrzowi Wilczyńskiemu. Uczestnicy debaty poradzili sobie ze sobą samymi i konkurentami, a w świat poszedł komunikat, że urzędujący burmistrz zlekceważył wyborców. Wprawdzie burmistrz pojawił się na debacie w lokalnym radiu, ale tam zabrakło Berendta. I pomimo wrzutek na wyborcze potrzeby, że kontrkandydat „strefił”, w żaden sposób nie zaszkodziło to w ostatecznym rozrachunku dyrektorowi szkoły z Kcyńskiej. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 45 Z 7 LISTOPADA 2018 R.

Nowa broń do walki ze smogiem

Burmistrzowie Wągrowca, Gołańczy i Skoków - miast najbardziej dotkniętych smogiem -  wypowiedzieli wojnę zanieczyszczenion powietrza, które towarzyszą smogowi.

Samorządy same jednak nie uporają się z tym problemem bez wsparcia rządu, który do tej pory opieszale podchodzi do tego problemu.
Póki co w sukurs konsumentom pospieszył minister energii. Od 4 listopada obowiązują nowe Normy Jakości Węgla. Tego dnia weszły w życie przepisy dotyczące monitorowania i kontroli jakości paliw stałych. Oznaczają one koniec sprzedaży węgla o niskiej jakości oraz nowe obowiązki nałożone na sprzedawców węgla.
Nowe regulacje przewidują wprowadzenie bardzo restrykcyjnych norm jakości dla wielu rodzajów paliw stałych, w tym węgla kamiennego i koksu. Normy te będą miały zastosowanie przy sprzedaży na rzecz gospodarstw domowych oraz instalacji o mocy do 1 MW. Ich celem jest uregulowanie jakości paliw stałych i wyeliminowanie z obrotu paliw niskiej jakości. Ma to wpłynąć na poprawę jakości powietrza i walkę ze smogiem.

CZEGO NIE WOLNO?
Obowiązujące już ograniczenia dotyczą dwóch grup paliw stałych. Do pierwszej grupy zaliczają się węgiel kamienny, brykiety lub pelety zawierające min. 85% węgla kamiennego. Kolejną stanowią produkty przeróbki termicznej węgla kamiennego lub węgla brunatnego, np. koks, półkoks.
Warto też przypomnieć, że od 12 września nie można już sprzedawać na rzecz gospodarstw domowych i instalacji o mocy poniżej1 MW mułów węglowych, flotokoncentratów, paliw stałych niesortowanych oraz mieszanin paliw zawierających mniej niż 85% węgla kamiennego.
Wspomniane wyżej produkty mogą być dalej sprzedawane podmiotom zajmującym się dalszą ich odsprzedażą (tzw. sprzedaż hurtowa) lub w celu zużycia w instalacjach o mocy cieplnej minimum 1 MW, niezależnie od tego, czy spełnione są normy jakościowe. W takim przypadku na sprzedawcę nałożono jednak dodatkowe obowiązki formalne. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 45 Z 7 LISTOPADA 2018 R.

Z potrzeby serca

Uczniowie Zespołu Szkół nr 2 w Wągrowcu zorganizowali koncert charytatywny, aby pomóc choremu na białaczkę Patrykowi.

W piątek aula szkoły przy ul. Kościuszki wrzała od licznych atrakcji. Wszystko za sprawą imprezy, jaką zorganizowali uczniowie Zespołu Szkół nr 2 przy udziale nauczycieli, aby pomóc w zbiórce pieniędzy na leczenie Patryka Brzykcy, chłopaka chorego na białaczkę. Liczne występy wokalne i taneczne w wykonaniu nie tylko obecnych uczniów, ale też absolwentów szkoły, przeplatane były humorystycznymi przedstawieniami, pokazami samoobrony czy też prezentacją pająków ptaszników oraz modliszek. Na korytarzu szkoły rozstawione były stoiska z książkami, pracami plastycznymi i upominkami. Nie zabrakło też bufetu ze słodkościami. Pieniądze ze sprzedaży na stoiskach oraz ze zbiórki, jaka była zorganizowana podczas koncertu, trafią na konto fundacji Siepomaga, która gromadzi środki na zakup niezbędnego leku dla Patryka. W piątek zebrano 4328 zł i 21 groszy.
- Nie spodziewaliśmy się takiej kwoty – mówi Ania Woźniak, jedna z organizatorek. - Bawiliśmy się świetnie. Wszystko wyszło idealnie, mimo że mieliśmy mało czasu. Ale najważniejsze, że to wszystko nie poszło na marne i mogliśmy pomóc Patrykowi. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 44 Z 31 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Wolne czasami w sobotę

Na 150. hektarowym gospodarstwie MAŁGORZATA i DAWID BŁAŻEJEWSCY szukają swojego miejsca na ziemi.

Bliżyce sąsiadują z gmina Kiszkowo w powiecie gnieźnieńskim. Mała wieś ma swoją bogatą historię, bo ślady jej istnienia znaleźć można już w bardzo starych dokumentach. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich informuje o prowadzonych tu badaniach archeologicznych i odkryciu cmentarzyska z popielnicami. Źródło to podaje, że wieś wchodziła w skład uposażenia klasztoru cystersów w Łeknie, ufundowanego w 1153 przez Zbyluta z rodu Pałuków.

NIE MA PRZYPADKÓW
Poznali się u kolegi Dawida. Małgorzata odwiedziła go, bo jest jej kuzynem. Dawid musiał poczekać na swoją wybrankę na żonę, bo ona najpierw chciała skończyć liceum, a potem studia pedagogiczne. Jak sama przyznaje, kiedy się poznali, nie myślała, że wyjdzie za mąż za rolnika.
Ślub odbył się 23 października 2010 roku, w dniu urodzin Marii - mamy Dawida. Mieszkają pod numerem 23 w Bliżycach, wsi na granicy powiatów wągrowieckiego i gnieźnieńskiego.
- Datę ślubu wybrał taką, jak data urodzin jego mamy i numer domu, bo mówił, że wtedy nie zapomni, kiedy przypada rocznica – żartuje pani Małgorzata.
Ona sama pochodzi z Kopydłowa, małej wsi niedaleko Gniezna. Jej tata, Wiktor, miał tam małe gospodarstwo. To było to, co lubił. Niestety już nie żyje. W Kopydłowie mieszka mama Elżbieta, która jest bardzo pomocna, kiedy młodzi chcą się gdzieś wyrwać.
Ukończyła studia w zakresie edukacji elementarnej z terapią pedagogiczną. Zanim osiadła w gospodarstwie, pracowała w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym Sióstr Służebniczek w Gnieźnie. On jest stąd. Tu gospodarzyli jego rodzice. Rodzina jego mamy żyje tu z dziada pradziada. Ojciec przywędrował z Konińskiego. Doczekali się pięciorga dzieci, a Dawid był trzeci w kolejności. Najstarszy brat też prowadzi własne gospodarstwo rolne w niedalekim Popowie Kościelnym, ale to już gmina Mieścisko. Kolejny brat prowadzi własną restaurację. Siostra jest pedagogiem i pracuje w placówce szkolnej w Pawłowie Skockim. Najmłodszy brat jest elektromechanikiem. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 44 Z 31 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

 

Gęsina lepsza niż cielęcina

Dziś coraz częściej na naszych stołach gości gęsina, która jest smaczniejsza i zdrowsza od innych mięs.

W II Rzeczpospolitej gęsina była bardzo popularna, zwłaszcza w domach zamożniejszych mieszczan. Uchodziła za przysmak, chociaż jej podanie z reguły było okazjonalne i miało świąteczny charakter. W tamtych latach chętnie ją spożywano w święto niepodległej Polski. Teraz tradycja spożywania gęsiny wraca do naszych domów, między innymi za sprawą jej skutecznej promocji.
W gminie Mieścisko wójt Andrzej Banaszyński cztery lata temu zachęcił mieszkańców wiosek do hodowli gęsi. Scenariusz był prosty: na wiosnę gmina zakupuje kilkaset piskląt i rozprowadza je na wioskach poprzez Koła Gospodyń Wiejskich, gdzie do jesieni są hodowane - potocznie tuczone - i o tej porze, tj. na przełomie października i  listopada odbywa się ich ubój. Gęsina trafia na wiejskie stoły, lecz nie tylko... (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 44 Z 31 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Rodzynki w czekoladzie

Pasmo sukcesów towarzyszyło wójtowi ANDRZEJOWI BANASZYŃSKIEMU w trakcie 37-letniej kariery samorządowej.

Wójt gminy Mieścisko postanowił nie ubiegać się o reelekcję w ostatnich wyborach samorządowych. Czy krok ten dobrze przysłuży się gminie i  jemu samemu, wnet ocenią to mieszkańcy. Klamka jednak zapadła i przed wyborami wójt zaprosił do Domu Kultury liczne grono przyjaciół i współpracowników na pożegnalne spotkanie. Swobodne wejście do obiektu i zajęcia miejsca okazało się nie takie proste. Długa kolejka gości ustawiła się przed placówką i kolejno witał ich wójt Andrzej Banaszyński z małżonką Małgorzatą. Każdy – rzecz jasna - z gratulacjami i  kwiatami, tudzież upominkami. Dwieście osób zajęło miejsca na sali...
- Urodziłem się 12 października 1952 r. o 6 rano w niedzielę, tak napisała akuszerka Napieczyńska, która w Podlesiu Kościelnym powitała mnie na tym świecie. Dzieciństwo, szkoła podstawowa w Podlesiu Kościelnym, VIII klasa w wągrowieckiej „jedynce”, technikum energetyczne i studia na Akademii Rolniczej w Poznaniu zakończone tytułem magistra inżyniera mechanizacji rolnictwa w 1977 r. W żadnej klasie ani roku nie ugruntowywałem wiedzy - zaczął wójt.

NAJMŁODSZY NACZELNIK
Pracę w Państwowym PGR Popowo Kościelne rozpoczął w 1977 roku.
- Był to poniedziałek - zapamiętał ten ważny dzień w swoim życiu. - Tutaj realizowałem się jako młody, prężny, pełen pomysłów, racjonalizacji i dobrej organizacji. Te walory zostały szybko zauważone przez kompetentne władze, bo w styczniu 1982 r. zaproponowano mu stanowisko naczelnika gminy. - Kiedy się zgodziłem, to rozpoczęła się procedura zatwierdzająca: komisje rady gminy, komisja wspólna, głosowanie całej Gminnej Rady Narodowej (40 osób), egzekutywa KW PZPR w Poznaniu... Po przejściu tej drogi i pozytywnej ocenie, wojewoda poznański dr Marian Król powołał Andrzeja Banaszyńskiego na stanowisko naczelnika gminy Mieścisko. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 43 Z 24 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Bezpłatnie we Wszystkich Świętych

Znowu czeka nas horror na ulicach w świątecznym dniu, niekoniecznie za sprawą wągrowieckich kierowców, ale znacznej liczby przyjezdnych.

Miasto namawia do skorzystania z oferty komunikacji miejskiej, chociażby dlatego, że przed wyborami samorządowymi burmistrz Wągrowca sprezentował mieszkańcom bezpłatną komunikację miejską, a  teraz czeka go druga tura wyborów. Warto mimo wszystko przesiąść się ze swojego auta do autobusu, bo kierowców czekają korki.
Zakład Komunikacji Miejskiej uruchomi 1 listopada przejazd autobusami: linii 0 „niedziela i święta” oraz linii 5 i 6. Dodatkowo tego dnia do cmentarzy kursować będą autobusy linii 3 „Wszystkich Świętych” – informuje ratusz.
Kursowanie autobusów w tym dniu będzie się odbywało według następującego rozkładu:
linia 0 - niedziele i święta: od godz. 8:29 do godz. 17:49,
linia 5 - niedziele i święta: od godz. 6:57 do godz. 14:00,
linia 6: od godz. 8:31 do godz. 17:09,
linia 3: „Wszystkich Świętych” - od 8:30 do 17:00 - linia kursować będzie z ul. Mikołajczyka - Ks. Bukowieckiego - Straszewska/ Piaskowa - Gnieźnieńska/ cmentarz nowofarny - Gnieźnieńska - Skocka/ ccmentarz komunalny i dalej Gnieźnieńska w kierunku Mikołajczyka wg rozkładów umieszczonych na przystankach. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 43 Z 24 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Sami wygrani. A kto przegrał?

Wybory samorządowe zmobilizowały wyborców na tyle, że w samorządach unosi się zapach zmian.

Rekordowa frekwencja, której nie zanotowano od 1990 roku, czyli startu samorządności po nowemu. Dodatkowa mobilizacja wypływała z poczynań obecnej władzy, która próbowała i próbować będzie wytrychami otwierać drzwi do ludzkich zdarzeń. Stworzono wrażenie, że poprzednia kadencja była pomyślna dla innych, dlatego że były książeczki do głosowania, nieprzeźroczyste urny, jedna komisja wyborcza, brak kamer, itp.
Uchwalono w błyskawicznym tempie nowy Kodeks wyborczy i to cud, że kolejne prawo tworzone na kolanie jakoś wytrzymało próbę wyborów, choć kłopotów trochę było. Ludzie poczuli się zagrożeni próbą narzucenia woli władzy, straszeniem, że jak nie będą potulni, to obetnie się im środki finansowe. Pachniało polexitem i lekceważeniem decyzji Polaków o wstąpieniu do Unii Europejskiej. Prezes PiS-u Jarosław Kaczyński rzekł też, że wyborcza gra idzie o inne cele, niż się to obywatelom wydaje.
Sygnał do zatrzymania bezwładnie poruszającej się lawiny obecnej władzy dały duże miasta, organizując protesty w obronie sądów. Prezydent Poznania zaczął jawić się jako niestrudzony obrońca demokracji i nawet pisały o tym liczące się tytuły prasowe na Zachodzie. Powiaty raczej patrzyły na to, co dzieje się w większych miastach, chowając niekiedy głowę w piasek. Lokalni politycy zapomnieli przy tej okazji, że ich wyborcy tracili poczucie wsparcia z ich strony w sytuacji zagrożenia dla swobód obywatelskich i demokracji.
DAMASŁAWEK
Tu prawdziwe trzęsienie ziemi. Dotychczasowy wójt Jacek Matysiak zdobył urząd, wygrywając w II turze w 2014 roku z Andrzejem Szewczykowskim różnicą „oczka”, czyli 21 głosami. Wydawało się, że sytuacja w gminie ustabilizowała się, życie toczyło się normalnym rytmem, samorząd pozyskał znaczne środki zewnętrzne na inwestycje drogowe i te „miękkie”. Wójt podkreślał zawsze, że kiedy była potrzeba uzyskiwania konsensusu w sprawach ważnych dla gminy, udawało się go uzyskiwać. Tuż pod bokiem wójta, bo na etacie w urzędzie, zaczął wyrastać mu groźny rywal Cyprian Wieczorek, strażak, urzędnik, asystent posła Kukiz1’5 Błażeja Pardy. Wójt uczynił go nawet pełniącym obowiązki sekretarza urzędu. Młody, ambitny lokalny działacz rzucił rękawicę swojemu zwierzchnikowi i... wygrał. Przy okazji mandaty radnego potracili ludzie wójta i przewodniczącego rady gminy Wojciecha Ollka, który też podzielił los włodarza. W gminie Damasławek zanotowano wysoką frekwencję w powiecie (60,4 proc.), a mobilizacja wyborców nowego wójta odbywała się też za pomocą mediów społecznościowych. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 43 Z 24 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Oni tworzą naszą jakość

Rocznica wydania pierwszego numeru Głosu Wągrowieckiego od wielu lat jest okazją do wręczenia nagród zasłużonym mieszkańcom Wągrowca i jego przyjaciołom.

W tym roku z okazji dwudziestej ósmej rocznicy powstania naszego tygodnika, świętowanej w restauracji Jamajka w Wągrowcu, zasłużone laury odebrało kilku ważnych twórców i społeczników. Redakcyjna Nagroda Pracy Organicznej Złoty Liść im. Władysława Purczyńskiego trafiła na ręce Wawrzyńca Wierzejewskiego, wielkopolskiego redaktora, wydawcę i poligrafa, członka Wągrowieckiego Komitetu Honorowego Obchodów Setnej Rocznicy Odzyskania przez Polskę Niepodległości oraz Wybuchu Powstania Wielkopolskiego, prezesa oddziału wielkopolskiego Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego w Poznaniu, redaktora naczelnego rocznika Świat Targów, przyjaciela Wągrowca i  Głosu Wągrowieckiego.
Wawrzyniec Wierzejewski jest prawnukiem Piotra Palińskiego, teścia Jana Wierzejewskiego, którzy wraz z bratem Wincentym byli bohaterami Powstania Wielkopolskiego oraz organizatorami skautingu w zaborze pruskim. Wawrzyniec Wierzejewski wydał w 2011 r., w 630-lecie miasta, wybrane dzieła Piotra Palińskiego, zaś pamiątki po Piotrze Palińskim przekazał wągrowieckiemu Muzeum Regionalnemu. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 43 Z 24 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

 

Pasowani na uczniów

Uczniowie klas pierwszych placówek szkolnych prowadzonych przez Stowarzyszenie Edukacyjne Tęcza w Jabłkowie zostali pasowani na uczniów.

Szkoła podstawowa w Jabłkowie ma dwie filie szkolne: w Rejowcu oraz w Lechlinie. W tym roku najwięcej pierwszoklasistów pojawiło się w Lechlinie. Uroczystego pasowania na uczniów dokonała osobiście Sławomira Kędziora, dyrektor szkoły w Jabłkowie i prezes stowarzyszenia. Zanim to jednak nastąpiło, uczniowie przeszli swoisty wesoły egzamin, po którym rodzice i komisja złożona z nauczycieli orzekła, że wszyscy zaliczyli go pozytywnie. Pani dyrektor wielkim piórem pasowała uczniów, dzieci otrzymały certyfikaty, drobne upominki i podarunki dla klas. W oczach obecnych na uroczystości rodziców zakręciła się niejedna łezka.
Po pasowaniu na wszystkich czekał słodki poczęstunek. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 42 Z 17 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Konia z rzędem temu...

Za moment wybory i lokalne układanki. Okaże się, kto się ostanie, a kto pójdzie na zasłużony odpoczynek...

A my robimy krótki przegląd tego, co się ostatnio wydarzyło

ARTERIA SŁAWY
Trwa obecnie remont ul. Kościuszki w Wągrowcu. Okazuje się, że fuszerek przy tym tyle, że dałoby się obdzielić kilka inwestycji. Złośliwi twierdzą, że po przejechaniu koparką jedynego niwelatora na budowie mamy ulicę położoną niżej niż zaplanowano w projekcie. Za to wyżej są drzewa, które na wzór lasów namorzynowych będą czerpać dla siebie pożywienie za pomocą całkowicie odsłoniętych korzeni. Ale nie to przykuwa naszą uwagę, ale fakt, kto zostanie burmistrzem i kto przetnie wstęgę, kiedy ostatni robotnik zejdzie z budowy (ale nie przed czasem). Otóż trzech panów pretenduje do miana ojca sukcesu: Stanisław Wilczyński, były burmistrz, Krzysztof Poszwa - obecny burmistrz i Jarosław Berendt, kandydat na burmistrza, radny sejmiku wojewódzkiego. Ci dwaj ostatni za pomocą mediów przekonywali mieszkańców Wągrowca, że gdyby nie oni, to ul. Kościuszki zmierzałaby w kierunku zapyziałej, niefunkcjonalnej ulicy chlubiącej się jedynie tym, że jest w ciągu drogi wojewódzkiej. Pretensji do autorstwa nie zgłosił do tej pory kandydat PiS-u - Radosław Hurnik, bo późno się objawił, a w dodatku jeździ do pracy innymi drogami. Cała nadzieja w premierze rządu, któremu już parokrotnie udało się powiedzieć, że przy czymś był, choć sam wie, że nie był. Ulica ma jednak wielki walor cywilizacyjny, ponieważ wykonanie niektórych prac powierzono obywatelom państw pretendujących do miana iście europejskich, choć mentalnie tkwiących w czasach radzieckich. Dlatego też inspektorzy nadzoru już mają ból głowy.
WARCZĄCE SAMORZĄDY
Przekaz z Warszawy, a dokładnie z Żoliborza, idzie jasny: kto będzie sławił władzę, ten dostanie kasę. Póki co kasa na większość inwestycji drogowych i kilku innych płynie z samorządu województwa, a to jest solą w oku administracji rządowej, która wszelkimi możliwymi sposobami próbuje przejąć decyzje i pieniądze, które były lub są jeszcze w rękach samorządów. Przed kandydatami na starostów, burmistrzów i wójtów trudny wybór: być na czele uległych czy „warczących” samorządów. W najlepszej sytuacji zdawałoby się - jest burmistrz Wągrowca, który ma w swoim karneciku odfajkowane spotkanie z wojewodą i samym prezydentem RP. Tym samym stworzył wspomnianym przedstawicielom ludu pracującego miast i wsi dyskomfortową sytuację. Bo jak warknie, to będzie trzeba go jakoś ukarać, ale jak to zrobić, jak mu się prawicę ściskało. Pozostali włodarze takiego szczęścia nie mieli, nie licząc starosty, który załapał się na zamknięte spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą, bo akurat odpowiada za bezpieczeństwo takiej osoby na terenie powiatu, o czym zapomnieć raczył burmistrz miasta. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 42 Z 17 PAŹDZIERNIKA 2018 R.

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem