wtorek, 11 grudnia
03:07

Z akordeonem do Azji

ŁUKASZ MIREK i ALEKSANDER JAKUBÓW w oryginalny sposób uczcili 11 urodziny zespołu Bayan Brothers.

Rocznica powstania zespołu przypada 1 grudnia. W tym roku zespół Bayan Brothers obchodzi swoje 11. urodziny. W ubiegłym roku z okazji dziesięciolecia wystąpili w Miejskim Domu Kultury w Wągrowcu. W tym roku, koncertowali w Instytucie Polskim w New Delhi, stolicy Indii. Muzycy z Wągrowca udali się do New Delhi z Warszawy via Zurych.
Łukasz Mirek i Aleksander Jabubów zagrali swój urodzinowy koncert w India Habitat Centre. Wągrowieckich mistrzów akordeonu zaprosił Instytut Polski w stolicy Indii.
- Zaprezentowaliśmy repertuar muzyki polskiej, kompozycje własne oraz standardy światowe na akordeon. Kolejny występ to koncert organizowany przez żony ambasadorów w New Delhi - powiedział podczas rozmowy Łukasz Mirek. - Akordeon jest tu mało popularny i wzbudza duże zainteresowanie. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 49 Z 5 GRUDNIA 2018 R.

Ja tu jeszcze wrócę

Z HUBERTEM JEZIERSKIM, prezesem stowarzyszenia Zapomniana Historia oraz laureatem nagrody Stach 2018 dla najwybitniejszego absolwenta szkół ponadgimnazjalnych powiatu wągrowieckiego, rozmawia Konrad Szadkowski.

 

 

Kiedy się zaczęła Twoja społecznikowska przygoda, jakie były jej początki?


- Na pewno mój początek działalności społecznikowskiej był w Związku Harcerstwa Polskiego. Dołączyłem do tej organizacji mając 9 lat i miała ona bardzo duży wpływ na moje wychowanie. W dużej mierze właśnie pod kątem społecznikowskim - udział w tych wszystkich uroczystościach, różnych projektach, pomaganie innym itd. Towarzyszyło mi to od samego początku. A pierwszą taką moją „zewnętrzną” działalnością społecznikowską był projekt „Odkryjmy Wągrowiec na nowo - zapomniana historia”, który realizowałem z przyjaciółmi (nota bene harcerzami) na olimpiadę „Zwolnieni z teorii”. I tak to się jakoś potoczyło do Stowarzyszenia.


A jak trafiłeś do harcerstwa? Sam z siebie czy za czyjąś namową?


- Już jako małe dziecko chciałem zostać harcerzem (nie wiem właściwie dlaczego), ale moi rodzice nie za bardzo wiedzieli, z kim się skontaktować. Okazja pojawiła się we wrześniu 2009, gdy na lekcję wychowawczą przyszła do nas właśnie trójka harcerzy i zachęcali nad do przyjścia zbiórkę. Poszedłem wtedy z grupą moich przyjaciół i tak już zostaliśmy.


Co Ci konkretnie dała przynależność do ZHP? Jakie wartości i umiejętności rozwinęła?


- Tego jest bardzo dużo, ale wymienię kilka głównych. Jeśli chodzi o wartości, to na pewno wpojono mi taki swego rodzaju kodeks rycerski, jakim jest Prawo Harcerskie - uszanowanie starszych, pokora, patriotyzm, pogoda ducha, chęć ciągłego rozwoju czy też wrażliwość społeczna. Natomiast co do umiejętności, to planowanie, organizowanie, praca w zespole, samodzielność, kreatywne myślenie, ale też oczywiście umiejętności survivalowe czy musztra, która bardzo uczy dyscypliny. I oczywiście harcerstwo dało mi pole do rozwoju bardziej spersonalizowanych umiejętności. Nie raz pracowałem tu w zespołach promocji różnych wydarzeń. Od lokalnych po te o randze krajowej. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 49 Z 5 GRUDNIA 2018 R.

Wybuch gazu zdemolował dom

W czwartek 29 listopada przy ulicy Poprzecznej doszło do wybuchu butli z gazem. Jedna osoba trafiła do szpitala.

Służby ratunkowe zostały zaalarmowane o wybuchu w domu mieszkalnym. Wybuch spowodował znaczne straty materialne, m.in.: uszkodzony został strop budynku, z okien wyleciały szyby, uszkodzony został też samochód osobowy zaparkowany w pobliżu domu.
- Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Wągrowcu w czwartek 29 listopada w godzinach porannych otrzymało zgłoszenie, że doszło wybuchu butli z gazem w piwnicy. Podczas wybuchu została poszkodowana jedna osoba - informował st. sekc. Piotr Kaczmarek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wągrowcu. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 49 Z 5 GRUDNIA 2018 R.

Zmora cateringu

Burmistrz JAROSŁAW BERENDT spotkał się z rodzicami i pracownikami placówek w celu omówienia tematu żywienia dzieci w przedszkolach i szkołach.

 

 

Kwestia posiłków dla przedszkolaków i uczniów to zagadnienie, które bezustannie artykułują głównie rodzice dzieci uczęszczających do placówek w Wągrowcu. Od momentu wyłonienia w przetargu nowej firmy cateringowej wiosną tego roku i po aferze, jaka wybuchła kilka tygodni później, kiedy to podano w przedszkolach zepsuty makaron – co potwierdził sanepid – rodzice wieszali koty na byłym burmistrzu Krzysztofie Poszwie. Do niego kierowano pretensje i domagano się zmiany zasad żywienia, a najlepiej powrotu do kuchni w przedszkolach. Pod presją opinii publicznej Poszwa zadeklarował, że uruchomi kuchnię w Szkole Podstawowej nr 1, która będzie dostarczać posiłki do wszystkich placówek i tym samym zakończy korzystanie z usług firmy zewnętrznej.

 

JESZCZE PO STAREMU
Miało to nastąpić z końcem tego roku. Poszwa wybory przegrał i pozostawił problem w spadku swojemu następcy, Jarosławowi Berendtowi, który piastuje urząd od 23 listopada. Ten od razu przystąpił do działania w sprawie cateringu, co też zapowiadał w kampanii wyborczej. Ale z miejsca napotkał na przeszkody. Okazało się, że projekt budowy kuchni, zaproponowany za kadencji Poszwy, nie spełnił wymogów i póki co czeka w starostwie powiatowym na poprawki.

- Pierwsze, co zrobiłem, to sprawdziłem jaki jest stan zaawansowania prac nad kuchnią – powiedział na spotkaniu Berendt. - Jak się okazało, 23 listopada nie było jeszcze pozwolenia na budowę. Wniosek znajdował się w Wydziale Architektury i Budownictwa Starostwa Powiatowego w Wągrowcu. Na ten dzień nie miałem żadnej informacji, co dalej się stanie. Musiałem zatem podjąć pierwszą decyzję – ogłosiłem przetarg. (...)

 

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 49 Z 5 GRUDNIA 2018 R.

Bój radnych o zarobki wójta

Ta sesja zapewne przejdzie do historii nowej kadencji z powodu kontrowersji wokół wynagrodzenia wójta gminy.

Po złożeniu ślubowania przez radnych i nowo wybranego wójta Przemysława Renna przystąpiono do wyboru przewodniczącego rady i wiceprzewodniczących. Radni zgłosili na tę funkcję Halinę Mazurek i Martę Mączyńską. Tajne głosowanie przyniosło rozstrzygnięcie na korzyć radnej Mazurek, która otrzymała 8 głosów, zaś radna Mączyńska o jeden mniej.

PRZEWODNICZĄCA OBJĘŁA STER
Od najstarszego radnego Ryszarda Rodzewicza prowadzenie obrad przejęła Halina Mazurek, która przystąpiła do przeprowadzenia wyborów wiceprzewodniczących. Zgłoszono Tomasza Kozłowskiego i Marka Piwowarskiego oraz Martę Mączyńską (nie wyraziła zgody na kandydowanie). Za Piwowarskim opowiedziało się 9 radnych, przeciw było 4, a 2 wstrzymało się od głosu. O dwa głosy więcej dostał Tomasz Kozłowski (2 przeciw, 2 wstrzymało się). Oboje zostali wybrani wiceprzewodniczącymi.
Schody w obradach zaczęły się przy ustalaniu wysokości wynagrodzenia miesięcznego dla wójta. Wniosek w tej sprawie zgłosił radny Rafał Borowiak. Sekretarz gminy Alicja Kędracka przytoczyła radnym obowiązujące przepisy w tej sprawie i podała najniższe i najwyższe składniki wynagrodzenia.
- To do państwa radnych należy ustalenie wysokości tych składników, czyli łącznego wynagrodzenia – powiedziała pani sekretarz.
W przypadku wynagrodzenia nowego wójta maksymalną płacą byłaby 9757 zł brutto, zaś minimalną kwota 5401 zł brutto.
Z sali padło kilka propozycji rozwiązań, które poddawano głosowaniu, ale żadna nie uzyskała większości. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 48 Z 28 LISTOPADA 2018 R.

Nie zabiorą nam Pana Jezusa

Mieszkańcy CzesŁawic nie ustają w wysiłkach, aby w miejscowej kaplicy nadal odbywały się msze święte.

Sprawę opisywaliśmy na naszych łamach w publikacji z lipca tego roku pt. „Bóg zostanie z nami”. Kaplica w pałacu powstała w 1948 r., a erygowana została przez kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz biskupa Antoniego Baraniaka. Prymas Tysiąclecia kardynał Stefan Wyszyński odwiedził Czesławice, był także w Gołańczy. Jest honorowym obywatelem tego miasta. W murach opisywanej kaplicy kardynał wypowiedział słowa, które dziś przywołują moi rozmówcy: „Nie pozwólcie sobie zamknąć tej kaplicy, brońcie jej”.

WIERNI LISTY PISZĄ
Mieszkańcy wsi, za pośrednictwem sołtysa Andrzeja Poznańskiego, wystosowali pisma do kurii diecezjalnej, a także do prymasa Polski w obronie swojego prawa do odbywania mszy świętej w dotychczasowej kaplicy. W poniedziałek spotkali się z bp. Janem Tyrawą w Bydgoszczy. Po naszej lipcowej publikacji otrzymali odpowiedź z kurii podpisaną przez kanclerza kurii ks. Grzegorza Nowaka, w której czytamy m.in. „...Sytuacja personalna w Diecezji zmusza nas do łączenia małych ośrodków i parafii z większymi, aby zabezpieczyć potrzeby duszpasterskie wiernych. Nie ma kapłanów, nie ma powołań, a spora część choruje. Pozostaje mieć nadzieję, że sytuacja się zmieni, dlatego tak ważna jest modlitwa o nowe powołania kapłańskie”.
Takiego argumentu miał też użyć proboszcz Roman Lidziński w rozmowie z wiernymi, którzy nie pogodzili się z decyzją o zamknięciu kaplicy.
- Wychodzi na to, że problem z powołaniami kapłańskimi to chyba wina wiernych - mówi kąśliwie jedna z osób, z która rozmawiałem w sobotę w Czesławicach.
W kolejnym piśmie, które kanclerz kurii skierował do mieszkańców wsi, a do którego dotarliśmy, znajduje się informacja, że: „nie ma możliwości, aby oddelegować Kapłanów (pisownia oryginalna) do posługi w Czesławicach. Ksiądz Proboszcz z Gołańczy sprawuje opiekę duszpasterską w parafii w Chojnie, co i tak jest poważnym obciążeniem dla Księdza Proboszcza i Wikariusza”. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 48 Z 28 LISTOPADA 2018 R.

Życie jest piękne

Do grona wągrowieckich jubilatów, obchodzących Złote Gody, w minionym tygodniu dołączyli BARBARA i ADAM GOŁASTOWIE z Wągrowca.

Piękną uroczystość jubileuszową przygotowała rodzicom córka Romana z mężem Markiem i dorosłymi już synami Andrzejem i Stanisławem. W gronie rodziny, przyjaciół, koleżanek i kolegów ze studiów i pracy oraz byłych uczennic do wczesnego rana świętowano jubileusz.

MIEJSKA ZNAJOMOŚĆ
Poznali się w Wągrowcu w kręgu rodziny i znajomych. Po czterech latach znajomości zawarli związek małżeński w Janowcu Wielkopolskim, rodzinnym mieście Barbary i zamieszkali w Wągrowcu. Po pięciu latach przyszła na świat jedyna córka Romana.
Pani Barbara, z wykształcenia nauczycielka, pracę rozpoczęła w Bukowcu, później pracowała w Damasławku, a od 1970 roku pracowała w Szkole Podstawowej nr 4 aż do emerytury. W 1983 roku została zastępcą dyrektora Józefa Kubickiego, a po jego odejściu na emeryturę w roku 1984 powierzono jej funkcję dyrektora placówki, którą sprawowała do 1990 roku. W latach 1994 – 1998 uczyła geografii w Zespole Szkół nr 2 w Wągrowcu. W 1996 r. odeszła na emeryturę.
Pan Adam swą pracę zawodową rozpoczął w Stomilu w Bolechowie. Zaczynał od laboranta, następnie awansował na mistrza zmianowego, zastępcę kierownika wydziału, a w 1980 roku został kierownikiem wydziału aż do emerytury, na którą odszedł w 2002 roku. I właśnie pracę zawodową w jednym zakładzie pracy uważa za swój sukces.
- Cale życie zawodowe związałem ze Stomilem dlatego, że doceniano moją pracę, jej efekty, za co awansowałem i byłem nagradzany. Nie ukrywam, że wielki wpływ na to miały wysoce moralne stosunki międzyludzkie, atmosfera zrozumienia i odpowiedzialności. Na wydziale czuliśmy się odpowiedzialni za produkcję, jakość i zbyt. To był dobrze zgrany zespół ludzi. Dziś nie wyobrażam sobie kierowania 150 - osobowym zespołem ludzi – mówi pan Adam. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 48 Z 28 LISTOPADA 2018 R.

Ruchy sejsmiczne

Nowa Rada Miejska w Wągrowcu rozpoczęła kadencję. Burmistrz elekt złożył ślubowanie i wygłosił symptomatyczne przemówienie. W prezydium rady zasiedli obok siebie niedawni adwersarze.

Pierwsza sesja Rady Miejskiej w Wągrowcu kadencji 2018-2023 nie obyła się bez problemów. System, zakupiony przez Starostwo Powiatowe i Urząd Miejski w celu transmisji on-line, okazał się niewydolny i w ostateczności transmisja obrad na żywo w Internecie nie doszła do skutku. Mieszkańcy, którzy chcieli na bieżąco śledzić pierwsze decyzje radnych, musieli zdać się na informacje lokalnych mediów. A nie obeszło się bez niespodzianek.

RUCH PRZY STOLE
Obrady otworzył radny senior Krzysztof Bucholc. W pierwszej kolejności radni złożyli ślubowanie, następnie uczynił to burmistrz elekt Jarosław Berendt, który po zaprzysiężeniu przejął insygnia włodarza od ustępującego z urzędu Krzysztofa Poszwy.
Kolejnym punktem obrad był wybór przewodniczącego rady. Tutaj kandydaturę Jakuba Zadrogi zgłosił jego kolega z klubu radnych Bliżej Ludzi, Piotr Pałczyński. Reszta radnych nie wysunęła żadnej propozycji, zatem komisja skrutacyjna po przeprowadzeniu tajnego głosowania ogłosiła, że Zadroga z liczbą 14 głosów za (5 przeciw, 2 wstrzymujące się) obejmuje funkcję przewodniczącego. Chwilę potem lider Bliżej Ludzi wyręczył Bucholca w roli prowadzącego obrady, co ten zapewne przyjął z ulgą, bo nie da się ukryć, że funkcja ta go lekko przerosła.
Zgodnie z porządkiem obrad radni przeszli do przedstawienia kandydatów na wiceprzewodniczących. Samorządność Wągrowiecka 2000 wysunęła na to stanowisko Grzegorza Kamińskiego, zaś Razem Dla Wągrowca Krzysztofa Poszwę. Pierwszy uzyskał 17 głosów za, drugi 13. Te dwa wybory wywołały poruszenie opinii publicznej. Uważano bowiem, że Kamiński, po podpisaniu porozumienia między SW 2000 i BL dwa tygodnie temu, obejmie funkcję wiceburmistrza. Zasiadając jednak w prezydium rady nie może być zastępcą burmistrza. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 48 Z 28 LISTOPADA 2018 R.

Nie było jednomyślnie

KAZIMIERZ BRZEZIŃSKI jest nowym przewodniczącym rady. ANDRZEJ DZIUMA i KAZIMIERZ CZAJKOWSKI będą mu pomagać w pracy.

W poniedziałek podczas pierwszej sesji nowej kadencji spośród radnych wybrano osoby funkcyjne. Józefa Ryłko zastąpił Karol Brzeziński, a za jego kandydaturą głosowało 12 radnych, a tylko dwóch było przeciwnych. Wcześniej rada 9. głosami sprzeciwu nie zgodziła się, aby jej pracami kierował Mirosław Frąckowiak. Zaledwie 5. głosujących poparło jego kandydaturę.
- Jestem pewien, że współpraca rady z burmistrzem i mieszkańcami zaowocuje widocznymi efektami – deklaruje nowy szef rady. – Postaramy się zrobić wszystko dla rozwoju naszej małej społeczności.
Pierwszym wiceprzewodniczącym wybrano Andrzeja Dziumę, który uzyskał 11 głosów poparcia przeciwko dwóm Frąckowiaka, który „poległ” kolejny raz. Na drugiego wiceprzewodniczącego, czyli Kazimierza Czajkowskiego, głosowało 9. radnych, przy 4.głosach poparcia dla Józefa Frieske. Widać, że radnych tej kadencji sporo dzieli. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 47 Z 21 LISTOPADA 2018 R.

W królestwie Melpomeny

Powiatowe Konfrontacje Małych Form Teatralnych „Kurtyna 2018” to prawdziwe święto szkolnych teatrów.

W ubiegły piątek w sali kina Miejskiego Domu Kultury swoje umiejętności zaprezentowało dwanaście zespołów ze szkół podstawowych i ponadpodstawowych oraz placówek kulturalnych działających na terenie powiatu. Młodzi i starsi uczniowie, pod opieką nauczycieli, podjęli w swoich przedstawieniach rozmaite tematy, takie jak kwestia niepodległości kraju, zagrożenia związane z rozwojem współczesnego świata, zaburzenia psychiczne, konflikt pokoleń i skomplikowane relacje rodzinne. Jury w składzie Dariusz Olejniczak (przewodniczący), Monika Hoffmann i Ryszard Dereżyński nagrodziło najlepsze zespoły, jak też indywidualnych aktorów, którzy swoją grą na długo zapadną w pamięć widzom i jurorom.
Przypomnijmy, że Kurtyna po raz pierwszy odbyła się w 1999 roku, kiedy to pojawiła się potrzeba stworzenia pola konfrontacji dla różnych rodzajów aktywności artystycznej dzieci i młodzieży. Inicjatorem przeglądu był Karol Kruś, dyrektor Ogniska Pracy Pozaszkolnej, który chciał poszerzyć ofertę placówki o nową propozycję, tym razem skierowaną do grup teatralnych działających w szkołach i placówkach kultury oraz do nauczycieli-pasjonatów, zajmujących się teatrem.
Na pierwszych Konfrontacjach wystąpiło siedem zespołów, ale z czasem przegląd zaczął się rozrastać tak, że wydłużono go do dwóch dni.
- W porywach zdarzało się, że na Kurtynie występowały 32 zespoły, także gościnnie grupy z powiatów sąsiedzkich – wspomina Karol Kruś. - W tym roku było mniej przedstawień, ponieważ część teatrów zaangażowała się w przygotowania programów związanych ze stuleciem odzyskania niepodległości, ale myślę, że w przyszłym roku wrócimy do formuły przeglądu dwudniowego.

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 47 Z 21 LISTOPADA 2018 R.

Pogrom na wągrowieckim parkiecie

PAWEŁ GĄSIOREK rzuca dziewięć bramek. PATRYK MARCINKOWSKI i PRZEMYSŁAW WRZESIEŃ dziesięć razy pokonują bramkarza z Ciechanowa. PAWEŁ GREGOR prowadzi w snajperskiej klasyfikacji.

Po zakończeniu 7. kolejki w grupie A na prowadzeniu nadal utrzymuje się Nielba Wągrowiec. Podopieczni Bartosza Świerada i Bartosza Witkowskiego grają jak z nut i jeszcze nie przegrali meczu. Nie zremisowali również w regulaminowym czasie gry. Są jedynym zespołem z takim dorobkiem. Wyprzedzają Sokół Lubiana Porcelana Kościerzyna o cztery punkty. Trzecia lokata należy do SMS ZPRP Gdańsk, który traci do lidera sześć oczek. Czołowa trójka zagrała taką samą liczbę spotkań. Zmieniły się także jej statystyki na korzyść wągrowczan. Ponownie są najbardziej bramkostrzelną drużyną z 214 trafieniami na koncie. Odwrotnie jest pod względem straconych bramek. Nie jest to jednak znacząca różnica.
Mecz z Jurandem Ciechanów odbył się w wągrowieckiej hali Ośrodka Sportu i Rekreacji. Już jego początek zwiastował apetyt gospodarzy na precedensowe zwycięstwo. Po dziewięciu minutach gry prowadzili różnicą siedmiu trafień. W tym czasie na parkiecie szalał Paweł Gregor, zdobywając cztery z ośmiu rzuconych przez Nielbę bramek. Jak to z nielbistami bywa, mają tendencję do komplikowania sobie boiskowego życia. W miarę upływu czasu powoli „zasypiali”, a przeciwnik zmniejszał przewagę. Po dwudziestu minutach Jurand zdobył kontaktową bramkę. W tym momencie gospodarze się przebudzili i gra zmieniła oblicze. Na dwubramkowe prowadzenie wyprowadził wągrowczan Miłosz Adamski. Chwilę później trafili Patryk Marcinkowski i Paweł Gąsiorek. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się trzybramkowym prowadzeniem lidera. Jednak należy przyznać, że żółto-czarni ani na chwilę nie stracili kontroli na parkiecie. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 47 Z 21 LISTOPADA 2018 R.

Władze powiatowe po staremu

Poniedziałkowa sesja - pierwsza w tej kadencji Rady Powiatu Wągrowieckiego – nie przyniosła zmian w podstawowym składzie władz.

Jednak mało kto z samorządowców tych zmian oczekiwał. Wcześniej odbyły się konsultacje radnych, a później podpisano umowę koalicyjną pomiędzy Polskim Stronnictwem Ludowym, Stowarzyszeniem Samorządność Wągrowiecka 2000 oraz Platformą Obywatelską Nowoczesną Koalicją Obywatelską. Na dokumencie swoje podpisy złożyli Andrzej Wieczorek, Grzegorz Kamiński, Tomasz Kranc i Jerzy Springer w obecności nowych radnych z tych ugrupowań.
Samorząd powiatowy podszedł do sprawy pragmatycznie: jednego popołudnia podpisano umowę, radni odebrali zaświadczenia o wyborze, a potem złożyli ślubowanie oraz odbyli pierwszą sesję.
Salę konferencyjną starostwa wypełnił komplet 19 nowo wybranych radnych. Porządek sesji był dopięty na ostatni guzik. Otwarła ją najstarsza wiekiem radna Halina Sobota (PiS), której później powierzono funkcję sekretarza obrad.


KŁOPOTY Z OBSŁUGĄ
Sekretarz Powiatu Radosław Kubisz poinstruował radnych, jak osobiście obsługiwać mają system do jawnego głosowania imiennego. Nie wszyscy radzili sobie z nowym sposobem głosowania, tak że w dalszej części sesji - po tajnych głosowaniach - oddawano głosy po staremu, czyli poprzez podniesienie ręki. Na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Starostwa Powiatowego można było śledzić on-line przebieg sesji z 20-sekundowym opóźnieniem. Od tej sesji wszystkie dalsze będą transmitowane w Internecie. To jest nowe zarządzenie rządowe, które miało też objąć monitoringiem lokale wyborcze podczas wyborów samorzadowych, jednakże ostatecznie odstąpiono od tego zamiaru. Każdy samorząd musiał sam sobie sprezentować ten system i to za niemałe pieniądze. W powiecie zapłacono 54 tys. zł. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 47 Z 21 LISTOPADA 2018 R.

Taka sesja raz na 100 lat

Mało kiedy radni powiatowi mają okazję uczestniczyć w uroczystej sesji upamiętniającej historyczne wydarzenia na miarę tysiącletnich dziejów Polski.

Ostatnia sesja, jeszcze przed końcem tej kadencji, której przewodniczyła Małgorzata Osuch, była na wskroś wielkim wydarzeniem. Przybyło wielu znamienitych gości z województwa i powiatu, w tym Zofia Szalczyk, wiceprzewodnicząca Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, Stefan Mikołajczak i Jarosław Berendt - radni wojewódzcy, Paweł Katarzyński, dyrektor Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu, burmistrzowie i wójtowie, dyrektorzy jednostek organizacyjnych i szefowie służb i straży oraz przyjaciele powiatu.
W swoich wystąpieniach mówcy podkreślali rolę tutejszych mieszkańców w walkach na frontach powstańczych i wojnie polsko-sowieckiej. Starosta Tomasz Kranc podziękował wszystkim za udział w uroczystościach. Tadeusz Musiał, prezes Zarządu Głównego Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918-1919 skupił się na sprawach organizacyjnych, w tym utrwalaniu pamięci o powstańcach.
– Niestety, wiele mogił na parafialnych cmentarzach jest zaniedbanych, wręcz zapomnianych – zwrócił uwagę na ten ważki problem. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 46 Z 14 LISTOPADA 2018 R.

Nie czuję się przegranym

Z burmistrzem KRZYSZFOEM POSZWĄ o minionej kadencji i sukcesach, wynikach wyborów i rozwoju miasta rozmawia Jerzy Mianowski.

Jak odebrałeś wynik drugiej tury wyborów samorządowych w Wągrowcu?
- Szanuję wynik wyborów i decyzję wągrowczan, a panu Jarosławowi Berendtowi pogratulowałem zwycięstwa w rozmowie telefonicznej. Zapewniłem go również, że może liczyć na moją wszelką pomoc w trakcie przejmowania urzędu burmistrza.
Pierwsza tura była już sygnałem, że jesteś na cenzurowanym...
- Przy czterech kandydatach rozkład głosów może być nieprzewidywalny. W moim przypadku potwierdził się porównywalny wynik z Jarosławem Berendtem. Stwierdzenie, że byłem na cenzurowanym, jest niesprawiedliwe, bo zakłada, że ludzie głosują tylko przeciwko, a przecież nie zawsze tak jest. Wyrównany wynik drugiej tury to potwierdza. Co więc decyduje ostatecznie? Nie chciałbym spekulować.
Możliwa była przez dwa tygodnie poprawa wyniku w drugiej turze?
- W polityce wszystko jest możliwe. Nie zawsze o decyzjach wyborców decyduje praca kandydata czy jego zaangażowanie w sprawy samorządowe. Dzisiejsze techniki informacyjne pozwalają na zmianę sytuacji z dnia na dzień. Myślę, że duże znaczenie ma także silna kampania negatywna, której prawdziwości nikt nie weryfikuje.
Czujesz się przegranym burmistrzem?
- Nie czuję się przegranym. Myślę, że po tej wyjątkowej kadencji pozostanie wiele trwałych śladów mojej pracy. To tak szybko nie zniknie z krajobrazu naszego kochanego miasta. Na ulicach spotykam się z dużą życzliwością mieszkańców, odbieram też liczne sygnały wsparcia.
A wygraną nie jest Twój dorobek w minionych czterech latach?
- To, co pozostanie, na pewno będzie służyło wielu pokoleniom wągrowczan. Na pewno oceni to historia i niech tak pozostanie.
Sukcesów było wiele, a które uważasz za największe i  walnie przyczyniły się do rozwoju miasta?
- Myślę, ze dużym osiągnięciem było nadgonienie zaległości w infrastrukturze drogowej, prawie 5 km nowo wybudowanych i wyremontowanych dróg i ścieżek rowerowych, nowe rozwiązania komunikacyjne, nowy tabor autobusowy, bardzo dobrze rozwinięta sfera infrastruktury sportowej i rekreacyjnej: nowe boiska, place zabaw, sala gimnastyczna, rozbudowana polityka społeczna (od malucha po seniora). Wągrowiec w mijającej kadencji był bardzo wysoko oceniany przez instytucję zewnętrzne, zdobywaliśmy wyróżnienia i nagrody. To był czas, gdy byłem bardzo dumny z mojego miasta. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 46 Z 14 LISTOPADA 2018 R.

Największy chór zaśpiewał hymn

Każdego roku w Narodowe Święto Niepodległości w klasztorze pocysterskim o.o. paulinów odbywa się wyjątkowy koncert.

Koncertem pamięci poległych w walce o niepodległość uczczono też setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę oraz jubileusz wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Historyczne pieśni ojczyste były jego treścią.
Za pulpitem dyrygenckim stanął wągrowczanin Tomasz Kotwica, zaś mistrz prof. Bernard Mendlik tym razem przysłuchiwał się zespolonym chórom. A wystąpili Wągrowiecki Chór Kameralny i Chór The Hoor, które wspólnie z Chórem Akademickim Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy wykonali „Bogurodzicę” i „Gaude Mater”. To było fantastyczne przeżycie bez wyjątku dla wszystkich obecnych.
Wągrowieckie chóry wnet zaśpiewały cztery pieśni, w tym jedną z akompaniamentem harfy, na której zagrała Maria Lewandowska i ostatnią autorstwa Andrzeja Kaliskiego. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 46 Z 14 LISTOPADA 2018 R.

 

Niezapomniana dekada

Tej jesieni mija dziesięć lat od założenia Załogi 62100. Rocznicę świętowano na jubileuszowym koncercie, który odbył się w minioną sobotę.

Podczas urodzin Załogi w Tequilla Pub wystąpiły zespoły The Floor is Lava, Protect This City i - jako gwiazda wieczoru - kapela Alians, jedna z najważniejszych na polskiej scenie punkowej. W trakcie koncertu zbierano też pieniądze dla chorego Tymka. W sobotę udało się zebrać 880 złotych, zaś na koncercie bawiło się ponad 150 osób, tworząc jak zwykle niesamowitą atmosferę. W związku z okrągłą rocznicą spójrzmy wstecz na początki inicjatywy.

PASJA I ZAANGAŻOWANIE
Wszystko zaczęło się w 2008 roku, kiedy grupa kilku przyjaciół postanowiła wcielić w życie pewną ideę, która kiełkowała wówczas w ich pełnych pomysłów głowach. Z pomocą przyszedł im kandydat na dyrektora Miejskiego Domu Kultury, Włodzimierz Naumczyk, szukający ludzi, z którymi mógłby współpracować i choć sam nigdy nie był członkiem Załogi, można nazwać go ojcem chrzestnym tej inicjatywy. Spotkanie odbyło się latem w ogródku kawiarni Willisch. Oprócz inicjatora wzięli w nim udział Filip Żbikowski, Sławomir Jarzyński, Waldemar Konieczny, Edgar Hein i Remigiusz Priebe.
- Wtedy jeszcze oczywiście nie wiedzieliśmy do czego to zmierza, po prostu chcieliśmy organizować koncerty – wspomina Remigiusz Priebe. - Tak na szybko nazwaliśmy się Załoga WągR`Rowiec, co zaproponował Filip. Dopiero z czasem przekształciliśmy w Załogę 62100 – nazwę wymyślił Sławek.
Przez pierwsze dwa lata liderem grupy był Filip Żbikowski. To on wymyślił, żeby z koncertami łączyć zbiórki pieniędzy na cele charytatywne, co stało się z czasem bardzo ważnym elementem działalności Załogi. Następnie przez około rok działalnością grupy kierował Remigiusz Priebe, aż w końcu szefem został Edgar Hein, który – jak twierdzą członkowie - jest wręcz stworzony do tego zadania.
- Na początku byłem chłopakiem do noszenia sprzętu, picia piwa i tańczenia pogo, ale miałem poczucie uczestniczenia w czymś wielkim - na kulturalnej pustyni, jaką był Wągrowiec, nagle okazało się, że pojawia się szansa na coś naprawdę fajnego – wspomina Edgar.
Załodze zawsze chodziło o to, aby kapele wyjeżdżały z Wągrowca równie zadowolone jak publiczność, dzięki czemu w świat szła fama o świetnych wągrowieckich koncertach, co z kolei ułatwiało zapraszanie kolejnych zespołów. (...)

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU GŁOSU NR 45 Z 7 LISTOPADA 2018 R.

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem