niedziela, 21 kwietnia
06:14

Szpital na... perypetiach

„Szlachetnie zdrowie, nikt się nie dowie”... - napisał do mnie Przyjaciel, gdy dowiedział się, że znowu jestem w szpitalu. Ten fragment fraszki Jan Kochanowskiego zadedykował mnie, znając chociażby mój pracoholizm. Wiele innych grzechów na mnie jeszcze ciąży, a na pewno  niehigieniczny tryb życia, czy też głupie przyzwyczajenia nabyte za dawnych lat, ale o tym cisza.

Z tego powodu, nie pomijając głównej choroby, dość często przebywam w szpitalach. Pierwszą pomoc otrzymuję zazwyczaj w wągrowieckiiej  lecznicy, o której  mówi się i pisze tyle złego, że aż cierpnie skóra. Bzdura! Zawsze doświadczyłem tutaj natychmiastowej i fachowej opieki. Ratownicy medyczni i szpitalny oddział ratunkowy stawali na wysokości zadania. Fachowość, kompetencja, szybkość decyzji ratowały mi życie. Ostatnio „wylądowałem” na oddziale wewnętrznym, a tam nowa pani ordynator i przełożona pielęgniarka wraz z zespołem dawały z siebie wszystko, by mnie „docyrać”. Niewątpliwie o kadrze tego oddziału można mówić w samych superlatywach.


Gdy przyszło mi położyć się w jednej z poznańskiej klinik, to przepustką do niej był wypis z wągrowieckiego szpitala. Doktor prowadząca mnie cmokała z zachwytu, zapoznając się ze  sposobem leczenia mnie w Wągrowcu. Posłużę się tutaj jeszcze jednym przykładem. Gdy z podejrzanym opuchnięciem stopy udałam się na chirurgię, tam ordynator szybko zdiagnozował mnie i nakazał natychmiastowe pozostanie na oddziale. „Jutro może być po panu, jak zaraz nie włączymy leczenia”. Żadna moje wymówka nie przemówiła do doktora, no i uległem jego decyzji...


Bywałem też kilkakrotnie w szpitalu w Puszczykowie za sprawą przyjaciela, który kiedyś tam pracował w charakterze dyrektora medycznego. Oddziały, na które trafiałem - miałem wrażenie, że umieszczono mnie w dwupokojowym hotelu, powiedzmy z trzema gwiazdkami - robiły wrażenie. Zarówno chirurgia, jak i urologia oraz wewnętrzny – po remontach – nabrały błysku, zaś kadry medycznej może pozazdrościć niejeden szpital powiatowy w Wielkopolsce. Nie będę więcej popadał w ochy i achy, bo to przecież duża konkurencja dla Wągrowca. Liczę na to, że po przebudowie tutejszego szpitala w niczym nie będzie odbiegał od puszczykowskiego, przynajmniej w określonym zakresie.
***
Szpital wągrowiecki nie cieszy się dobrą renomą wśród mieszkańców powiatu. Nie tylko baza, ale również personel medyczny, w tym pielęgniarki i położne są tutaj decydującymi czynnikami oceny lecznicy przez opinię publiczną. Wszystko te mankamenty spina budżet szpital, który aktualnie uzależniony jest ryczałtowego sposobu dotowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Gdy tylko szpital przejęty został przez Powiat Wągrowiecki, to wciąż walczył z minusowym wynikiem, osiągającym nawet 3 mln zł stratę. Nie była to jednak wina złego nadzoru powiatu, lecz systemu i warunków, w jakich funkcjonowała placówka. Włodarze sięgali po prosty sposób uzdrawiania sytuacji: odwoływanie dyrektorów. Mało co to pomogło, przynajmniej w czterech przypadkach, poza wypowiedzeniem umowy po roku pracy przez ostatniego dyrektora, czy też nie zatrudnieniem na stały kontrakt pełniącej obowiązki dyrektora ZOZ .


Nowy dyrektor, doświadczony i zaprawiony w medycznych bojach, też nie jest kontent z sytuacji. Drugi rok walczy o „lepsze jutro” lecznicy i  ma problemy, przede wszystkim z pozyskaniem  lekarzy. Mało kto chce przyjść do Jakubowego grodu, mimo jego atrakcyjnych walorów przyrodniczo - architektonicznych i zamieszkać na stałe, bo liczy się kasa i jeszcze raz kasa. Dyrektor nie może przelewać z pustego w próżne i kółko się zamyka. Rotacja kadry medycznej to kula u nogi placówki, ale jeszcze większym problemem jest średni personel medyczny, którego nie brakuje - jak twierdzi dyrektor - ale ludzie odchodzą, by -  gdzie indziej kosztem dojazdów i utraconego czasu dla rodziny - zarobić więcej. Nowe normy zatrudnienia pielęgniarek wymuszają na dyrektorze zmniejszenie liczby miejsc dla pacjentów. Broni się przed wymuszeniem zmniejszenia personelu, ale i tak będzie mniej łóżek przez remont szpitala. - Zarówno zwiększanie, jak i zmniejszanie liczby łóżek to sprawa naturalna, zarządcza, mechanizm dostosowujący bazę szpitalną do aktualnych potrzeb zdrowotnych społeczeństwa - powiedziała wiceminister zdrowia Józefa Szczurek - Żelazko, przychodząc jakby w sukurs dyrektorowi...

Dodaj komentarz

Regulamin dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odśwież

Aquapark uzaleznienia pakos224px

 

 

Wielkopolskapowiat_wagrowiecki_herbMiasto_WagrowiecGmina_Wagrowiec1_skoki2_golancz3_damaslawek4_miescisko5_wapno
interiaangoragazeta prawnagazety lokalnegłos wielkopolskiitv wągrowiecjamajkakreisbotemotel-azylpietrakradio merkurysdpspltok fmwielspinwillisch_logo
aquapark_wagrowiecnielbaSTART-logo bgzPalucki Bank Spoldzielczy

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszego serwisu internetowego bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies. Czytaj więcej…

Zrozumiałem