tobacamp
WebGW
Do wyboru, do koloru Drukuj

Wyświetleń: 326

czwartek, 15 grudnia 2011 14:29

franciszek-szklennik

Przed świętami będziemy mieli wielki wybór tematów, które nas po prostu będą wkurzać. I tak ode wsi do miasta. Uważna lektura „Głosu Wągrowieckiego” pokazuje, że na naszym podwórku nie brakuje podarków do wszelkich boleści. W Poznaniu, obok rzeczy pięknych i szlachetnych, dzieją się rzeczy głupie i miałkie. Epidemia ta rozprzestrzenia się i zaraza trawi wszystko, oprócz sumień. Jeszcze jedna epidemia rozlała się na cały region. Pod hasłem szukania oszczędności przyszedł czas - ponownie - na likwidację szkół. Poznań przeżywał taki okres kilka lat temu, ale wtedy głównymi ofiarami stały się przedszkola.

Efekt był taki, że uzyskano doraźne oszczędności, ale nikt nie wziął pod uwagę, że dzieci wyżu demograficznego też zechcą pójść do przedszkola. Zatem, miejsce w przedszkolu stało się rzeczą, którą się załatwiało, nie zaś otrzymywało. Teraz na tapecie są gimnazja. Czytam, że w naszym powiecie i w Poznaniu bój taki sam: rodzice, uczniowie przeciwko likwidacji, władze za. I będzie pewno „za”, bo masowe wystąpienia społeczeństwa przeszły do historii i jak szybko rozpalają się, tak i szybko gasną. Na pytanie: co tam, panie, w polityce, to potwierdzam, że w polityce jak w piłce nożnej - na boisku biega 22 facetów plus sędzia i zawsze wygrywają Niemcy. W Polsce, na lewicy grają wszyscy, ale wygrywa Miller. Oto realizacja powiedzenia: „nie ważne jak zaczyna (...) ważne, jak kończy”. Wielkopolska ma wiceszefa SLD, ale nie jest to posłanka Łybacka. Nowy szef, który ogłosił otarcie łez po wyborczym laniu, nie ma zamiaru gromadzić chusteczek, którymi macha się trenerowi na do widzenia. Droga Leszka Millera jest fenomenem. Tyle razy facet dostawał lanie i jak „wańka-wstańka” zawsze do pionu. Do powiedzenia, że są dwie rzeczy niezniszczalne (Armia Czerwona i polski turysta) dopisać trzeba Millera. O podobną opinię chce chyba zawalczyć niejaki Filip Rdesiński, były prezes Radia Merkury, który w przerwie między kolejnymi nominacjami skacze z kibolami na Marszu Równości, drąc się wniebogłosy: „kto nie skacze, ten pedałem”. Nie tak dawno widniał na liście wyborczej PiS w Poznaniu, teraz objawił się jako zbawca - namiestnik Solidarnej Polski w stolicy regionu. Nie wiem, gdzie będzie urzędował, zapewne kolejki do zapisania się będą paraliżowały ruch w mieście, a wielbicielki boskiego namiestnika rwać będą na sobie szaty, mimo chłodu. Trzeba zadbać o to, aby pojawił się i u nas, bo naród w powiecie zmęczony codziennymi troskami i grubą skórą władzy, spragniony jest ożywczego powiewu spod znaku Zbigniewa „Szeryfa” Ziobry. Tylko czy w Wągrowcu jest tak duże pomieszczenie, aby zwabić wszystkich chętnych? W razie czego pomoże poseł Najder, który wszakże reprezentuje uwielbiany przez prawicę Ruch Palikota. Przed świętami znajdzie się jeszcze wiele do śmiechu, a jak nam to nie umknie, to skrupulatnie poinformujemy.

 
(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)


Dodaj komentarz


Głos Wągrowiecki na Facebooku

Aktualne wydanie

Glos-Wagrowiecki-nr-20_2012

Kolejny numer GW

Do następnego wydania
Głosu Wągrowieckiego
pozostało:
3 dni

Plebiscyt

soltys_roku

Konkursy

Vehiku_konkurs

Nasz serwis w liczbach

Użytkowników : 719
Artykułów : 2895
Odsłon : 2397852

Goście online

Aktualnie 45 gości online 

Uroczystości

140_lecie_lo_baner

wokół euro

wokol_euro
skuteczne-tygodniki-lokalne
prenumerata
wrzuc-temat
rzetelna_firma
Fortuna_zajawka
Copyright(c) 1998 - 2010 Wągrowiecka Oficyna Wydawnicza Sp. z o.o. | All rights reserved