tobacamp
WebGW
Gorączka Drukuj

Wyświetleń: 84

czwartek, 02 lutego 2012 15:23

franciszek-szklennik
Gdyby spojrzeć na cykl gorączkowy w naszym społeczeństwie, to da się opracować mapę na tyle wiarygodną, że aż przewidywalną. W powiecie gorączka rośnie co kilka lat - przed wyborami. Skoki temperatury mają zaś nie ci, którzy na urzędach, ale ci, którzy znowu wierzą, że zostanie po staremu. Kolejna fala gorączki pojawia się w okresie uchwalania budżetu.

Zaprojektowany, „dla dobra ogółu”, podlega rytualnej obróbce przez kluby, poniewierany jest przez opozycję polityczną lub personalną, by objawić się z cechami wszelakiej poprawności. Owa rzeczona poprawność oznacza, że „kapitał ludzki” poczeka na lepsze czasy, a priorytet posiadać będą płyty chodnikowe, kostki brukowe i asfalt, bo za to wygrywa się wybory. Dochodzę do wniosku, że inwestycja w ludzi i ich możliwości zawsze będzie miała czołowe miejsce na papierze, kiedy pisze się strategie, choć tego słowa nie lubię zbytnio. Strategia jakoś kojarzy się z knowaniem przeciwko drugiemu i pachnie wojenkami. Tegoroczny budżet nie zaskakuje i nie olśniewa. Posiada cechy określany przez polityków mianem „kontynuacji” i zawiera w sobie przesłanie wynikające ze słów Marka Woźniaka - Marszałka Województwa, że nie ma miejsca na nowe pomysły. Włodarze gmin i miast zaczną wkrótce cytować Marszałka jak klasyka, a jak coś „niezwykłego” rzeknie jeszcze prezydent Poznania Grobelny, to siąść trzeba będzie do spisania antologii rzeczy niechcianych. Dziennikarze, zdaniem niektórych rodaków, będący źródłem zła wszelakiego i naród plotkarski, odpowiedzialny za wszelkie przecieki, wywęszył, że PO gotowa jest dać Ryszardowi Grobelnemu dobre miejsce na liście do Europarlamentu, w zamian za utratę chęci do bycia dalej prezydentem. Szkoda, że Parlament Europejski ma ograniczoną liczbę miejsc i nie da się, w podobny sposób, pomieścić wójtów, burmistrzów i starostów. Wszakże to armia licząca setki szabel. W powiecie zaś powinniśmy ustanowić gorączkową nagrodę im. Don Kichota, przyznawaną za okresową walkę z wiatrakami, skupionymi obecnie w farmach, a za czasów błędnego rycerza rozsianymi po pagórkach. Pamiętam takie czasy, kiedy IBMER opracował projekt polskiej siłowni wiatrowej, a ja, z inż. Ratajczakiem - autorem projektu, jeździliśmy po Polsce i pokazywaliśmy pracujące siłownie i „załatwialiśmy” budowę w gospodarstwach rolników indywidualnych. Tamte wiatraki przypominały wyglądem konstrukcje zbliżone do Eiflla i pompy do wody na australijskich równinach. Przy mocniejszych wiatrach trzeba było je wyłączyć i modlić się, żeby nie odleciały. Monopol energetyczny i tak nie chciał tej energii kupować, uważając chyba, że wytworzona z polskiego, socjalistycznego węgla jest lepsza, niż ta, wytworzona z zachodnich wiatrów. Okresowy przegląd stanów podgorączkowych realizowany jest na całym świecie za sprawą „alea iACTA est”, ale gdy gorączka opadnie, wrócimy na własne podwórko.

 
(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)


Dodaj komentarz


Głos Wągrowiecki na Facebooku

Aktualne wydanie

Glos-Wagrowiecki-nr-20_2012

Kolejny numer GW

Do następnego wydania
Głosu Wągrowieckiego
pozostało:
3 dni

Plebiscyt

soltys_roku

Konkursy

Vehiku_konkurs

Nasz serwis w liczbach

Użytkowników : 719
Artykułów : 2895
Odsłon : 2397876

Goście online

Aktualnie 56 gości online 

Uroczystości

140_lecie_lo_baner

wokół euro

wokol_euro
skuteczne-tygodniki-lokalne
prenumerata
wrzuc-temat
rzetelna_firma
Fortuna_zajawka
Copyright(c) 1998 - 2010 Wągrowiecka Oficyna Wydawnicza Sp. z o.o. | All rights reserved