| Poezja albo rosół |
|
| czwartek, 09 lutego 2012 13:28 |
![]() Nie będę pierwszym, którzy pisze o zmarłej Wisławie Szymborskiej. Nie będę oceniały jej poezji - to czynią, z głową, literaturoznawcy i współczesne „betony”, którzy z dorobku noblistki wybierają wiersze z okresu socjalizmu. Znamy to, bo wcześniej odszedł inny wielki Polak, Czesław Miłosz. Wisława Szymborska nie dała pożywki „prawdziwym Polakom”, nie zamarzyła o pochówku na Wawelu i zapewne z tego powodu będzie „odpytywana” pośmiertnie. Nie sięgałem po jej poezje codziennie i nie uzależniłem się od jej słów. Dawała mi jednak coś, co trudno zdobyć od innych wirtuozów słowa, prostych wyrażeń i zdań. Dawała poczucie bezpieczeństwa swoim bytem, a wspomnienie jej istnienia wypełniało moje poczucia spełnienia. Należę do ludzi spokojnych i ufnych, dalekie mi są metody walki z każdym i ze wszystkim i potrzebuje świadomości, że są tacy ludzie jak Wisława Szymborska. Ale świat przypomina, niezależnie od mojego oczekiwania, o istnieniu „w realu” innego spojrzenia na piękno. Z obrzydzeniem przeczytałem, że jedna z posłanek PiS rzekła:
„Wisława Szymborska kojarzy mi się z Noblem, ale nie kojarzy mi się z Polską, z polską wierzbą, nie kojarzy mi się z polską przyrodą, ani polską historią. Poeta ma obowiązki wobec kraju i narodu”. I dalej: „Wisława Szymborska nie towarzyszyła nam w odzyskiwaniu Polski, w odzyskiwaniu suwerenności. Nie pamiętam jej poezji, która by porywała. Miała bardzo lewicowe poglądy, potrafiła bardzo jednostronnie stawać po stronie jednej grupy politycznej”. Pominę nazwisko owej posłanki, bo nie chcę uczestniczyć w tym festiwalu. Okazało się, i tu wielkie dzięki za łaskawość, że: „Nie ma linii Prawa i Sprawiedliwości w sprawie Wisławy Szymborskiej” - zapewniał rzecznik partii. Uff! Odetchnąłem. Nic tylko czekać na wygraną tej partii w wyborach - dokona się lustracji i weryfikacji poetów, a niegodziwców, co nie tchną polską wierzbą, wymaże się z pamięci, a może chociażby tomiki na stos... Szymborską ostatnio trudno było namówić na publiczne spotkania. Siebie i swój obraz świata wyrażała słowami swoich wierszy, które poznane zostaną teraz, kiedy jej już nie ma. Nie narzucała ludziom poezji, pisząc kiedyś: „niektórzy lubią poezję, a niektórzy lubią rosół z makaronem”. Te słowa pasują do tylu rzeczy i spraw. |
































Komentarze