| Bratnie słowo |
|
| czwartek, 15 grudnia 2011 14:20 |
![]() Gdy gen. Wojciech Jaruzelski wypowiedział wojnę polskiemu narodowi, przebywałem w Bydgoszczy na dwudniowym posiedzeniu Rady Naczelnej ZHP, poświęconym harcerstwu w szkołach średnich. Wtedy wewnątrz związku toczył się zażarty bój o kształt organizacji, o jej odideologizowanie i o odnowę harcerstwa, wywołany przez programowo - metodyczne Porozumienie Kręgów Instruktorów Harcerskich im. A. Małkowskiego (KIHAM).
Pamiętam bardzo emocjonalne zachowanie grupy harcerek starszych, które rano dowiedziały się o wprowadzeniu stanu wojennego. Mnie też się to udzieliło, łzy cisnęły się do oczów na widok tulącej się do siebie młodzieży, wzajemnie się pocieszającej. Ktoś zaintonował harcerską piosenkę, ale pieśń nie chciała popłynąć w dal... Nawet gitara wiele nie pomogła. Mówiący do siebie ściszonym głosem chłopacy tylko pogłębiali specyficzny nastrój. Czuło się, że stało się coś wielkiego, a zarazem groźnego i obcego naturze młodego człowieka. W południe rozjeżdżaliśmy się do domów. Jeszcze wspólny krąg i „Bratnie słowo”. Jakże wymowna była wówczas ta piosenka: „Bratnie słowo sobie dajem. Że pomagać będziem wzajem. Druh druhowi, druhnie druh. Hasło znaj: Czuj duch!” Piszę o tym nie bez kozery. Szkolny podręcznik czy film w pełni nie oddają ducha tamtych lat. Opowieści rodziców, bliskich sobie starszych osób są w stanie na tyle silnie wgryźć się w psychikę młodego słuchacza, że na długo pozostaną w jego pamięci. Sam tego nieraz doświadczyłem, wsłuchując się w opowiadania mojego ojca o II wojnie światowej, okupacji i niemieckiej niewoli. Zbrodnia, terror, poniżenie godności człowieka występują w jednakowej formie, tam gdzie jeden człowiek chce zapanować nad drugim, podporządkować go jedynie słusznej ideologii w imię jakiejś racji stanu. Okropieństw hitlerowskiej okupacji, komunistycznej ideologii i stanu wojennego doświadczyło mnóstwo starszych wągrowczan. Oni wiedzą co to jest terror, bo go zaznali. A co opowiedzą swoim dzieciom ich potomkowie, wszak do tej pory nie osądzono stanu wojennego do końca, a historycy przekomarzają się, zaś politycy robią ludziom wodę z mózgu. Dla jednych Jaruzelski jest zbrodniarzem, dla innych zwykłym przestępcą, a dla jeszcze innych... zbawcą. |
































Komentarze