|
Nie bez powodu w tym felietonie piszę o ks. Adamie Bonieckim: redaktorze - seniorze i mistrzu słowa, w ubiegłym roku zesłanym przez Kościół na dziennikarską banicję. Okazją ku temu jest nie tylko zbliżający się Światowy Dzień Środków Masowego Przekazu, ale też kolejna okazja spotkania się z nim, co zawsze traktuję nie tylko jako lekcję dziennikarstwa, ale też wielkiej pokory i szacunku wobec byłego redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”.
Nie zaliczam się do stałych czytelników tego pisma, ale dość często je kupuję nie tylko za sprawą okładki, która otrzymała Grand Front Press 2010 za... gejowską „jedynkę”. Inne postrzeganie Kościoła i jego wewnętrznych problemów, ale w duchu Ewangelii, przyciąga do lektury. Poprzednie moje spotkania z tym duchownym onieśmielały mnie, jak bym stał przed najwyższym majestatem, a podczas jednej z rozmów zapomniałem języka w gębie. Jego osobowość niewątpliwie przytłacza, przy czym powolnie i z namysłem wypowiadane słowa potęgują nastrój rozmowy, która przeistacza się w misterium. „Zawsze odpowiedzialny, zwykle ważący słowa, czasem zabójczo ironiczny, przeważnie głęboko religijny. W każdym wydaniu pozwalający sobie na ryzyko myślenia i dający do myślenia” - pisze o nim P. Mucharski, obecny naczelny TP. „Lepiej palić fajkę niż czarownice” - ten zbiorek felietonów ks. Bonieckiego chyba najbardziej natchnął mnie do popełnienia tego felietonu. I właśnie to czynię, chociaż nie mam w ustach mojej ulubionej fajki, która zazwyczaj wyzwala refleksje i jest przyczynkiem do wielu przemyśleń przy domowym kominku. Pod koniec ubiegłym roku moja redakcja zgłosiła ks. Adama do tytułu Dziennikarz Roku 2011. W uzasadnieniu poniekąd wypomniałem prowincjałowi Zgromadzenia Księży Marianów, że wysłał ks. Bonieckiego na banicję poprzez nakazanie mu ograniczenia wystąpień medialnych tylko do TP. A poszło o wypowiedź ks. redaktora w „Kropce nad i”, wykraczającą - mniemam - poza doktrynę Kościoła. A poszło o krzyż w Sejmie, który - zdaniem księdza - został tam niefortunnie powieszony. Teraz ks. senior jeździ po Polsce i uczestniczy w licznych spotkaniach autorskich. Sam jestem ciekawy, czy powtórzy mi to samo, co powiedział u Moniki Olejnik? |
Komentarze
Na pytanie dziennikarki na spotkaniu w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie o to, czy ksiądz wierzy w szatana, ks. Boniecki odpowiedział: " Tak. I nie jest to wyłącznie kwestia wiary, ale również doświadczenia. Spotykam go co jakiś czas w bezsensownej nienawiści, ale nie w jasełkach".
Ciekawa jestem wrażeń Redaktora po spotkaniu z księdzem w Poznaniu.
Miło, że czytających Tygodnik w naszym miasteczku jest więcej.
Ateistka, czytelniczka "Tygodnika Powszechnego". Pyk, pyk, pyk fajeczko....