| Oj bana, bana |
|
| czwartek, 15 grudnia 2011 14:27 |
![]() No i ruszyła po szynach maszyna. Po nowiutkich szynach między Wągrowcem a Poznaniem. Szynach, których ułożenie kosztowało ponad 150 milionów złotych. Marne to pocieszenie, że większość tej kasy wzięto z brukselskiej dotacji. maszyna ruszyła i okazał się kolejny cud, co wcale zaskoczeniem nie jest, bo cuda kolej potrafi wyprawiać lepiej niż cokolwiek innego robić. Pędzi ta maszyna po tych nowych torach prawie stówą i to w miejscach, w których wcześniej kolebała się ledwie dwadzieścia kilometrów na godzinę. To jeszcze nie cud, bo stówa dla pociągów to we współczesnym kolejowym świecie prędkość wręcz żółwia. Cudem jest to, że pociąg jedzie pięć razy szybciej, a trasę z Wągrowca do Poznania pokonuje w niemal tak samo długim czasie, jak przed remontem. Cały wysiłek mojej nauczycielki od fizyki poszedł na marne. Nie pojmę jak to możliwe, ale jednak faktem jest. Kolejowy cud, jak nic. Pędzą więc te powolne pociągi i wiozą... powietrze. Ot, naród niewdzięczny i nie chce korzystać z atrakcji przygotowanej przez troskliwą władzę. A może po prostu ludzie wolą nadal jeździć autobusami i samochodami? Taniej wychodzi i szybciej jest. Kolejarze jakoś nie mogą zrozumieć, że transport jest taką samą usługą, jak każda inna i podlega prawom konkurencji. Wygrywa ten, kto oferuje produkt lepszy i tańszy. Ten, kto świadczy usługę gorszą i droższą, musi z rynku zniknąć. Chyba że będzie kolejny cud. |































