| Słudzy sztuki i kultury |
|
| czwartek, 05 stycznia 2012 15:31 |
|
Od kilku dni ministerstwo dowodzone przez Bartosza Arłukowicza winno się nazywać Ministerstwem Sztuki i Kultury. Wszak wypisanie recepty, zgodnie z zasadami skomplikowanymi do granic wszelkich, jest obecnie sztuką, a powstrzymanie się przy tym od używania wulgaryzmów wymaga ogromnej kultury. Tej mniej więcej treści SMS-a wysłałem wraz z noworocznymi życzeniami do zaprzyjaźnionego rzecznika prasowego jednego z oddziałów NFZ. Odpisał, że byłby to niezły branżowy żart, gdyby nie to, iż to jest szczera prawda. Wbrew powszechnej opinii pracownicy oddziałów NFZ też są wściekli na nową ustawę refundacyjną, bo przysporzyła im ona ogromną ilość ciężkiej, nikomu niepotrzebnej pracy. No i to jest właśnie w tej ustawie genialne. Naprawdę. Narzekają na nią pacjenci, lekarze, farmaceuci, urzędnicy Funduszu i... nawet sam pan minister jest jej przeciwny, czemu dał wyraz podczas głosowania w marcu ubiegłego roku, gdy jeszcze ministrem nie był. Stworzenie aktu prawnego, który absolutnie nikogo nie zadowala, a krzywdzi wszystkich bez wyjątku, to numer chyba nie do pobicia w historii parlamentaryzmu europejskiego, jeżeli nie światowego. |































