| Świętowanie przed świętami |
|
| środa, 22 grudnia 2010 14:04 |
![]() Nie uważacie Drodzy, Czytelnicy, że zostaliśmy w pewnym sensie okradzieni z dawnej atmosfery i magii świąt Bożego Narodzenia? Jakże inaczej wyglądał przed laty czas oczekiwania na te święta! Czy nie wynika to przypadkiem z tego, że świętujemy na długo przed świętami?
Wydaje się, że polubiliśmy już trwający kilka tygodni nastrój przedświąteczny w dużych i małych miastach, a także coraz częściej na wsiach. Oświetlone ulice, odświętne dekoracje sklepów i płynące gdzieś z głośników kolędy. Dodatkowy urok tej atmosferze nadaje śnieg, którego w tym roku mamy nawet jakby o ciut za dużo. Czy to się komuś podoba, czy nie, nowy zwyczaj wydłużonego świętowania na ulicach już nas dopadł i nie sądzę, by udało się go skrócić. Nie zezwolą zapewne na to tęgie głowy, które pracowały nad wciągnięciem nas w cały ten blichtr, licząc zapewne na to, że damy się omamić i ulegniemy również magii zakupów. Sama łapię się na tym, że podoba mi się spacerowanie w otoczeniu świątecznych dekoracji niemal od pierwszych dni grudnia, mimo iż początkowo trudno mi było taki stan rzeczy zaakceptować. Co innego jednak spacer wśród ulicznych dekoracji, na montaż których raczej wpływu nie mamy, a co innego zaś dekoracje domów, balkonów czy choćby choinki. Ale tu też różnie bywa! Słyszałam ostatnio, że są nawet takie domy, gdzie sztuczne drzewko choinkowe przechowuje się przez cały rok ubrane, aby zaoszczędzić czasu na jego ozdabianie przed świętami. No cóż, wolnoć Tomku... Może jednak warto wrócić do tradycji? Domowe choinki stroić w dniu Wigilii, a kolędy słuchać, a najlepiej śpiewać po wieczerzy? Przedświąteczne świętowanie to również różnego rodzaju spotkania. Jakoś strasznie dużo namnożyło się ich w zakładach pracy, stowarzyszeniach czy organizacjach. Często mają one przebieg prawdziwych wigilii, z dzieleniem się opłatkiem, karpiem, makowymi struclami. Takie spotkania są na pewno bardzo ważne dla osób samotnych. Zwłaszcza tych, które nie zasiądą przy prawdziwym wigilijnym stole. Co innego jednak, kiedy przyjdzie nam uczestniczyć w kilku, a niektórym osobom ponoć nawet w kilkunastu takich spotkaniach, a na koniec czeka nas wieczerza w domu. Czy ta domowa może jeszcze cieszyć tak bardzo jak w czasach, kiedy była bardzo oczekiwaną i jedyną? Myślę, że to piękny zwyczaj, że ludzie, których łączy praca czy jakaś wspólna misja społeczna, składają sobie życzenia przed świętami. Sama w takich spotkaniach też uczestniczę. Coraz częściej zastanawiam się jednak, czy nie byłoby może lepiej spotkać się po świętach?... Jakoś mi żal tradycyjnego świętowania Bożego Narodzenia. Chociaż wiem, że są jeszcze domy, gdzie przestrzega się dawnych tradycji, to gdzieś się łezka w oku kręci, że coraz częściej przyjmujemy obce obyczaje. Aby jednak moje babolenie nie było dziś za bardzo smętne, życzę Wam Drodzy Czytelnicy najpiękniejszej, tradycyjnej wieczerzy wigilijnej w gronie rodziny. Niezależnie od tego, ile już spotkań z opłatkiem macie poza sobą. Wesołych Świąt! |































